Recydywa w produkcji nielegalnych leków. 58-latek z Olsztyna w areszcie
Olsztyńscy funkcjonariusze przerwali niebezpieczny proceder, który trwał mimo wcześniejszych zatrzymań i policyjnego dozoru. Mężczyzna, który z domowej produkcji specyfików uczynił stałe źródło dochodu, ponownie trafił w ręce śledczych, a skala jego działalności finansowej oraz logistycznej budzi poważne zastrzeżenia organów ścigania.
Jak 58-latek z Olsztyna powrócił do nielegalnej produkcji leków po wcześniejszym aresztowaniu?
Funkcjonariusze z wydziału przestępczości gospodarczej, którzy kontynuują pracę nad sprawą, podejrzewali, że 58-latek wrócił do procederu mimo wcześniejszych zarzutów i objęcia go policyjnym dozorem.
Śledczy ustalili, że mężczyzna odtworzył domowe laboratorium i ponownie sprzedawał w sieci substancje opisywane jako oryginalne leki, oferując też produkty sprowadzane ze Wschodu. Podczas przeszukania w środę 7 stycznia zabezpieczono linię produkcyjną oraz półprodukty.
W obliczu zebranego materiału dowodowego prokurator zdecydował o uzupełnieniu dotychczasowych zarzutów. Sąd wydał decyzję o zastosowaniu najsurowszego środka zapobiegawczego, przez co podejrzany spędzi najbliższe 3 miesiące w tymczasowym areszcie.

Jakie były wcześniejsze działania policji wobec 58-latka i jego nielegalnego laboratorium?
Pierwsze uderzenie w nielegalny biznes nastąpiło w marcu 2025 roku. Policjanci zlikwidowali wtedy domowe laboratorium, w którym wytwarzano lekarstwa niedopuszczone do obrotu na terenie Polski.
Śledczy udowodnili wówczas, że właściciel mieszkania zajmował się sprzedażą własnoręcznie wytworzonych środków za pośrednictwem internetu. Likwidacja laboratorium miała trwale zakończyć produkcję medykamentów w tym miejscu.
Po pierwszym zatrzymaniu mężczyzna usłyszał zarzuty naruszenia przepisów prawa farmaceutycznego. Decyzją organów ścigania został on wtedy objęty dozorem policyjnym, który miał zapobiec kontynuowaniu przestępczego procederu.
Jaki był zakres finansowy i ilościowy nielegalnej działalności 58-latka?
Olsztyńscy śledczy po raz drugi zatrzymali mężczyznę, któremu zarzuca się, że przez ponad dwa lata uczynił z nielegalnej produkcji i handlu lekami swoje stałe oraz główne źródło dochodu.
Skala operacji była znacząca, o czym świadczą zgromadzone dane dotyczące sprzedaży. Funkcjonariusze ustalili, że w trakcie swojej działalności podejrzany zdołał zrealizować co najmniej 8 tysięcy zamówień na oferowane przez siebie produkty.
Finansowy wymiar przestępstwa opiewa na miliony złotych. Całkowity obrót, jaki 58-latek wygenerował dzięki sprzedaży nielegalnych substancji leczniczych, wyniósł w przybliżeniu blisko 3,5 miliona złotych.
Kto jeszcze brał udział w przestępczej działalności i jakie są dalsze ustalenia śledztwa?
Śledztwo ma charakter rozwojowy i wykracza poza działania jednej osoby. W związku z prowadzonym postępowaniem zarzuty usłyszały jeszcze dwie dodatkowe osoby zaangażowane w ten nielegalny proceder.
Zarzuty prania brudnych pieniędzy usłyszał 50-latek, natomiast mieszkanka Warszawy odpowie za sprowadzanie leków z Rosji i Białorusi. Wobec obojga zastosowano dozór policyjny jako środek zapobiegawczy.
Policja bada obecnie, czy wysyłane przez podejrzanego substancje mogły realnie zagrażać życiu lub zdrowiu klientów. To kluczowy aspekt śledztwa, który może wpłynąć na ostateczną kwalifikację czynów i surowość przyszłego wyroku.