Szpital dla VIP-ów? 97 proc. operacji poza kolejką w placówce MSWiA. Wiceminister Szczepański w ogniu krytyki
Nagranie z udziałem wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Wiesława Szczepańskiego wywołało polityczną burzę po tym, jak zaproponował parlamentarzystom kontakt ze swoim gabinetem w razie problemów zdrowotnych. Sprawa nabrała dodatkowego znaczenia, ponieważ wcześniej kontrola NFZ wykazała poważne nieprawidłowości w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA – aż 97 proc. pacjentów jednej z klinik miało być przyjmowanych z naruszeniem zasad prowadzenia kolejek.
- Co dokładnie powiedział wiceminister w nagraniu ze spotkania parlamentarzystów?
- Jakie nieprawidłowości wykazała kontrola NFZ w szpitalu MSWiA?
- Dlaczego sprawa wywołała dyskusję o „VIP-owskiej ścieżce leczenia”?
Dwa światy w ochronie zdrowia i VIP-owska ścieżka leczenia
Zwykli obywatele, poszukujący ratunku dla siebie i swoich bliskich, zderzają się na co dzień z brutalną i bezlitosną rzeczywistością polskiego systemu opieki zdrowotnej. Próba uzyskania specjalistycznej pomocy medycznej w renomowanych publicznych placówkach bardzo często wiąże się z trudnymi do pokonania barierami systemowymi. Przeciętny pacjent jest zmuszony do stania w długich kolejkach pod okienkami rejestracji, a następnie skazany na wielomiesięczne, a czasem nawet wieloletnie oczekiwanie na wizytę u specjalisty, nie mówiąc już o dostępie do skomplikowanej diagnostyki obrazowej, bez której niemożliwe jest podjęcie właściwej terapii.
Tymczasem osoby dysponujące rozległymi wpływami, w tym znani politycy z najwyższych szczebli władzy państwowej, zdają się funkcjonować w zupełnie innej rzeczywistości medycznej, w której terminy dostosowywane są do ich osobistych potrzeb, a kolejki do najlepszych lekarzy w ogóle nie istnieją. Dowodem na to systemowe faworyzowanie elit jest szokujące nagranie, które zarejestrowano w połowie stycznia 2026 roku w gmachu polskiego parlamentu, w trakcie oficjalnego spotkania zrzeszającego byłych i obecnych posłów ze Stowarzyszenia Parlamentarzystów Polskich.
Podczas tego zgromadzenia wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, Wiesław Szczepański z Nowej Lewicy, otwarcie zadeklarował swoją pomoc w rozwiązywaniu ewentualnych problemów zdrowotnych zgromadzonych tam prominentnych działaczy, zapewniając, że drzwi jego gabinetu w resorcie pozostają dla nich zawsze otwarte.
- Mam również tą możliwość że jako Wiceminister Spraw Wewnętrznych Administracji nadzoruje szpitale, w tym również szpital na Wołowskiej, który jest tym szpitalem, który świadczy dzisiaj pomoc dla VIP-ów” - powiedział.
Zaznaczył również otwarcie:
- (…) dla Państwa, dla kolegów i koleżanek mój gabinet jest otwarty ze względu na opcje polityczne.
Choć nagranie to po pewnym czasie tajemniczo znikało z niektórych zakątków internetu, niektórym udało się je zachować i zaprezentować opinii publicznej, obnażając arogancję i całkowite oderwanie decydentów od dramatów zwykłych pacjentów.
Co wykazała kontrola NFZ w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA?
Kontrowersje wokół wypowiedzi wiceministra zbiegły się w czasie z informacjami o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu jednej z klinik Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie.
Po analizie skarg pacjentów Narodowy Fundusz Zdrowia przeprowadził szczegółową kontrolę sposobu prowadzenia list oczekujących na operacje. Wyniki audytu okazały się wyjątkowo niekorzystne dla placówki. Kontrolerzy ustalili, że w analizowanym okresie aż 97 proc. pacjentów było przyjmowanych z naruszeniem zasad prowadzenia kolejek. Oznaczało to, że część chorych trafiała na operację z pominięciem standardowej procedury oczekiwania.
Skala nieprawidłowości była na tyle duża, że NFZ zdecydował się na nałożenie na szpital kary finansowej w wysokości około 500 tys. zł. W sprawę zaangażował się także Rzecznik Praw Pacjenta, który prowadził własne postępowanie dotyczące naruszeń praw osób oczekujących na leczenie.
Ustalenia kontroli stały się jednym z głównych powodów publicznej debaty o przejrzystości systemu kolejek w publicznej ochronie zdrowia.
Czy pacjenci musieli płacić za szybszą operację?
Dziennikarskie ustalenia dotyczące funkcjonowania jednej z klinik szpitala MSWiA wskazywały na mechanizm, który – według relacji pacjentów – mógł prowadzić do omijania oficjalnej kolejki.
Według tych informacji osoby wymagające pilnych operacji, w tym chorzy onkologicznie, były kierowane najpierw na płatne wizyty w prywatnych gabinetach lekarzy związanych z kliniką. Koszt takiej konsultacji miał wynosić około 1150 zł. W części przypadków pacjentom proponowano również wykonanie operacji z wykorzystaniem robota chirurgicznego da Vinci, co wiązało się z dodatkowymi kosztami sięgającymi nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Pacjenci mieli stawać przed trudnym wyborem: skorzystać z płatnej ścieżki leczenia lub czekać w standardowej kolejce. Placówka oraz nadzorujące ją instytucje państwowe zaprzeczały jednak, aby dochodziło do systemowego wymuszania opłat.
Jak wiceminister tłumaczy swoje słowa?
Po publikacji nagrania i pojawieniu się licznych komentarzy w mediach wiceminister Wiesław Szczepański odniósł się do sprawy w oświadczeniu opublikowanym w internecie 6 marca 2026 roku, czyli po niemal 2 miesiącach od przytaczanego nagrania.
Polityk przekonywał, że jego wypowiedź została błędnie zinterpretowana, a zaproszenie do kontaktu nie dotyczyło kwestii zdrowotnych ani omijania procedur medycznych. Wiceminister podkreślał również, że sugestie o możliwości omijania zasad systemu ochrony zdrowia są – jego zdaniem – bezpodstawne.
„Sugestie, jakoby miało to być zaproszenie do omijania procedur prawnych i medycznych, są nieuprawnione i stoją w sprzeczności z dosłownym brzmieniem moich słów” - napisał.
Sprawa wywołała jednak szeroką dyskusję o tym, czy w polskim systemie ochrony zdrowia istnieją nieformalne ścieżki leczenia dla osób pełniących najważniejsze funkcje publiczne oraz czy kontrola nad kolejkami w publicznych szpitalach jest wystarczająca.
Źródło: Goniec