Nowe ustalenia ws. śmiertelnego wypadku na autostradzie A1. Eksperci z Crashlab.pl ujawnili swoje ustalenia dotyczące tego, jak szybko jechało BMW kierowane przez 32-latka. Wcześniej wskazywano, iż samochód pędził z prędkością 253 km/h. Dowody wskazują, że Sebastian M. jechał o wiele szybciej.
Jak donosi Wirtualna Polska, pasażerowie bmw, które brało udział w tragicznym wypadku na autostradzie A1, zostali przesłuchani dopiero 10 dni po tragedii. Portal ustalił również, że z sieci znikają ślady po jednym z pasażerów - łódzkim adwokacie.
Adwokat Sebastiana M. ponownie zabrał głos. Pełnomocnik poinformował, iż 32-latek zatrzymany w związku ze śmiertelnym wypadkiem na A1, ma mieć zastrzeżenia do sposobu, w jaki został potraktowany. Padły konkretne zarzuty.
Sebastian M., który brał udział w wypadku na autostradzie A1, może nie wrócić do Polski tak szybko, jak zapowiada wymiar sprawiedliwości. Mecenas Mariusz Paplaczyk zauważa jednak, że procedura może potrwać długo. Mowa nawet o latach, zanim kierujący BMW 32-latek stanie przed polskim sądem.
Detektyw Krzysztof Rutkowski w rozmowie z dziennikarzem portalu Goniec zabrał głos w sprawie zatrzymania Sebastiana M. Poruszył również kwestię działań policji i jednoznacznie stwierdził, co zatrzymany 32-letni mężczyzna powinien teraz zrobić.
Sebastian M. został aresztowany przez służby 4 października. Echa tragedii na autostradzie A1 wciąż nie milknął. Jak oceniają zajmujący się sprawą tragicznego wypadku, mężczyzna miał martwić się bardziej o swój rozbity samochód. Reporterzy programu "Interwencja" rozmawiali z sąsiadami zatrzymanego. Ich stanowcze wypowiedzi są jednoznaczne.
Sebastian Majtczak został zatrzymany, ale nie milknie oburzenie związane z 32-latkiem, który kierował BMW i doprowadził do śmierci trzyosobowej rodziny. Reporter Goniec.pl pojechał pod dom rodzinny mężczyzny. Zobaczył, co trzymają w ogródku i wskazał, że to jasny dowód na to, że rodzina przygotowała się na najgorsze.
W środę 4 października w mediach pojawiło się oświadczenie adwokata Sebastiana Majtczaka - podejrzanego o spowodowanie wypadku na A1. Poinformowano w nim, że poszukiwany 32-latek skierował do prokuratury pisemne wyjaśnienia. Obrońca Majtczaka mówi wprost.
Sebastian Majtczak wciąż poszukiwany jest listem gończym za spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 pod Łodzią, w którym zginęła 3-osobowa rodzina. Teraz oświadczenie wydał adwokat poszukiwanego, który przekazał m.in., że 32-latek opuścił Polskę po tym jak brał udział w czynnościach procesowych jako świadek.
Sebastian Majtczak został już namierzony przez śledczych? Sensacyjne ustalenia dziennikarzy na temat lokalizacji poszukiwanego listem gończym 32-letniego kierowcy BMW. Wcześniej sugerowano, iż sprowadzeniem podejrzanego do Polski zajmie się elitarna grupa policji.
Policja cały czas poszukuje 32-letniego Sebastiana Majtczaka, kierowcy BMW, które brało udział w tragicznym wypadku na A1. Za poszukiwanym wystawiono czerwoną notę Interpolu. Teraz w mediach społecznościowych pojawiły się hipotezy, że 32-latek mógł zmienić wygląd. Są zdjęcia.
Kilka dni temu Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro informował na konferencji prasowej w Łodzi, że wydał polecenie o rozważeniu uzupełniania kwalifikacji czynu, a także o wdrożeniu procedur czerwonej noty Interpolu, oraz europejskiego nakazu aresztowania za poszukiwanym Sebastianem Majtczakiem. Teraz na stronie internetowej Interpolu pojawiła się czerwona nota dotycząca kierowcy BMW.
Policja wciąż poszukuje 32-letniego Sebastiana Majtczaka, kierowcy BMW, które brało udział w tragicznym wypadku na autostradzie A1, w którym spłonęła 3-osobowa rodzina. Teraz bliscy zmarłych podjęli bardzo ważną i stanowczą decyzję - chcą zmiany kwalifikacji czynu.
Poszukiwania Sebastiana Majtczaka zostaną przekazane specjalnej grupie policji? Generał Adam Rapacki skomentował kwestię poszukiwań 32-latka, który uciekł za granicę po tym, jak na jaw wyszło, iż uczestniczył w śmiertelnym wypadku na autostradzie A1. Ekspert zwrócił uwagę na “pozorne drobiazgi”.
Sąsiad kierowcy BMW poszukiwanego ws. śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 zabrał głos. Mężczyzna, który chce pozostać anonimowy, zdradził, co obecnie dzieje się w łódzkim mieszkaniu 32-letniego Sebastiana Majtczaka. Przypomniał również, że w budynku doszło do podwójnego zabójstwa.
W tragicznym wypadku na autostradzie A1 zginęła 3-osobowa rodzina - Martyna, Patryk i 5-letni Oliwier. Ich śmierć oraz całe śledztwo dotyczące tragedii poruszyło wiele osób, które mocno zaangażowały się w sprawę i wyjaśnienie szczegółów. Najbliżsi zmarłych za pośrednictwem swojego adwokata przekazali w ich kierunku kilka słów.
Na autostradzie A1 w Sierosławiu w wyniku zderzenia dwóch pojazdów – bmw oraz kii – zginęła 3-osobowa rodzina. Cały czas trwa śledztwo w tej sprawie. Policja bada udział kierowcy czarnego bmw w tej tragedii. Mężczyzna jest poszukiwany. Firma tuningowa, która przerabiała auto poszukiwanego, wydała oświadczenie.
Cała Polska żyje sprawą tragicznego wypadku drogowego, do którego doszło na autostradzie A1. Zginęła tam 3-osobowa rodzina wracająca z wakacji, w którą uderzyło jadące z ogromną prędkością bmw. Teraz o zachowaniu sprawcy wypowiedział się na łamach "Gazety Wyborczej" Maciej Wisławski, znany pilot rajdowy. Nie przebierał w słowach.
Gdzie ukrywa się 32-letni Sebastian Majtczak, sprawca śmiertelnego wypadku na autostradzie A1? Mężczyzna zniknął, jednak policja zastosowała zakrojone na szeroką skalę poszukiwania, w tym międzynarodowy nakaz aresztowania. Jedną z możliwości jest miejsce, w którym uciekinier może skutecznie umknąć przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
Policja poszukuje 32-letniego Sebastiana Majtczaka. Mężczyzna jest poszukiwany listem gończym w sprawie wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina z Myszkowa. Według nieoficjalnych informacji miał uciec z Polski. ''Fakt'' udał się pod adres, który w liście gończym opublikowała prokuratura i dotarł do sąsiadów poszukiwanego.
Opinia publiczna cały czas żyje dramatycznym wypadkiem, do którego doszło na autostradzie A1. W jego wyniku zginęła wracająca z wakacji 3-osobowa rodzina. Wśród tragicznie zmarłych był 5-letni Oliwier. W miejscu, w którym doszło do wypadku, ktoś zdecydował się na wzruszający gest. Widok chwyta za serce.
Są nowe ustalenia dotyczące śmiertelnego wypadku na autostradzie A1. Funkcjonariusze mieli analizować powiązania poszukiwanego listem gończym kierowcy BMW. Co ustalono?
Świadkowie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 przerwali milczenie. BMW, którym kierował poszukiwany listem gończym Sebastian Majtczak, mijało ich auto 200 metrów wcześniej. Podróżni byli na miejscu tragedii już po 1,5 minuty od zderzenia. - Chociaż tego dzieciaczka wyciągnąć… - powiedziała pani Anna.
Nowe informacje ws. śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, w której zginęła trzyosobowa rodzina. Dokumentacja ratowników medycznych obecnych na miejscu zdarzenia ujawniła nieznane dotąd fakty o 31-letnim kierowcy BMW.
Nowe informacje ws. śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęły trzy osoby w tym zaledwie pięcioletnie dziecko. Prokuratura poinformowała, iż podjęto kroki względem kierowcy BMW. - To jedyne informacje, jakie w tym momencie podajemy - oświadczyła prokurator Anna Mosur z piotrkowskiej Prokuratury Okręgowej.
Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ujawnił nowe informacje dotyczące tragicznego wypadku, do którego doszło w sobotę 16 września na A1. Trzyosobowa rodzina straciła życie w wyniku zderzenia z bmw. Wiadomo już, z jaką prędkością poruszało się auto, które doprowadziło do zdarzenia.
W tragicznym wypadku 16 września na autostradzie A1 pod Piotrkowem Trybunalskim zginęła trzyosobowa rodzina. Ich bliscy apelują do wszystkich świadków zdarzenia o pomoc w ustaleniu prawdy. Mają wątpliwości co do prowadzonego śledztwa. Stanowisko w tej sprawie 23 września wydała łódzka policja.
Śmiertelny wypadek na autostradzie. Zginęły trzy osoby. W jakiej miejscowości doszło do tego nieszczęśliwego zdarzenia? Oto najważniejsze informacje.