Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Siemoniak ujawnia, co powiedział podczas RBN. Chodzi o dostęp do informacji niejawnych
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 12.02.2026 15:17

Siemoniak ujawnia, co powiedział podczas RBN. Chodzi o dostęp do informacji niejawnych

Siemoniak ujawnia, co powiedział podczas RBN. Chodzi o dostęp do informacji niejawnych
Tomasz Siemoniak, fot. EastNews

W czwartek rano rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz stwierdził, że minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak nie zgłosił zastrzeżeń dotyczących dostępu szefa BBN do informacji niejawnych podczas obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Siemoniak natychmiast zaprzeczył na platformie X, nazywając to "kłamstwem w żywe oczy". Sprawa dotyczy udziału Sławomira Cenckiewicza, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, w posiedzeniu RBN, mimo trwających wątpliwości co do jego poświadczenia bezpieczeństwa. Porozmawialiśmy w tej sprawie z Tomaszek Siemoniakiem, który zdradził nam, co naprawdę stało się podczas obrad.

  • Spór koncentruje się na tym, czy Siemoniak wyraził wątpliwości podczas posiedzenia RBN, co podważa oświadczenie Leśkiewicza
  • Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zapowiedziała podjęcie czynności w sprawie udziału Cenckiewicza w niejawnym posiedzeniu
  • Kontrowersje wokół dostępu Cenckiewicza do informacji niejawnych wynikają z trwającego postępowania sądowo-administracyjnego, które blokuje pełne poświadczenie bezpieczeństwa

Tło kontrowersji dostępu do informacji niejawnych

Szef BBN Sławomir Cenckiewicz nie posiada ważnego poświadczenia bezpieczeństwa, co uniemożliwia mu dostęp do informacji niejawnych na wyższych klauzulach. Jak poinformował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, powodem jest trwające postępowanie sądowo-administracyjne. Mimo to Cenckiewicz uczestniczył w posiedzeniu RBN w środę, co wywołało pytania o zgodność z prawem.

Według strony prezydenckiej, posiedzenie odbywało się na najniższej klauzuli tajności – "zastrzeżone". Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki wydał Cenckiewiczowi specjalne upoważnienie do dostępu na tym poziomie. To rozwiązanie tymczasowe, ale służby specjalne argumentują, że ze względu na postępowanie, Cenckiewicz nie może być dopuszczony nawet jednorazowo.

ABW podkreśla, że lekceważenie procedur nie zmienia stanu faktycznego i zapowiada kontrolę w Kancelarii Prezydenta. Sprawa ma korzenie w wcześniejszych decyzjach, w tym wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uchylił odebranie poświadczenia, ale nie zakończył postępowania.

Siemoniak ujawnia, co powiedział podczas RBN. Chodzi o dostęp do informacji niejawnych
Rada Bezpieczeństwa Narodowego, fot. Wojciech Olkusnik/East News

Przebieg posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego

W środę prezydent Karol Nawrocki zwołał posiedzenie RBN z udziałem premiera Donalda Tuska, marszałków Sejmu i Senatu oraz członków rządu. Tematem były kwestie bezpieczeństwa narodowego, ale klauzula "zastrzeżone" rzekomo pozwoliła na udział Cenckiewicza mimo braku pełnego poświadczenia.

Rzecznik prezydenta Leśkiewicz podkreślił na antenie “RMF FM”, że minister Siemoniak był obecny i nie wyraził zastrzeżeń co do dostępu szefa BBN. To oświadczenie padło w porannej audycji radiowej, gdzie Leśkiewicz wyjaśnił kontekst upoważnienia wydanego przez Boguckiego.

Jednak według wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego, decyzja o dopuszczeniu Cenckiewicza była jednorazowa. Służby specjalne kwestionują taką procedurę, argumentując, że postępowanie uniemożliwia jakikolwiek dostęp.

Spięcie Leśkiewicza z Siemoniakiem i reakcje

Siemoniak błyskawicznie zareagował na słowa Leśkiewicza: 

- To nieprawda. Wyraźnie się wypowiedziałem w tej sprawie gdy zabierałem głos w punkcie 3 posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Kłamstwo w żywe oczy - napisał na platformie “X”.

Spięcie podkreśla napięcia między rządem a prezydentem. Siemoniak, jako koordynator służb, wcześniej ostrzegał, że obecność Cenckiewicza uniemożliwi przekazywanie niejawnych informacji. Leśkiewicz broni decyzji, wskazując na niską klauzulę i brak sprzeciwu.

ABW zapowiedziała podjęcie czynności, co może oznaczać kontrolę w Kancelarii Prezydenta. 

Siemoniak: Powiedziałem to z jasnością

W rozmowie z naszym portalem Siemoniak rozszerzył, co dokładnie wydarzyło się podczas RBN:

- Po pierwsze, nie jest rolą ministra, członka rady, sprawdzanie, kto ma zastrzeżenia, a kto ich nie ma. To jest rola Kancelarii Prezydenta, która organizowała posiedzenie, więc odpowiada za to pełnomocnik wysokiego urzędu Ochrony Informacji Niejawnych – kto i gdzie w tej sprawie się znajduje.

- Natomiast ja, podobnie jak na poprzednim posiedzeniu rady – wtedy na początku – teraz, gdy zabierałem głos w trzecim punkcie, zwróciłem uwagę na jedną kwestię. Takie działania, w których występuje osoba objęta postępowaniem kontrolnym, nie umożliwiają przyznania jednorazowego dostępu. Wyroki sądowe również takiego dostępu nie przyznają. Dostęp przyznaje Krajowa Władza Bezpieczeństwa, czyli Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

- Powiedziałem to z absolutną jasnością i precyzją, więc naprawdę strasznie trudno mi skomentować brak odnotowania tego faktu. To po prostu padło. Wszyscy, którzy byli w tym momencie na posiedzeniu, to słyszeli.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji