Putin prosi NATO o pomoc w obronie przed Ukrainą. Rosja apeluje do Turcji
Rosja zaapelowała do Turcji o wywieranie presji na Ukrainę w celu zaprzestania ataków na obiekty związane z dostawami gazu ziemnego przez Morze Czarne. Wiceminister spraw zagranicznych Aleksander Gruszko przekazał, że Moskwa wielokrotnie prosiła Ankarę o jasne sygnały wobec Kijowa.
- Aleksander Gruszko stwierdził, że Rosja domaga się od Turcji żądania od Ukrainy zaprzestania ataków i gwarancji ich niewznowienia
- Rosja określa te działania jako „ciągłe ataki terrorystyczne reżimu kijowskiego” na infrastrukturę transportową gazu
- Apel dotyczy obiektów na terytorium Rosji, w tym stacji kompresorowych w Kraju Krasnodarskim, służących eksportowi gazu do Turcji
Kontekst ataków na infrastrukturę gazową
Rosyjski koncern Gazprom informował wcześniej o zwiększonej liczbie ataków na stacje kompresorowe obsługujące gazociągi przebiegające pod Morzem Czarnym. Obiekty te umożliwiają przesyłanie gazu z Rosji do Turcji, a stamtąd częściowo do krajów takich jak Węgry, Słowacja i Serbia. Po wygaśnięciu umowy tranzytowej przez Ukrainę w styczniu 2025 r. znaczenie tych tras wzrosło.
Aleksander Gruszko w wywiadzie dla agencji Sputnik / RIA Novosti powtórzył stanowisko Moskwy:
- Biorąc pod uwagę ciągłe ataki terrorystyczne reżimu kijowskiego na infrastrukturę transportową gazu, wielokrotnie prosiliśmy naszych tureckich partnerów o wysłanie jasnych i zdecydowanych sygnałów do strony ukraińskiej w tej sprawie oraz o zażądanie zaprzestania takich aktów agresji.
Rosja twierdzi, że w ostatnich tygodniach odparto kilkanaście prób uderzeń na te instalacje. Moskwa przekazała Turcji informacje o rzekomych planach sabotażu podwodnych odcinków gazociągów.

Stanowisko Moskwy wobec roli Turcji
Turcja, jako odbiorca rosyjskiego gazu poprzez TurkStream i Blue Stream, ma według Rosji interes w ochronie tych szlaków. Aleksander Gruszko wskazał, że Ankara powinna domagać się od Kijowa nie tylko zaprzestania ataków, lecz także gwarancji zapobiegania im w przyszłości. Rosja podkreśla znaczenie koordynowanych działań w zakresie bezpieczeństwa energetycznego w basenie Morza Czarnego.
Wcześniejsze wypowiedzi rosyjskich władz, w tym prezydenta Władimira Putina, zawierały ostrzeżenia przed możliwym sabotażem tych gazociągów. Putin wiązał takie działania z próbami zakłócenia rozmów pokojowych dotyczących Ukrainy. Rosja nie podała jednak szczegółów ewentualnych tureckich reakcji na swoje apele.
Znaczenie gazociągów dla regionu
Gazociągi TurkStream i Blue Stream stanowią alternatywę dla tras tranzytowych przez terytorium Ukrainy. Po wstrzymaniu dostaw przez ukraiński system w 2025 r. ich rola w zaopatrzeniu Turcji i części Europy Południowo-Wschodniej wzrosła. Ataki na wspierającą je infrastrukturę na terytorium Rosji zagrażają stabilności tych dostaw.
Rosja konsekwentnie przedstawia te incydenty jako „akty terrorystyczne” ze strony Ukrainy. Jednocześnie Moskwa domaga się od Turcji aktywnej dyplomacji wobec Kijowa. Dotychczasowe rozmowy nie doprowadziły do publicznego oświadczenia Ankary w tej sprawie na warunkach postawionych przez Rosję.
Implikacje dla bezpieczeństwa energetycznego
Apel Rosji do Turcji wpisuje się w szerszy kontekst napięć wokół infrastruktury krytycznej w regionie Morza Czarnego. Moskwa podkreśla, że ataki na obiekty gazowe wpływają nie tylko na jej interesy, lecz także na partnerów takich jak Turcja. Brak reakcji ze strony Kijowa na dotychczasowe żądania Rosja uznaje za dowód braku woli zaprzestania takich działań.
Sprawa pozostaje otwarta. Rosyjskie MSZ nie poinformowało o konkretnych efektach interwencji u tureckich partnerów. Turcja dotychczas nie wydała publicznego stanowiska bezpośrednio odpowiadającego na sformułowania Aleksandra Gruszki.
Źródło: Goniec.pl