Nauczycielka wyprowadzona ze szkoły. Policja ujawnia wyniki badań
Niepokojące zgłoszenie z jednej z placówek oświatowych na Mazowszu uruchomiło policyjną interwencję, która zakończyła się konsekwencjami prawnymi dla pracownika szkoły. Sprawa, choć dotyczy pojedynczego przypadku, wywołała szeroką dyskusję o odpowiedzialności zawodowej nauczycieli i bezpieczeństwie dzieci w placówkach edukacyjnych.
- Policyjna interwencja w szkole podstawowej
- Badania laboratoryjne rozwiały wątpliwości
- Odpowiedzialność karna i możliwe dalsze konsekwencje
Policyjna interwencja w szkole podstawowej
Do zdarzenia doszło w połowie listopada ubiegłego roku w jednej ze szkół podstawowych na terenie województwa mazowieckiego, w niewielkiej miejscowości w okolicach Ostrołęki. Zaniepokojeni pracownicy placówki lub świadkowie zachowania nauczycielki skontaktowali się z policją, informując, że jedna z osób prowadzących zajęcia może znajdować się pod wpływem alkoholu.
Na miejsce skierowano patrol. Funkcjonariusze po przybyciu do szkoły podjęli czynności sprawdzające i nawiązali kontakt z 45-letnią nauczycielką. Z relacji policji wynika, że jej zachowanie wzbudzało poważne wątpliwości co do stanu trzeźwości. Mundurowi zaproponowali przeprowadzenie badania alkomatem, jednak kobieta odmówiła poddania się tej procedurze.
W takiej sytuacji, zgodnie z obowiązującymi przepisami, policjanci zdecydowali o przewiezieniu jej do placówki medycznej w celu pobrania krwi do badań. Nauczycielka została odsunięta od wykonywania obowiązków, a zdarzenie miało miejsce w czasie trwania zajęć szkolnych, co dodatkowo spotęgowało powagę sytuacji.

Badania laboratoryjne rozwiały wątpliwości
Pobrana próbka krwi trafiła do analizy laboratoryjnej. Na oficjalne wyniki trzeba było poczekać kilka tygodni, jednak gdy zostały one udostępnione, nie pozostawiły żadnych wątpliwości. Badanie wykazało, że w chwili wykonywania pracy w szkole kobieta miała 0,76 promila alkoholu we krwi.
Taki wynik jednoznacznie kwalifikuje stan nietrzeźwości i potwierdza, że nauczycielka prowadziła zajęcia z uczniami, będąc pod wpływem alkoholu. Policja podkreśla, że w przypadku osób wykonujących zawody związane z opieką nad dziećmi obowiązują szczególnie rygorystyczne standardy odpowiedzialności i trzeźwości.
Funkcjonariusze zaznaczają również, że odmowa badania alkomatem nie chroni przed odpowiedzialnością – wręcz przeciwnie, w takich przypadkach stosuje się procedurę badania krwi, która ma pełną moc dowodową.
Odpowiedzialność karna i możliwe dalsze konsekwencje
Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego policja ukarała nauczycielkę grzywną. Sankcja została nałożona w oparciu o przepisy Kodeksu wykroczeń, które jasno wskazują, że podejmowanie czynności zawodowych w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości jest czynem zabronionym.
To jednak nie koniec możliwych konsekwencji. Sprawa została przekazana również do instytucji nadzorujących system oświaty, w tym do kuratorium oraz dyrekcji szkoły. Nauczycielce mogą grozić sankcje dyscyplinarne, takie jak nagana, zwolnienie z pracy, a w skrajnych przypadkach nawet postępowanie prowadzące do utraty prawa do wykonywania zawodu.
Eksperci podkreślają, że obecność alkoholu w miejscu pracy nauczyciela jest szczególnie niebezpieczna – chodzi nie tylko o łamanie prawa, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo dzieci oraz zaufanie społeczne do zawodu pedagoga. Sprawa z Mazowsza pokazuje, że każde takie zgłoszenie traktowane jest przez służby bardzo poważnie, a konsekwencje mogą być dotkliwe i długofalowe.
