Tak proste przysłowie wyeliminowało uczestniczkę z "Milionerów". Fortuna przeszła koło nosa
Powszechnie znane przysłowie okazało się barierą nie do przebycia dla jednej z uczestniczek popularnego teleturnieju. Martyna Piskorska pożegnała się z programem już na drugim pytaniu, wywołując falę komentarzy w mediach społecznościowych. O jej losie zdecydowała nieznajomość powiedzenia o naturze dzikiego zwierzęcia.
- Porażka na progu gwarantowanej sumy
- Kontrastowa skuteczność przy trudniejszych zagadnieniach
- Recydywa błędów przy pytaniach elementarnych
Porażka na progu gwarantowanej sumy
Martyna Piskorska, farmaceutka z Warszawy, zasiadła przy fotelu naprzeciwko prowadzącego w towarzystwie bliskich. Po poprawnej odpowiedzi na pierwsze pytanie usłyszała to warte tysiąc złotych:
„Co ciągnie wilka do lasu?".
Do wyboru miała cztery warianty: ciekawość, naturę, świeże powietrze i dziczyznę. Po chwili namysłu wskazała błędną odpowiedź A – ciekawość. Ten wybór oznaczał natychmiastowe opuszczenie studia bez grosza wygranej. Prawidłowa odpowiedź, czyli „natura", nawiązuje do ludzkich przyzwyczajeń i wrodzonych cech charakteru, których żadne okoliczności nie są w stanie zmienić.
Sytuacja ta dobitnie pokazała, jak ogromna presja studia potrafi zaburzyć racjonalne myślenie i wyprowadzić z głowy nawet najprostsze frazeologizmy.
Kontrastowa skuteczność przy trudniejszych zagadnieniach
Zupełnie inaczej potoczyła się gra Katarzyny, która stanęła przed pytaniem wartym 25 000 złotych. Chodziło o wskazanie miejsca, z którym związana jest legenda o Złotej Kaczce zamieszkującej lochy Zamku Ostrogskich. Niepewna odpowiedzi uczestniczka zdecydowała się skorzystać z telefonu do przyjaciela.
Rafał z Warszawy odezwał się ze studia spokojnie i pewnie. Bez wahania wskazał, że to legenda warszawska, i wspomniał o pomniku stojącym na stołecznym Powiślu. Dzięki tej pomocy Katarzyna zaznaczyła właściwy wariant i zapewniła sobie gwarantowaną wygraną.
Recydywa błędów przy pytaniach elementarnych
Wpadka na tak wczesnym etapie gry to w historii formatu zjawisko wcale nieodosobnione. W 18. odcinku programu uczestnik o imieniu Kamil odpadł już na pierwszym pytaniu – dotyczącym żeńskiej nazwy mieszkańca Londynu. Spośród czterech opcji: londka, londczanka, londynianka i londynka, gracz odrzucił prawidłową odpowiedź „londynka" na rzecz błędnego wariantu „londynianka".
Podobnie jak Martyna Piskorska, nie zdecydował się użyć żadnego koła ratunkowego, choć wątpliwości wyraźnie go nurtowały. Sam przyznał po zakończeniu gry, że obawiał się pytań z zakresu języka polskiego, a narastający stres pchnął go do zbyt pochopnej decyzji.
Takie wpadki tylko potwierdzają starą prawdę – presja studia bywa o wiele trudniejsza do pokonania niż sama treść pytań.