Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > „Strażniczka patriarchatu”. Politolożka o fenomenie Ewy Zajączkowskiej-Hernik z Konfederacji
Radosław Gruca
Radosław Gruca 02.01.2026 12:56

„Strażniczka patriarchatu”. Politolożka o fenomenie Ewy Zajączkowskiej-Hernik z Konfederacji

„Strażniczka patriarchatu”. Politolożka o fenomenie Ewy Zajączkowskiej-Hernik z Konfederacji
Na czym polega fenomen posłanki Konfederacji? Fot. Pawel Wodzynski / East News, Goniec

Ewa Zajączkowska-Hernik stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Konfederacji w Parlamencie Europejskim. Jej wypowiedzi – ostre, konfrontacyjne i często prowokacyjne – regularnie wywołują burze w mediach społecznościowych. 

W programie Gońca „Pełen obraz” prof. Anna Siewierska, politolożka, analizuje polityczny i wizerunkowy fenomen europosłanki, wskazując na głębokie sprzeczności między jej biografią, głoszoną ideologią a interesami, które faktycznie reprezentuje.

Kobiety w polityce

Zdaniem prof. Siewierskiej przypadek Zajączkowskiej-Hernik dobrze pokazuje mechanizmy funkcjonowania kobiet w strukturach zdominowanych przez mężczyzn. Nawet jeśli formalnie zajmują wysokie miejsca na listach czy stoją blisko liderów, ich realna pozycja pozostaje ograniczona.

– Obawiam się, że w wielu partiach, nawet jeśli kobiety są stawiane zaraz za plecami liderów, to jednak ciągle mają bardziej rolę przypisaną – nie wiem, jak to nazwać – kwiatka do kożucha – mówi Gońcowi politolożka.

W tym kontekście Ewa Zajączkowska-Hernik nie próbuje – zdaniem ekspertki – zmieniać reguł gry, lecz w pełni je internalizuje.

– Czym większy patriarchat, tym większa skłonność niektórych kobiet do stawiania się w roli strażniczek patriarchatu albo przyjmowania bardzo rywalizacyjnej postawy wobec innych kobiet – tłumaczy prof. Siewierska.

Pogarda zamiast solidarności

Ta strategia przekłada się na język i tematy podejmowane przez europosłankę. Wypowiedzi dotyczące wsparcia socjalnego dla matek czy praw kobiet – zdaniem politolożki – nie tylko nie budują solidarności, lecz wręcz legitymizują pogardę jako narzędzie polityczne. Siewierska przywołuje skojarzenia z serialem „Opowieść podręcznej”, w której kobiety pilnują i dyscyplinują inne kobiety w imię narzuconego porządku.

To wybór świadomy – mówi ekspertka – oparty na cynicznej kalkulacji medialnej. Krótkie, ostre komunikaty łatwo stają się wiralowe, nawet jeśli ich treść opiera się na uproszczeniach lub manipulacjach.

– Niestety żyjemy w czasach, w których kłamstwo jest integralną częścią polityki. Właściwie nie istnieje coś takiego jak prawda obiektywna – jest moja prawda, twoja prawda – diagnozuje Siewierska.

Biografia kontra ideologia

Jednym z najmocniejszych dysonansów, na które zwraca uwagę politolożka, jest rozdźwięk między doświadczeniem życiowym Zajączkowskiej-Hernik a jej poglądami. Europosłanka wychowała się w rodzinie zastępczej, a więc w systemie, który funkcjonuje dzięki instytucjom państwa opiekuńczego.

– Jak to, że takie poglądy głosi osoba, która sama wychowała się w rodzinie zastępczej i korzystała – pośrednio bądź bezpośrednio – z pomocy państwa, a jednocześnie jest absolutną przeciwniczką jakiejkolwiek pomocy państwowej w ogóle? To może dziwić – mówi w rozmowie z Gońcem prof. Siewierska.

Jej zdaniem mamy tu do czynienia albo z brakiem refleksji nad własną drogą życiową, albo z pełnym podporządkowaniem się partyjnej doktrynie, która – jak podkreśla – „jest zabójcza dla państwa opiekuńczego”.

Od lobbingu do Parlamentu Europejskiego

Profesor Siewierska przypomina, że początki aktywności publicznej Zajączkowskiej-Hernik nie były związane z klasycznym dziennikarstwem, lecz z działalnością o charakterze lobbingowym. Portale, z którymi współpracowała, miały bronić interesów branży futrzarskiej i atakować organizacje prozwierzęce.

Ten schemat – reprezentowania interesów konkretnych grup – zdaniem politolożki powtarza się dziś w Parlamencie Europejskim. Szczególne kontrowersje budzi współpraca z niemiecką AfD.

Siewierska dodaje, że osłabianie Unii Europejskiej od środka, przy jednoczesnym korzystaniu z jej przywilejów, godzi w polską rację stanu.

– Samoograniczanie Unii Europejskiej, działanie na osłabianie Unii Europejskiej, jest działaniem de facto na niekorzyść Polski – podkreśla w rozmowie z Gońcem.

W tym kontekście politolożka przywołuje radykalne wypowiedzi samej europosłanki. Zajączkowska-Hernik określała Parlament Europejski jako „świątynię demoralizacji”, twierdząc, że europosłom „zapewnia się tam wszystko, by nie podnosili głów za wysoko”.

W swoim debiutanckim wystąpieniu zwróciła się do Ursuli von der Leyen słowami: "Polska to nie jest gubernia pani lewackiego imperium. Do dymisji natychmiast!”.

Zdaniem Siewierskiej to język radykalny, obliczony na konflikt, a nie realne rozwiązywanie problemów.

Na koniec rozmowy pojawia się wątek bluzy z ośmioma gwiazdkami i późniejszego tłumaczenia europosłanki, że hasło oznaczało dla niej „Jezus Pan”. Dla prof. Siewierskiej to symbol polityki opartej na prowokacji i cynicznym zarządzaniu emocjami.

Całościowy obraz, który wyłania się z analizy, to postać sprawnie poruszająca się w medialnym świecie, lecz konsekwentnie grająca na radykalizmie, pogardzie i konflikcie – kosztem spójności, autentyczności i interesu publicznego.

Źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
długi, przedawnienie długów
Tych długów nie będziesz musiał spłacać. Przedawnią się 31 grudnia 2025 r.
Witold Zembaczyński
Afera Pegasusa rozgrywa się na nowo. Zembaczyński z KO: "W państwie musi być po prostu czysto"
Jarosław Kaczyński
Znana dziennikarka ujawniła "kreta" u Kaczyńskiego. Padło konkretne nazwisko
"Prezydent Nawrocki znowu wskazał". Donald Tusk zabrał głos
"Prezydent Nawrocki znowu wskazał". Donald Tusk nie powstrzymał się od komentarza
Edyta Górniak okradziona przez zaufaną osobę. Sprawa trafiła do prokuratury
Edyta Górniak poinformowała, co wyrządziła jej bliska osoba. "Stan przedzawałowy"
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić