Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Świadek wypadku na autostradzie A1 zabrał głos. BMW mijało ich chwilę przed tragedią
Agata Jaroszewska
Agata Jaroszewska 30.09.2023 16:27

Świadek wypadku na autostradzie A1 zabrał głos. BMW mijało ich chwilę przed tragedią

Świadek wypadku na autostradzie A1 zabrał głos. BMW mijało ich chwilę przed tragedią
materiały policyjne

Świadkowie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 przerwali milczenie. BMW, którym kierował poszukiwany listem gończym Sebastian Majtczak, mijało ich auto 200 metrów wcześniej. Podróżni byli na miejscu tragedii już po 1,5 minuty od zderzenia. - Chociaż tego dzieciaczka wyciągnąć… - powiedziała pani Anna.

Śmiertelny wypadek na autostradzie A1: świadek przerwał milczenie

Wypadek na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina w tym 5-letni Oliwer, nie przestaje szokować Polaków. Wcześniej alarmowano, iż policja nie zajęła się sprawą właściwie, gdyż zupełnie zignorowała kwestię 31-letniego kierowcy BMW.

W piątek prokuratura i policja poinformowały, iż za 31-letniem Sebastianem Majtczakiem wydano list gończy. Wcześniej mężczyzna został zaocznie obciążony zarzutami w związku ze śmiertelnym wypadkiem na autostradzie A1 z 16 września 2023 r. 

Jeden ze świadków zdarzenia, który jechał drogą w tym samym czasie, co BMW oraz Kia, gdzie siedziała trzyosobowa rodzina, przerwał milczenie. Pani Anna (imię zostało zmienione - przyp. red.) była chwilę przed wypadkiem wyprzedzana przez 31-letniego Sebastiana Majtczaka.

Kobieta wyznała, że BMW z A1 mijało ją chwile przed wypadkiem

Pani Anna nie ukrywała, że opowiadanie o okolicznościach wypadku na autostradzie A1 nie jest dla niej łatwe. Ma poczucie, że na miejscu rodziny, która spłonęła żywcem, mogła być ona, albo inny samochód, który przejeżdżał tego dnia trasą. - Samego uderzenia nie widzieliśmy, ale mijało nas bmw. Przy aucie z rodziną byliśmy jakieś półtorej minuty później, lecieliśmy pomóc - powiedziała kobieta w rozmowie z dziennikarzami Faktu.

- Jesteśmy zdania, że gdyby minutę-półtorej wcześniej ktoś ogarnięty stanął tam, to by się dało to może spowolnić. Nie mogę sobie darować, że nie mogliśmy być te dwie minuty wcześniej. I 20 gaśnic, by tego nie ugasiło, proszę mi uwierzyć... Ale spowolnić na pewno cokolwiek by się dało... Chociaż tego dzieciaczka wyciągnąć... Cokolwiek... - dodała pani Anna, która widziała na własne oczy, jak kia płonie. Kobieta miała jedną nadzieję.

Świadek opisała, jak zachowywał się 31-letni Sebastian Majtczak po wypadku

Świadek wypadku wyjaśnił w rozmowie z Faktem, że chociaż rozumie obawy dotyczące możliwości uderzenia przez inne auto, to nie może pogodzić się z tym, że nikt nie pomógł rodzinie w rozbitej Kii wcześniej. - Liczyłam, że ktoś wypadł z tej kii. I chciałam lecieć na miejsce uderzenia, naprawdę... Ale już strażacy powiedzieli, że są trzy ofiary. Dwoje dorosłych i dziecko... - powiedziała. - Serce mi prawie się zatrzymało... I już wszystko działo się, co się działo... Musieliśmy się odsunąć... - dodała pani Anna.

Kobieta dodaje, że bardzo się bała. Niedługo przed wypadkiem na autostradzie A1 BMW wyprzedzało jej samochód. - Mijał nas. Mąż zwolnił. Zdążyliśmy powiedzieć do siebie, żeby tylko nikomu nic się nie stało... I za kilka sekund rzeczy leżały już na trasie... Mąż widział go wcześniej, zanim zaczął "walić" długimi i wszystkich nas wyganiać z pasa - zrelacjonowała kobieta. - Mógł tak uderzyć 200 m wcześniej... - wyjaśniła.

Szokuje również opis tego, jak zachowywał się poszukiwany listem gończym 31-latek. Sebastian Majtczak miał być “niewzruszony tym, co zrobił”. Pani Anna wskazała, że była zszokowana faktem, że kierowca jest w stanie iść o własnych siłach. - Zrozumiałabym, że nie dał rady wyhamować, że sam widział, co zrobił, że starał się to jakoś uratować, cokolwiek. A on doskonale wiedział, co robić, doskonale. I tym pokazał swoją bezduszność - dodała gorzko rozmówczyni Faktu.

Źródło: Fakt

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Dach
Do 31 stycznia i ani dnia dłużej. Polacy muszą to zgłosić albo narażą się na grzywnę
ambulans, świeczka
Tragedia w polskim mieście. Nie żyje malutki chłopczyk. Sąsiedzi przerwali milczenie
Wypadek w Swornegaciach: 12-latka pod kołami mercedesa. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR
Wypadek w Swornegaciach: 12-latka wpadła pod samochód. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR
Mazury w żałobie. Zginęła policjantka Klaudia Nasiadko, osierociła 8-letnią córkę
Policjantka zginęła w tragicznym wypadku. Wyszły na jaw nowe informacje
Tragiczny wypadek drogowy na Mazurach. Nie żyje funkcjonariuszka Policji
Tragiczny wypadek drogowy na Mazurach. Nie żyje funkcjonariuszka policji
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić