Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Skandal na SOR. Lekarz i ratownicy pobici na dyżurze, napastniczka na wolności
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 11.01.2026 16:33

Skandal na SOR. Lekarz i ratownicy pobici na dyżurze, napastniczka na wolności

Skandal na SOR. Lekarz i ratownicy pobici na dyżurze, napastniczka na wolności
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Nocny dyżur na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Piotrkowie Trybunalskim zakończył się scenami, których nikt z personelu się nie spodziewał. Zamiast rutynowej interwencji doszło do agresji wobec medyków, a sprawczyni zdołała uciec przed przyjazdem policji. Sprawa wywołała poruszenie i rodzi pytania o bezpieczeństwo lekarzy i ratowników podczas pracy.

  • Agresywna kobieta wtargnęła na SOR w Piotrkowie w środku nocy
  • Lekarz i ratownicy pobici na dyżurze. Szpital ujawnia kulisy zdarzenia
  • Atak na personel SOR w Piotrkowie. Policja szuka napastniczki, grożą surowe kary

Agresywna kobieta wtargnęła na SOR w Piotrkowie w środku nocy

Do zdarzenia doszło w nocy z 10 na 11 stycznia w Samodzielnym Szpitalu Wojewódzkim im. Mikołaja Kopernika w Piotrkowie Trybunalskim. Około godziny czwartej nad ranem do budynku Szpitalnego Oddziału Ratunkowego przy ul. Rakowskiej wtargnęła kobieta, która domagała się natychmiastowych badań lekarskich. Towarzyszył jej mężczyzna, a kontakt z obojgiem od samego początku był bardzo utrudniony.

Jak relacjonuje personel, zachowanie pary było skrajnie nerwowe i chaotyczne. Próby uspokojenia sytuacji oraz standardowe procedury przyjęcia pacjenta nie przynosiły żadnego efektu. Z każdą chwilą napięcie narastało, a atmosfera na oddziale stawała się coraz bardziej nerwowa, co w warunkach nocnego dyżuru dodatkowo potęgowało zagrożenie.

Lekarz i ratownicy pobici na dyżurze. Szpital ujawnia kulisy zdarzenia

O przebiegu zdarzenia szczegółowo mówi Anetta Baranowska, zastępca dyrektora Samodzielnego Szpitala Wojewódzkiego w Piotrkowie. 

– Kobieta wtargnęła w nocy do obszaru konsultacyjnego na terenie SOR w Piotrkowie – podkreśla. 

Jak dodaje, zarówno ona, jak i towarzyszący jej mężczyzna byli skrajnie pobudzeni. 

– Z kobietą nie można było nawiązać racjonalnej rozmowy, ponieważ zarówno ona, jak i towarzyszący jej mężczyzna byli bardzo pobudzeni i niespokojni. Jakakolwiek rozmowa była niemożliwa do przeprowadzenia – relacjonuje dyrekcja szpitala.

Lekarz dyżurujący na oddziale próbował zaproponować diagnostykę, jednak zamiast współpracy spotkał się z agresją. Według relacji szpitala finał nocnej wizyty był dramatyczny. 

– Lekarz usiłował zaproponować diagnostykę, natomiast odpowiedzią była agresja. Na koniec swojej wizyty pani pobiła dyżurujące osoby – przekazuje Anetta Baranowska. 

W wyniku ataku obrażeń doznały trzy osoby z personelu: lekarz, ratownik medyczny oraz ratowniczka.

Atak na personel SOR w Piotrkowie. Policja szuka napastniczki, grożą surowe kary

Na miejsce wezwano patrol policji, jednak zanim funkcjonariusze dotarli na SOR, agresywna kobieta wraz z towarzyszącym jej mężczyzną oddaliła się w nieznanym kierunku. Zdarzenie zostało zarejestrowane przez monitoring wizyjny działający na terenie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Nagrania zostały już zabezpieczone i stanowią materiał dowodowy w postępowaniu prowadzonym przez policję.

Szczegóły interwencji potwierdza młodszy aspirant Edyta Daroch, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie. 

– W niedzielę, 11 stycznia ok. godz. 4:00 na Szpitalny Oddział Ratunkowy przy ul. Rakowskiej 15 w Piotrkowie weszła kobieta, która naruszyła nietykalność cielesną lekarza, pielęgniarki oraz ratownika medycznego, po czym wyszła ze szpitala – relacjonuje mł. asp. Edyta Daroch, oficer prasowy KMP w Piotrkowie. 

Jak dodaje, obecnie trwają czynności mające na celu ustalenie tożsamości agresorki oraz dokładnych okoliczności zdarzenia.

Sprawa ma również poważny wymiar prawny. Od 12 stycznia 2026 roku pobicie ratownika medycznego traktowane jest na równi z atakiem na lekarza, ponieważ ratownik podczas wykonywania obowiązków służbowych korzysta z pełnej ochrony funkcjonariusza publicznego. 

Za naruszenie nietykalności cielesnej grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności, a w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia medyka – od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. Jeśli sprawca użyje niebezpiecznego narzędzia, kara może wzrosnąć nawet do 10 lat.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Dach
Do 31 stycznia i ani dnia dłużej. Polacy muszą to zgłosić albo narażą się na grzywnę
Pożar Biedronki w Polanowie
Pożar Biedronki w polskim mieście. W akcji aż 16 zastępów straży
Terenówka wbiła się w karetkę i SOR. Wiemy, co się dzieje
Terenówka wbiła się w karetkę i SOR. Wiemy, co się dzieje
ambulans, świeczka
Tragedia w polskim mieście. Nie żyje malutki chłopczyk. Sąsiedzi przerwali milczenie
ambulans, śmigłowiec
Tragedia w świąteczne popołudnie. W akcji śmigłowiec LPR, służby przekazały tragiczne wieści
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić