Nowe światło na sprawę Mieszka R. Ekspertka: "To mogło być zaplanowane”
22-letni student prawa Mieszko R. w maju 2025 roku dokonał brutalnego ataku siekierą na terenie Uniwersytetu Warszawskiego. Zabił 53-letnią portierkę uczelni, a pracownika Straży UW ciężko ranił. Po wielomiesięcznych badaniach biegli psychiatrzy uznali Mieszka R. za całkowicie niepoczytalnego w chwili czynu. Oznacza to, że nie stanie przed sądem karnym, lecz prokuratura wnioskuje o umieszczenie go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Doświadczona psycholożka Karolina Kownacka podzieliła się nami swoją interpretacją tej sprawy.
- Mieszko R. nie odpowie karnie – biegli stwierdzili pełną niepoczytalność w momencie ataku
- Sprawca wymaga izolacji – wskazuje się na duże ryzyko ponownego popełnienia podobnego czynu
- Zbrodnia miała charakter wyjątkowo brutalny – ofiara otrzymała dziesiątki ciosów siekierą
Szczegóły ataku, który zszokował Polskę
Do tragedii doszło 7 maja 2025 roku na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego, przed budynkiem Audytorium Maximum. Mieszko R., wówczas student trzeciego roku prawa, zaatakował 53-letnią portierkę, która zamykała drzwi. Kobieta zginęła na miejscu w wyniku wielokrotnych ciosów siekierą – zadawanych z ogromną siłą w głowę, tułów i kończyny.
Na pomoc pospieszył 39-letni pracownik Straży UW. Napastnik zaatakował również jego, zadając ciężkie rany. Mężczyzna przeżył, ale trafił do szpitala w stanie ciężkim. Sprawcę obezwładniono na miejscu – w trakcie zatrzymania ugryzł jednego z funkcjonariuszy w nogę.
Prokuratura postawiła Mieszkowi R. trzy zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, usiłowania zabójstwa oraz znieważenia zwłok. Śledczy podkreślali wyjątkową brutalność czynu.
Według ustaleń śledztwa, Mieszko R. wcześniej rąbał drewno w rodzinnym domu, po czym schował siekierę do torby i przyjechał do Warszawy. Na uczelni, po zajęciach, wszedł do toalety, gdzie – jak sam później zeznał – podjął decyzję o zadaniu komuś krzywdy.
W protokołach przesłuchania mówił m.in., że czuł się „drapieżnikiem”, który musi zabijać. Atak był nagły i bez wyraźnego motywu osobistego wobec ofiary – portierka była przypadkową osobą na jego drodze.

Potencjalna niepoczytalność i specyficzne zainteresowania
Po prawie roku od zbrodni, w lutym 2026 roku, Prokuratura Okręgowa w Warszawie ujawniła przełomową opinię biegłych psychiatrów. Po wielomiesięcznej obserwacji i badaniach (opinia liczy ok. 200 stron) stwierdzono, że Mieszko R. w chwili czynu był niepoczytalny– jego zdolność rozpoznawania znaczenia czynów oraz pokierowania postępowaniem była całkowicie zniesiona. Brak poczytalności oznacza zarazem wykluczenie procesu karnego.
Prokuratura nie wnosi o uzupełnienie opinii i zapowiada wniosek do sądu o umorzenie postępowania oraz umieszczenie Mieszka R. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Biegli ostrzegają: pozostawienie go na wolności grozi ponownym popełnieniem czynu o dużej szkodliwości społecznej.
Rodzina zamordowanej kobiety wydała oświadczenie – podkreśla, że priorytetem jest całkowita pewność co do ustaleń i bezpieczeństwo społeczne. Pełnomocnicy analizują dokumenty i nie wykluczają dalszych wniosków.
W przeszłości Mieszko R. pasjonował się historią, militariami w kontekście historycznym, a także okresem PRL i ZSRR. To jednak jego fascynacja filmami gore i prawdziwymi nagraniami przemocy – np. z Ameryki Południowej czy Bliskiego Wschodu – mogła wydawać się niepokojąca.
Według relacji znajomych, pokazywał takie materiały i komentował je z uśmiechem. Nie było to jednak powodem interwencji czy zgłoszeń. Był członkiem Młodzieży Wszechpolskiej, ale nie aktywnym – znajomi zaprzeczali, by wspierał radykalne poglądy polityczne.
Doświadczona psycholożka Karolina Kownacka w rozmowie z nami przeanalizowała alternatywne scenariusze. Warto odnotować, iż nie jest to oficjalna diagnoza, tylko ekspercka interpretacja:
- To wciąż pozostawia wiele znaków zapytania. Warto też dodać, że oprócz zaburzeń psychicznych mamy zaburzenia osobowości. Jeżeli mamy do czynienia z zaburzeniem osobowości typu psychopatia, to mówimy o sytuacji, w której taki czyn nie jest efektem niepoczytalności ani incydentem wynikającym z braku kontroli. Mówimy raczej o czynie skrupulatnie zaplanowanym.
- I tu pojawia się pytanie: jeśli on przygotował się do tego czynu – bo miał narzędzia zbrodni – to czy były to zaburzenia osobowości, które sprawiły, że działał nieświadomie, czy był to czyn wynikający z zaburzenia osobowości i jednocześnie skrupulatnie planowany, być może nawet przez wiele lat?
"Niepoczytalność nie musi dawać dużych objawów"
Wróćmy jednak do tego, co - jak na razie - oficjalne. Karolina Kownacka opisuje, jaką perspektywę mógł mieć Mieszko R. w swojej najciemniejszej chwili. Wskazała także, jakie choroby psychiczne najczęściej prowadzą do niepoczytalności:
- Kiedy mówimy o tak skrajnie brutalnych sytuacjach, w których biegli orzekają całkowitą niepoczytalność, oznacza to, że sprawca w chwili czynu znajdował się w stanie ciężkiej psychozy, czyli w głębokim zerwaniu kontaktu z rzeczywistością. W takich momentach człowiek, jak właśnie pan Mieszko, jest w stanie dopuścić się brutalnych zachowań. Jeżeli niepoczytalność rzeczywiście zostaje stwierdzona, to znaczy, że dana osoba zupełnie nie rozumie znaczenia swoich działań i nie jest w stanie nimi kierować ani ich kontrolować.
- To bardzo ważne, by podkreślić, że na rozwój takiej niepoczytalności mogą mieć wpływ ciężkie zaburzenia psychiczne, które wcześniej wcale nie muszą dawać oczywistych, spektakularnych objawów. Bardzo często pierwszymi sygnałami są wycofanie społeczne, zmiana zachowania, narastająca drażliwość albo fiksacja na jakimś temacie. Do tego dochodzą trudności w relacjach, spłycenie emocji, widoczne napięcie czy poczucie, że świat jest dziwny, wrogi, niezrozumiały.
- Takie reakcje często przypisujemy temperamentowi, charakterowi czy stylowi wychowania. Dla osób niedoświadczonych — czyli w gruncie rzeczy dla większości z nas — bardzo trudno odróżnić takie symptomy od potencjalnego rozwoju ostrego stanu psychotycznego, jaki widzimy w tej sytuacji. Wydarzenie, o którym mówimy, oraz takie zachowania mogą sprawić, że dopiero w dalszym czasie dochodzi do ostrego załamania psychicznego, czyli do psychozy. W jej przebiegu zaczynają pojawiać się urojenia — na przykład przekonanie, że świat dzieli się na wrogów i ofiary, jak wspominano choćby w kontekście „drapieżników”.
"To jedna z najczęstszych przyczyn uznania niepoczytalności w takich przestępstwach"
I dalej:
- Może dochodzić do odczłowieczania innych ludzi, zanika zdolność odróżniania dobra od zła, a myślenie staje się całkowicie oderwane od rzeczywistości. W takim stanie człowiek nie funkcjonuje jak osoba zdrowa psychicznie, lecz jak ktoś żyjący w zupełnie innej rzeczywistości. Zaburzenia psychiczne bardzo często uaktywniają się w późniejszym wieku. Patrząc na wiek pana Mieszka, mieści się on w tym przedziale. Najcięższe psychozy u mężczyzn zwykle pojawiają się między 18. a 25. rokiem życia. U kobiet również często między 20. a 25. rokiem życia.
- Do tego momentu dana osoba może studiować, pracować, normalnie funkcjonować społecznie. Często mówimy o takich ludziach: „to dziwak”, podczas gdy już pojawiają się pierwsze objawy. Mówimy tu oczywiście o czynnikach sprzyjających rozwojowi zaburzenia. Predyspozycje mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie — niekoniecznie w linii bezpośredniej ojciec–syn, ale również w dalszej.
- Co może uruchomić stan psychotyczny? Długotrwały stres, silna presja — zawodowa, rodzinna czy edukacyjna — przeciążenie psychiczne, brak snu, izolacja, różnego rodzaju kryzysy życiowe. Również substancje psychoaktywne. Do ogólnodostępnych substancji psychoaktywnych należą alkohol, marihuana, kokaina, amfetamina — i to są środki, które mogą wywoływać objawy psychotyczne. Jeśli chodzi o choroby psychiczne, to jedną z możliwości jest schizofrenia. To jedna z najczęstszych przyczyn uznania niepoczytalności w przypadku tego rodzaju przestępstw.
- Schizofrenii paranoidalnej towarzyszą urojenia prześladowcze, religijne, wielkościowe, a także omamy — słuchowe czy wzrokowe — w tym omamy nakazujące wykonanie czynu. Pojawia się silne odrealnienie, dezorganizacja myślenia i brak wglądu w chorobę. Osoba w stanie eskalacji objawów schizofrenii może działać w przekonaniu, że broni świata, realizuje ważną misję, eliminuje zagrożenie albo broni się przed nim — bo często urojenia budują poczucie, że sama znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
- No i właśnie ten typ stanu, w którym pojawia się narracja „ofiara”, poczucie bycia kimś obcym, brak emocjonalnej reakcji – tutaj był rzeczywiście widoczny. Drugim rodzajem zaburzeń, które też mogłyby wskazywać na tego rodzaju zachowania, są zaburzenia schizoafektywne. Czyli jest to połączenie objawów psychozy, tak jak w schizofrenii, oraz ciężkich zaburzeń nastroju – bycie w epizodzie manii albo tak zwanej depresji psychotycznej. No i tutaj oczywiście też pojawia się zaburzenie oceny rzeczywistości, impulsywność, poczucie bycia w jakiejś wyjątkowej roli.
- Myślę też o chorobie afektywnej dwubiegunowej i byciu w epizodzie maniakalnym w połączeniu z psychozą. Tutaj rzadziej, natomiast to również może powodować urojenia, poczucie absolutnej sprawczości, brak lęku, zniesione hamulce moralne. Chociaż nie chciałabym tu generalizować, że choroba afektywna dwubiegunowa posuwa człowieka do takiej zbrodni. Bardziej wskazywałabym na te dwa pierwsze zaburzenia, które wymieniłam. No i wszelkie inne psychozy – w tym również stany pod wpływem różnych substancji.
- Pamiętajmy, że nawet jednorazowe zażycie substancji psychoaktywnej może po pierwsze uruchomić wcześniej nieujawnione zaburzenia psychiczne, a po drugie – wywołać stan psychotyczny niezależny od wcześniejszych diagnoz. Chodzi o to, że ktoś nawet bez obciążenia genetycznego, bez rozwijających się wcześniej zaburzeń psychicznych, może wejść w stan odrealnienia, w stan psychotyczny, który może prowadzić do ciężkiej zbrodni.
- W obecnych czasach mamy bardzo szeroki wachlarz nieznanych substancji psychoaktywnych, które mogą wywołać nawet śmierć po jednorazowym zażyciu. Utrata kontaktu z rzeczywistością, halucynacje, urojenia i omamy – również pod wpływem substancji – są jak najbardziej możliwe. (…) Nie każda osoba z zaburzeniami osobowości dopuszcza się tak bestialskiego czynu. To też warto podkreślić, żeby nie stygmatyzować osób chorych, na przykład na schizofrenię. To są choroby, które – jeśli są leczone – pozwalają funkcjonować w społeczeństwie.
Źródło: Goniec.pl