“Milionerzy” już od wielu lat cieszą się dużą popularnością wśród widzów, którzy z wyraźnym zainteresowaniem śledzą zmagania uczestników, marzących o zdobyciu głównej nagrody. Okazuje się jednak, że postanowiono wprowadzić istotne zmiany w teleturnieju, które nastąpiły już przed kilkoma tygodniami. W jesiennej ramówce pojawiło się znacznie mniej odcinków, lecz to nie jest koniec. Dyrektor programowa stacji zdradziła, co zaplanowała względem “Milionerów”.
“Milionerzy” od lat cieszą się dużą popularnością wśród widzów, którzy wręcz z zapartym tchem śledzą zmagania uczestników, walczących o główną nagrodę. Fani teleturnieju dostrzegli jednak, że w jesiennej ramówce pojawiło się znacznie mniej nowych odcinków, niż miało to miejsce wcześniej. Czy mogą zacząć obawiać się, że program zniknie z TVN? Władze stacji zabrały głos w tej sprawie.
Jeden z ostatnich odcinków “Milionerów” dostarczył widzom sporo emocji i nieco ciekawostek. Swoją grę od progu 250 tysięcy zł kontynuował Rafał z Legionowa. Choć przyszło mu powalczyć o nie byle jaką kwotę, na drodze do sukcesu stanęło równie imponujące pytanie. Gdy tylko je usłyszał, naraz zrzedła mu mina.
Wydaje się proste: pytanie matematyczne, które można rozwiązać w kilka sekund. A jednak zagadka logiczna w jednym z odcinków “Milionerów” pogrążyła uczestnika w głębokim namyśle już na początku gry. Potrzebna była chłodna analiza i przynajmniej podstawowe umiejętności korzystania z zegara. Potrafisz szybko wskazać właściwą odpowiedź?
Za nami kolejne odcinek “Milionerów”, dający uczestnikom szansę na zdobycie głównej nagrody. Zanim jednak dojdzie do pytania wartego milion złotych, trzeba odpowiedzieć na te, za które można otrzymać mniejsze kwoty. Jedna z uczestniczek miała nie lada problem, gdy usłyszała zagadnienie, za które mogła otrzymać 10 tys. zł. Czego ono dotyczyło?
Program "Milionerzy" od lat przyciąga przed telewizory miliony widzów, którzy kibicują uczestnikom na ich drodze do wymarzonego miliona złotych. W 758. odcinku emocje sięgnęły zenitu, kiedy Kinga Strzyż, księgowa z Ostrowa Wielkopolskiego, stanęła przed szansą na wygraną 125 tysięcy złotych. Pytanie o twórczość Adama Mickiewicza okazało się jednak zbyt trudne i zakończyło jej emocjonującą przygodę z teleturniejem.
Czasem o wszystkim decyduje odrobina szczęścia, a innym razem niefortunna pomyłka. W jednym z odcinków popularnego teleturnieju “Milionerzy” uczestnik pożegnał się z programem już na pierwszym pytaniu. Grę zakończył bez żadnych pieniędzy. Co poszło nie tak? Sprawdź, czy znasz odpowiedź na pytanie, jakie usłyszał. Wystarczy chwila skupienia.
W 750. odcinku popularnego teleturnieju "Milionerzy" emocje sięgnęły zenitu, gdy Marek Wojtuń, nauczyciel fizyki z Piaseczna, jako ósma osoba w historii polskiej edycji programu wygrał milion złotych. Sukces okazał się wynikiem nie tylko imponującej wiedzy, ale i odważnych decyzji, które przybliżyły go do wygranej. Na co zwycięzca przeznaczy swoją nagrodę?
Wielkie emocje w 750. odcinku programu “Milionerzy”. W drugiej części swoich zmagań o gigantyczną wygraną Marek postawił wszystko na jedną kartę i został 8. uczestnikiem, któremu udało się zdobyć milion zł. Zobacz, jak wyglądała jego droga do sukcesu i sprawdź, czy znasz odpowiedź na ostatnie pytanie.
Wtorkowy odcinek “Milionerów” zakończył się w dość oryginalny sposób. Hubert Urbański przeczytał pytanie oraz dodane do niego warianty, a z jego ust padło niecenzuralne słowo. Uczestnik nie krył swojego rozbawienia, zaś prowadzący nie chciał zdradzić, czy została zaznaczona prawidłowa odpowiedź. Szybko jednak okazało się, że ten wulgaryzm przybliżył go do głównej nagrody. Co takiego wydarzyło się w 749 odcinku “Milionerów”?
"Milionerzy" już od wielu lat zaskakują widzów na całym świecie. Tym razem w teleturnieju doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Uczestnik zadzwonił do przyjaciela, który, jak się okazało, był ekspertem w dziedzinie ściśle związanej z pytaniem zadanym przez prowadzącego. Czy bohater show, decydując się na taki krok, złamał regulamin?
Hubert Urbański, legendarny gospodarz teleturnieju "Milionerzy", od lat cieszy się sympatią widzów. Prezenter zawsze na wizji prezentował się nienagannie i wiele osób przywykło do tego, że zawsze wygląda wyjątkowo elegancko. Niedawno opublikował w sieci zdjęcie, na którym wygląda jednak zupełnie inaczej, niż dotychczas.
“Milionerzy” emocjonują widzów, którzy wspólnie z uczestnikami głowią się nad prawidłową odpowiedzią do pytania. Zdarza się, że dotyczą specjalistycznych dziedzin i właśnie na takie trafiła uczestniczka w 711. odcinku. By na nie odpowiedzieć, potrzeba sporo obycia z końmi.
Niektóre pytania w teleturniejach potrafią przyprawić o zawrót głowy. W 708. odcinku programu “Milionerzy” o upragnioną wygraną walczyła pani Dominika. Jedno pytanie zmusiło ją do wykorzystania aż trzech kół ratunkowych. Czy było aż takie trudne?
W jednym z ostatnich odcinków "Milionerów" Hubert Urbański zadał uczestniczce pytanie, które wywołało sporo emocji i rozgrzało internet do czerwoności. Kobieta mimo skorzystania z koła ratunkowego nie odpowiedziała poprawnie. Jak się okazuje, z pozoru łatwe pytanie zaskoczyło nie tylko uczestniczkę, ale również wielu internautów.
Stacja TVN wprowadza zmiany w swojej ramówce, które będzie można zobaczyć już w lipcu. Wakacyjny rozkład emisji znacząco różni się od obecnego.
W 703. odcinku “Milionerów” pojawiła się pani Anna. Uczestniczka wykazała się niemałą wiedzą i była na dobrej drodze, by zdobyć główną nagrodę, jednak w pewnym momencie natknęła się na pytanie, na które nie znała poprawnej odpowiedzi. Postanowiła zatem zadzwonić do męża. Czy jego podpowiedź pomogła kobiecie pozostać w grze?
Niedawno w “Milionerach” pojawił się kolejny śmiałek, chętny podjąć się wyzwania, by zdobyć tytułową nagrodę. W pewnym momencie postanowił skorzystać z koła ratunkowego, jakim był telefon do przyjaciela. Mężczyzna zadzwonił do siostry, jednak doszło do zaskakującego zdarzenia. Hubert Urbański był wyraźnie zaskoczony tym, czego stał się świadkiem.
Teleturniej "Milionerzy" od lat przyciąga przed telewizory miliony Polaków. Emitowany na antenie TVN od 1999 roku, z krótką przerwą, nadawany jest do dzisiaj. Program słynie z trudnych i często podchwytliwych pytań, jednak ostatni incydent z 27 maja 2024 roku wywołał prawdziwą burzę w mediach społecznościowych
Od uczestników “Milionerów” wymaga się ogromnej wiedzy i opanowania, które mogą zaprowadzić ich do finału i zdobycia głównej, imponującej nagrody. W ostatnim odcinku w teleturnieju pojawił się pan Tomasz, który liczył, że uda mu się zdobyć milion złotych. Niestety nie wszystko poszło po jego myśli.
W 691. odcinku "Milionerów" naprzeciwko Huberta Urbańskiego zasiadł Szymon z Suwałk, nauczyciel wychowania fizycznego i podstaw przedsiębiorczości z Zespołu Szkół Technicznych. Choć początek gry przebiegł pomyślnie, szybko znalazł się w tarapatach z powodu pytania z matematyki. Stres zrobił swoje i proste obliczenie dotyczące cukierków pokonało gracza.
"Milionerzy" to niekwestionowany hit telewizyjny, który emitowany jest już niemal ćwierć wieku. Przez ten czas przewinęło się przez niego wielu uczestników, którzy marzyli o zdobyciu głównej nagrody. Jednym z nich był Wojciech Piasecki. Niestety, nie wykorzystał swojej szansy i odpadł już na pierwszym pytaniu.
W ostatnim czasie poprzeczka w “Milionerach” została podniesiona, a wszystko za sprawą dwóch uczestników, którzy w ciągu zaledwie kilku tygodni zdobyli główną nagrodę. Zapewne wielu śmiałków biorących udział w teleturnieju odczuwa chęć osiągnięcia takiego samego rezultatu. A co w momencie, gdy już pierwsze pytanie wprowadzi uczestnika w konsternację?
Już trzeci raz w ciągu ostatnich kilku tygodni w “Milionerach” padło pytanie warte milion złotych. Uczestnik, choć mknął jak burza, ostatecznie nie zdecydował się na podjęcie ryzyka. O co zapytał go Hubert Urbański?
Tomasz Boruch jako siódmy uczestnik w historii teleturnieju "Milionerzy" zdołał odpowiedzieć poprawnie na wszystkie pytania i zgarnąć główną nagrodę. W czwartek 4 kwietnia zwycięzca pojawił się w programie śniadaniowym "Dzień Dobry TVN". Zdradził, na co przeznaczy wygraną, a także zaapelował do obywateli.
Po raz kolejny padła główna wygrana w “Milionerach” - ten wyczyn udał się Tomaszowi Boruchowi. Kim jest mężczyzna i na co planuje wydać wygraną? Ma bardzo poważne plany. Zdradził, że częścią kwoty zamierza podzielić się.
Tomasz Boruch z Warszawy stanął w środę 3 kwietnia przed szansą zdobycia głównej nagrody w uwielbianym przez Polaków teleturnieju "Milionerzy". Uczestnik przeszedł jak burza przez niemal wszystkie pytania i usłyszał dziś pytanie za milion złotych, na które udało mu się odpowiedzieć poprawnie. Mamy kolejnego milionera.
Tomasz Orzechowski był jednym ze śmiałków, któremu udało się w “Milionerach” sięgnąć po główną wygraną. Mężczyzna postanowił wziąć udział w innym teleturnieju, emitowanym w TVP. Tym razem jednak nie udało mu się powtórzyć tego sukcesu.