Polska poderwała myśliwce. Dowództwo Operacyjne RSZ ogłasza stan najwyższej gotowości
Polskie wojsko postawiono w stan najwyższej gotowości po tym, jak Rosja przeprowadziła kolejną falę ataków rakietowych i dronowych na Ukrainę. W związku z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu w przestrzeni powietrznej przy granicy operują polskie myśliwce.
- Polska reaguje na działania Rosji. Myśliwce w powietrzu, systemy w gotowości
- Zmasowany atak Rosji. Rakiety, bombowce i myśliwiec przenoszący rakietę
- Setki dronów nad Ukrainą. Powtórka scenariusza z marca
Polska reaguje na działania Rosji. Myśliwce w powietrzu, systemy w gotowości
W odpowiedzi na intensywne działania militarne Rosji na terytorium Ukrainy, polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomiło procedury bezpieczeństwa.
Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji
–poinformowało Dowództwo Operacyjne RSZ na X
W praktyce oznaczało to poderwanie dyżurnych myśliwców oraz postawienie naziemnych systemów obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego w stan najwyższej gotowości.
Działania polskiego wojska mają charakter prewencyjny i są bezpośrednio związane z zagrożeniem wynikającym z aktywności rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu. Jak podkreślono w komunikacie, operacje prowadzone są głównie w rejonach przygranicznych.
Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie oraz ochronę przestrzeni powietrznej, w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów
– zaznaczono
Mimo podwyższonego poziomu zagrożenia, sytuacja w polskiej przestrzeni powietrznej pozostaje pod kontrolą. Nie odnotowano zakłóceń w funkcjonowaniu cywilnych portów lotniczych. Lotniska w Rzeszowie i Lublinie działają normalnie, a Polska Agencja Żeglugi Powietrznej nie wydała komunikatów o ograniczeniach w ruchu lotniczym. To sygnał, że działania wojskowe mają charakter zabezpieczający i nie wpływają bezpośrednio na funkcjonowanie infrastruktury cywilnej.
Zmasowany atak Rosji. Rakiety, bombowce i myśliwiec przenoszący rakiete
Sytuacja za wschodnią granicą Polski pozostaje bardzo napięta. Według informacji przekazanych przez stronę ukraińską, Rosja przeprowadziła zmasowany atak z użyciem rakiet oraz dronów. Jak poinformował szef Wydziału Łączności Dowództwa Sił Powietrznych Ukrainy, pułkownik Jurij Ignat, pierwsze zagrożenie pojawiło się już rano.
Pojawiły się informacje o podniesieniu w powietrze bombowców strategicznych Tu-95 i 160MS
– przekazał Ignat
Dodatkowo o godzinie 10.23 czasu lokalnego ogłoszono alarm związany ze startem rosyjskiego myśliwca MiG-31K. Według ukraińskich źródeł maszyna mogła przenosić hipersoniczną rakietę Kindżał, uznawaną za jedną z najgroźniejszych broni w arsenale Rosji. „Ogłoszono alarm z powodu startu w Rosji myśliwca MiG-31K, który prawdopodobnie przenosił rakietę Kindżał” – poinformował Ignat.
Ataki objęły różne regiony Ukrainy, a część pocisków spadła na tereny przyfrontowe w obwodach dniepropietrowskim i charkowskim. Na razie brak potwierdzonych informacji o ofiarach, jednak skala uderzenia wskazuje na kontynuację strategii zmasowanych ataków powietrznych, które mają na celu destabilizację sytuacji w kraju.
Setki dronów nad Ukrainą. Powtórka scenariusza z marca
Szczególnie niepokojące są doniesienia o masowym użyciu dronów przez rosyjskie siły zbrojne. Według ukraińskiej armii nad centralną częścią kraju może znajdować się nawet około 400 bezzałogowych statków powietrznych. To jedna z największych tego typu operacji od początku konfliktu.
Istnieje realne ryzyko, że część dronów dotrze również do zachodnich regionów Ukrainy, co zwiększa znaczenie działań zabezpieczających podejmowanych przez państwa sąsiednie, w tym Polskę. Skala operacji wskazuje na dobrze skoordynowany atak, który może mieć na celu przeciążenie ukraińskiej obrony przeciwlotniczej.
Jak zauważył pułkownik Jurij Ignat, obecna sytuacja przypomina wydarzenia z końca marca. „Mamy więc do czynienia z podobną powtórką sytuacji, jaka miała miejsce 23-24 marca, kiedy rosyjskie drony szturmowe atakowały przez cały dzień” – powiedział.
Powtarzalność takich działań może świadczyć o nowej taktyce Rosji polegającej na długotrwałym nękaniu celów przy użyciu dużych grup dronów. Tego typu operacje są trudniejsze do odparcia i wymagają ciągłej gotowości systemów obronnych. W kontekście bezpieczeństwa regionu oznacza to utrzymujące się wysokie napięcie oraz konieczność stałego monitorowania sytuacji przez państwa NATO, w tym Polskę.