Seria incydentów z rosyjskimi dronami: trafiony statek handlowy i uderzenie w blok mieszkalny w Rumunii
W nocy z czwartku na piątek doszło do dwóch poważnych incydentów z udziałem rosyjskich bezzałogowców. Jeden z dronów uderzył w cywilny statek handlowy na Morzu Czarnym, drugi rozbił się na budynku mieszkalnym w Rumunii. Jak informują ukraińskie służby morskie, rumuńskie ministerstwo obrony oraz przedstawiciele NATO, w obu zdarzeniach rannych zostało łącznie kilka osób. Trwa szacowanie strat i analiza naruszenia przestrzeni powietrznej Sojuszu.
Rosyjski atak na statek towarowy „ANT"
Marynarka Wojenna Ukrainy poinformowała, że podczas nocnego ostrzału obwodu odeskiego rosyjski dron trafił w cywilny statek towarowy „ANT". Jednostka pływa pod banderą Vanuatu, lecz należy do tureckiego przedsiębiorstwa. Według ustaleń ukraińskich służb, frachtowiec transportował ładunek z jednego z portów w obwodzie odeskim i zmierzał do Turcji.
Uderzenie bezzałogowca w nadbudówkę statku wywołało natychmiastowy pożar, stawiając pod znakiem zapytania bezpieczeństwo całej załogi. Ukraińskie dowództwo oceniło to zdarzenie jako zaplanowane działanie wymierzone w cywilną żeglugę i wprost stwierdziło, że „Rosja przeprowadziła celowy atak na turecki statek".
Akcja ratunkowa i ewakuacja rannych marynarzy
Do akcji ratowniczej i gaśniczej na Morzu Czarnym natychmiast przystąpiły jednostki Morskiej Służby Poszukiwawczo-Ratowniczej oraz ukraińskiej marynarki wojennej. Dzięki sprawnej koordynacji pożar na pokładzie udało się szybko opanować. Dwóch rannych marynarzy wymagało pilnej pomocy medycznej.
„Dwóch rannych członków załogi zostało szybko ewakuowanych przez łodzie Marynarki Wojennej Sił Zbrojnych Ukrainy i przewiezionych do placówki medycznej" − poinformowały ukraińskie służby.
Stan zdrowia poszkodowanych nie został publicznie doprecyzowany, a sama jednostka handlowa pozostaje pod opieką ratowników.
Uderzenie rosyjskiego drona w blok mieszkalny w Rumunii
Niemal równolegle do ataku na morzu doszło do groźnego incydentu na terytorium Rumunii. Rumuński resort obrony podał, że bezzałogowiec przenoszący ładunki wybuchowe, zaangażowany w bombardowanie ukraińskiej infrastruktury przygranicznej, rozbił się w mieście Gałacz. Dron uderzył w dach wielorodzinnego budynku mieszkalnego, wywołując pożar i zmuszając lokatorów do ewakuacji.
W odpowiedzi na naruszenie granicy rumuńskie siły powietrzne poderwały dwa samoloty oraz śmigłowiec z uprawnieniami do otwarcia ognia. Według minister spraw zagranicznych Rumunii, Toiu Oanej, dwie osoby odniosły lekkie obrażenia.
„Ten incydent stanowi poważną i nieodpowiedzialną eskalację ze strony Federacji Rosyjskiej" − napisała minister na platformie X.
Reakcja dyplomatyczna Bukaresztu oraz stanowisko NATO
Władze w Bukareszcie niezwłocznie podjęły kroki dyplomatyczne, informując o zdarzeniu państwa członkowskie Unii Europejskiej, sojuszników oraz Sekretarza Generalnego NATO. Szefowa rumuńskiego MSZ zapowiedziała wdrożenie zdecydowanych działań na rzecz zwiększenia międzynarodowego nacisku na Rosję, a także wnioskowała o przyspieszenie dostarczenia Rumunii systemów obrony przeciwdronowej.
Do sprawy odniosła się rzeczniczka NATO Allison Hart, która jednoznacznie potępiła działania Moskwy.
„Potępiamy lekkomyślność Rosji, a NATO będzie kontynuować wzmacnianie naszej obrony przed wszystkimi zagrożeniami, w tym dronami" − oświadczyła.
Dodała, że Sojusz pozostaje w stałym kontakcie z rumuńskimi władzami.