Prokuratura przekazała informacje ws. przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego
Prokuratura w Warszawie właśnie poinformowała o przełożeniu przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS ma zeznawać w słynnej sprawie, a jego wypowiedzi mogą okazać się kluczowe. Kiedy polityk zacznie swoje zeznania i w jakiej sprawie toczy się śledztwo?
Przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego przełożone
Planowane na jutro, tj. 15 października 2025 roku przesłuchanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego zostało przesunięte. Nowa data to środa, 22 października — przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba. Informację potwierdził oficjalnie w rozmowie z Polską Agencją Prasową, wskazując, że ustalenie nowego terminu odbyło się w porozumieniu z pełnomocnikiem Kaczyńskiego. Zmiana ta przyciągnęła uwagę opinii publicznej i mediów, bo nazwisko Kaczyńskiego w tej sprawie przewija się od samego początku.
ZOBACZ: Lewandowski znów wypada z gry. Kontuzja wykluczy go na kilka tygodni
Śledztwo prowadzone przez warszawską prokuraturę dotyczy organizacji tzw. wyborów korespondencyjnych z 2020 roku. W lutym tego roku zarzuty w tej sprawie usłyszał były premier Mateusz Morawiecki. Sprawa budzi szczególne kontrowersje, ponieważ dotyczy decyzji podejmowanych w czasie pandemii — decyzji, które miały wpływ na cały proces wyborczy i legalność jego przygotowania.
"Wybory kopertowe" i decyzja Morawieckiego rozgrzały opinię publiczną
Mateusz Morawiecki, jako urzędujący premier, już 16 kwietnia 2020 roku, na długo przed wejściem w życie ustawy o głosowaniu korespondencyjnym, wydał polecenia Poczcie Polskiej oraz Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych, by rozpoczęły przygotowania do przeprowadzenia prezydenckich wyborów w trybie korespondencyjnym. Problem w tym, że podstawy prawne dla tych działań nie istniały. Ustawa została uchwalona dopiero 9 maja, na dzień przed planowanym głosowaniem, które ostatecznie się nie odbyło.
Zgodnie z ustaleniami prokuratury, Morawiecki miał przekroczyć swoje uprawnienia i naruszyć obowiązujące przepisy. Choć sam polityk nie przyznał się do winy, uznał, że jego działania wynikały z obowiązku konstytucyjnego.
- W czasie pandemii trzeba było podejmować odważne decyzje - tłumaczył, wskazując na potrzebę zapewnienia ciągłości procesów demokratycznych.
W styczniu tego roku do Sejmu wpłynął wniosek o uchylenie jego immunitetu. Morawiecki zrezygnował z niego dobrowolnie, po czym w lutym stawił się w prokuraturze, gdzie usłyszał zarzuty. Do tej pory odmawia składania szczegółowych wyjaśnień — jak twierdzi, do momentu pełnego zapoznania się z aktami sprawy.
ZOBACZ: Przyjaciółki Mirelli przerwały milczenie. Rodzice więzili ją przez 27 lat
Jarosław Kaczyński pod lupą
Jarosław Kaczyński pełnił w czasie pandemii funkcję wicepremiera oraz przewodniczącego Komitetu Rady Ministrów ds. Bezpieczeństwa Narodowego i Spraw Obronnych. To właśnie w tym okresie podejmowane były decyzje, które obecnie stanowią przedmiot postępowania. Choć sam prezes PiS twierdzi, że nie miał możliwości zablokowania decyzji o organizacji wyborów, jego rola jest kluczowa dla zrozumienia całego procesu.
W styczniu 2025 roku, odnosząc się do sprawy, Kaczyński stwierdził: -Zarzuty wobec Morawieckiego są absurdalne. Zapytany o swój osobisty udział, zaznaczył, że realizacja przepisów konstytucji oraz decyzji marszałek Sejmu była obowiązkiem, a jego działania nie nosiły znamion czynów zabronionych. Jednocześnie wskazywał, że odpowiedzialność za przeprowadzenie wyborów spoczywała na instytucjach państwowych, a nie na osobach pełniących funkcje polityczne.
Przesłuchanie Kaczyńskiego może wnieść do śledztwa nowe informacje i pogłębić ocenę, jak wyglądał proces decyzyjny w najważniejszych ośrodkach władzy. Sprawa, która na nowo wraca do debaty publicznej, jest dla wielu symbolem politycznych sporów o granice prawa, konstytucyjności i odpowiedzialności w czasach kryzysu.