Tragedia w Raszynie. Głos zabrała przyjaciółka ofiary: "Ona wniosła o rozwód"
W Raszynie w powiecie pruszkowskim doszło do tragicznej zbrodni. W domu jednorodzinnym przy ul. Mokrej 67-letni mężczyzna miał zastrzelić swoją partnerkę. Reporterzy Super Expressu dotarli do przyjaciółki ofiary, Anny P., która była matką dwójki dzieci i należała do lokalnej społeczności wietnamskiej w Polsce. Według relacji bliskich para od dłuższego czasu przeżywała kryzys, a kobieta miała wcześniej złożyć pozew rozwodowy.
Tragedia w Raszynie. Zabójstwo na oczach dzieci
Do tragicznych wydarzeń doszło w Raszynie przy ul. Mokrej, gdzie według ustaleń służb 67-letni mężczyzna miał zastrzelić swoją partnerkę w domu jednorodzinnym. Jak przekazała podkom. Monika Orlik z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie, zgłoszenie o możliwym zagrożeniu życia wpłynęło do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego około godziny 16.30.
Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze zastali dwoje dzieci, które od początku interwencji znajdowały się pod opieką policjantów. W budynku ujawniono ciało kobiety, co potwierdziło najgorszy scenariusz.
Jak nieoficjalnie ustalił se.pl, ofiarą jest Anna P., a sprawcą miał być jej były partner - 67-letni pilot. Para poznała się jeszcze w Wietnamie, gdzie zawarła związek małżeński i gdzie przyszła na świat ich dwójka dzieci. Później rodzina przeprowadziła się do Polski.
Przyjaciółka o kulisach związku Anny P.
Do sytuacji rodzinnej pary odnosi się również przyjaciółka zamordowanej kobiety, która w rozmowie z reporterem se.pl opisała kulisy ich relacji. Jak wskazuje, problemy w związku miały nasilić się po przeprowadzce do Polski.
- Dochodziło do przemocy, ona wniosła o rozwód. Sąd przyznał jej prawo opieki nad dziećmi. Nie chciała ograniczać mu kontaktów, chociaż mogła - mówi kobieta.
Podkreśla przy tym, że Anna P. była osobą wyjątkowo zdeterminowaną i w pełni skoncentrowaną na dobru dzieci.
- Z podziwem patrzyłam, jak poświęciła czas i robiła wszystko, żeby dzieci miały dobrą opiekę - wspomina przyjaciółka.
Jak dodaje, jeszcze niedawno kobieta starała się odbudować swoje życie po trudnych doświadczeniach. Kilka tygodni temu świętowała urodziny, a w mediach społecznościowych często pisała o wdzięczności, miłości i odzyskiwaniu spokoju wewnętrznego.
Ciało 67-latka znalezione na cmentarzu
Ze wstępnych ustaleń wynika, że przed przyjazdem służb z posesji oddalił się 67-letni partner kobiety. Policja natychmiast rozpoczęła szeroko zakrojone poszukiwania, ogłaszając alarm dla całego stanu osobowego Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. W działania zaangażowano także funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji, oddziały prewencji oraz kontrterrorystów.
Po kilku godzinach poszukiwań odnaleziono ciało mężczyzny.
- Około godziny 20-tej ciało 67-latka zostało ujawnione na cmentarzu w Prażmowie - poinformowała policja.
Śledczy wciąż ustalają dokładny przebieg i okoliczności tragedii. Jednocześnie zaznaczają, że dotychczasowe, nieoficjalne ustalenia dotyczące relacji między Anną P. a jej byłym partnerem nie zostały potwierdzone ani przez prokuraturę, ani przez policję.