Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Tragedia w Radzyminie. Mężczyzna wszedł na słup wysokiego napięcia
Jakub Sumera
Jakub Sumera 30.05.2026 23:12

Tragedia w Radzyminie. Mężczyzna wszedł na słup wysokiego napięcia

Tragedia w Radzyminie. Mężczyzna wszedł na słup wysokiego napięcia
Fot. piotr290/Getty Images/CanvaPro

W Radzyminie pod Warszawą doszło do tragicznego zdarzenia. Podczas wspinaczki na słup wysokiego napięcia mężczyzna został porażony prądem, po czym następnie spadł do pobliskiego stawu. Według relacji świadków wcześniej miał modlić się przy przydrożnej kapliczce.

Mężczyzna spadł ze słupa wysokiego napięcia

Wszystko wydarzyło się w sobotnie przedpołudnie przy alei Jana Pawła II w Radzyminie w powiecie wołomińskim. Informacje o tragedii jako pierwszy podał serwis Miejski Reporter.

Ze wstępnych ustaleń oraz relacji świadków wynika, że mężczyzna przed wejściem na słup wysokiego napięcia miał zatrzymać się przy pobliskiej kapliczce i modlić. Następnie skierował się w stronę konstrukcji energetycznej, po czym zaczął się na nią wspinać i zdejmować ubrania.

W pewnym momencie doszło do porażenia prądem. Mężczyzna spadł z wysokości około 20 metrów do znajdującego się w pobliżu stawu.

Akcja ratunkowa i ostrzeżenia ekspertów

Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, w tym zastępy straży pożarnej wyposażone w łodzie, zespół ratownictwa medycznego, pogotowie energetyczne oraz policję. Ratownicy podjęli akcję w trudnych warunkach, jednak mimo wysiłków nie udało się uratować życia mężczyzny.

Do tragicznego zdarzenia nawiązuje również wiedza ekspertów, którzy od lat ostrzegają przed zagrożeniem związanym z liniami wysokiego napięcia. Jak podkreślają, niebezpieczeństwo może wystąpić nawet bez bezpośredniego kontaktu z przewodami – w przypadku instalacji przesyłowych możliwe jest przeskoczenie łuku elektrycznego przez powietrze.

Słupy tego typu osiągają nawet kilkadziesiąt metrów wysokości, a przesyłana nimi energia ma napięcie liczone w setkach tysięcy woltów.

Trwa śledztwo pod nadzorem prokuratora

Po zakończeniu akcji ratunkowej teren został zabezpieczony przez policję. Śledczy pod nadzorem prokuratora ustalają szczegółowe okoliczności tragedii oraz to, co dokładnie działo się tuż przed wejściem mężczyzny na słup wysokiego napięcia.

Reporter „Faktu” skontaktował się w tej sprawie z Komendą Stołeczną Policji. Funkcjonariusze podkreślili, że zdarzenie ma wyjątkowo delikatny charakter i nie będzie szerzej komentowane.

- To jest tragedia rodzinna, a nie zdarzenie kryminalne. Ze względu na to nie udzielamy żadnych dodatkowych informacji - przekazała oficer dyżurna zespołu prasowego KSP.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji