Dramatyczny wypadek w Nowej Rudzie. 4-letni chłopiec wypadł z okna
W czwartek w Nowej Rudzie doszło do wstrząsającego zdarzenia, w wyniku którego czteroletnie dziecko wypadło z okna na pierwszym piętrze. Jak wynika z oficjalnych źródeł policyjnych i doniesień TVP3 Wrocław, w krytycznym momencie chłopiec przebywał w mieszkaniu bez bezpośredniej opieki. Służby ratunkowe natychmiast podjęły dramatyczną walkę o życie malucha.
- Chwila, która zmieniła wszystko przy ulicy Demokratów
- Błyskawiczna interwencja i transport do Wrocławia
- Kulisy wypadku i krótka nieobecność opiekunki
- Trzeźwość matki i policyjne dochodzenie
Chwila, która zmieniła wszystko przy ulicy Demokratów
Do wypadku doszło 8 grudnia tuż po godzinie 12:00 w jednym z budynków wielorodzinnych przy ulicy Demokratów w Nowej Rudzie. Czteroletni chłopiec wypadł z okna mieszkania zlokalizowanego na pierwszym piętrze, spadając na znajdującą się poniżej drewnianą konstrukcję. Upadek z wysokości okazał się bardzo groźny, a siła uderzenia spowodowała u dziecka powstanie licznych i poważnych obrażeń ciała.
Błyskawiczna interwencja i transport do Wrocławia
Na miejscu zdarzenia natychmiast pojawiły się zespoły ratownictwa medycznego oraz policja. Ze względu na ciężki stan poszkodowanego i charakter odniesionych urazów, podjęto decyzję o wezwaniu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Maszyna w krótkim czasie przetransportowała chłopca do specjalistycznej placówki medycznej we Wrocławiu, gdzie trafił pod opiekę najlepszych lekarzy.
Kulisy wypadku i krótka nieobecność opiekunki
Wstępne ustalenia funkcjonariuszy rzucają nowe światło na przebieg tego tragicznego popołudnia. Okazało się, że matka chłopca była w domu, jednak na moment opuściła pokój, udając się do pomieszczenia gospodarczego. To właśnie ta krótka chwila nieuwagi wystarczyła, by pozostawiony bez nadzoru czterolatek zdołał wdrapać się na okno, co doprowadziło do nieszczęśliwego finału.
Trzeźwość matki i policyjne dochodzenie
Pracujący na miejscu policjanci poddali matkę dziecka badaniu na zawartość alkoholu w organizmie. Podinspektor Wioletta Martuszewska z Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku potwierdziła, że kobieta była trzeźwa. Obecnie śledczy pod nadzorem prokuratury szczegółowo wyjaśniają wszystkie okoliczności zdarzenia, sprawdzając, czy doszło do narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.