Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Przyszła obudzić córkę, 10-latka już nie żyła. Tragedia w polskiej miejscowości, ujawniono przyczynę śmierci
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 09.06.2026 08:44

Przyszła obudzić córkę, 10-latka już nie żyła. Tragedia w polskiej miejscowości, ujawniono przyczynę śmierci

Przyszła obudzić córkę, 10-latka już nie żyła. Tragedia w polskiej miejscowości, ujawniono przyczynę śmierci
Fot. Roix / Shutterstock, Street View / Google Maps

Białostocka prokuratura zamknęła śledztwo w sprawie nagłej śmierci 10-letniej uczennicy z Gródka. Dziewczynka zmarła w grudniu ubiegłego roku, kilkanaście godzin po upadku w szkole. Przez wiele miesięcy śledczy sprawdzali, czy między tymi dwoma zdarzeniami istniał związek.

Upadek na szkolnym korytarzu

Do wypadku doszło 5 grudnia 2025 roku w Szkole Podstawowej w Gródku, podczas zwykłej przerwy lekcyjnej. Dziewczynka bawiła się z innymi dziećmi na korytarzu, gdy niespodziewanie straciła równowagę.

„Odbijała piłeczkę, zrobiła wymach nogą i upadła. Upadła na lędźwie, jej głowa opadła na podłogę. Zdarzenie nagrał monitoring" – opisywała wicedyrektor szkoły Joanna Ostapczuk.

Po chwili uczennica wstała o własnych siłach, oparła się o ścianę i zawołała dyżurującą nauczycielkę. Nic nie wskazywało na poważniejsze obrażenia. Dziewczynka była przytomna i reagowała na pytania. Zabezpieczone nagranie z szkolnych kamer objęło cały przebieg zdarzenia i stało się jednym z kluczowych dowodów w śledztwie.

Nauczyciele nie widzieli powodów do alarmu

Nauczycielka zaprowadziła dziewczynkę do pokoju nauczycielskiego, gdzie przez pewien czas ją obserwowała. Uczennica nie skarżyła się na mdłości ani zawroty głowy i wzięła udział w kolejnej lekcji wychowania fizycznego. Personel szkoły nie wezwał pogotowia. Wicedyrektor Ostapczuk tłumaczyła tę decyzję później tak: 

„Szkoła to żywioł. Kilka razy dziennie dochodzi do upadków dzieci. Nauczycielka, która udzielała pomocy dziewczynce, nie widziała podstaw do wzywania pogotowia".

O zdarzeniu dowiedziała się również matka, choć nie od pracowników placówki. Następnego ranka odnalazła córkę nieprzytomną w łóżku.

Prokuratura zabrała głos

Śledztwo prowadzono pod kątem narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci. Po dokładnym przeanalizowaniu materiału dowodowego prokuratura umorzyła postępowanie. Jak wyjaśniła prokurator Elwira Laskowska: 

„Brak zawiadomienia służb medycznych bezpośrednio po upadku nie zwiększał prawdopodobieństwa wzrostu niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia pokrzywdzonej". 

Oznacza to, że nauczyciele nie popełnili przestępstwa.

Szkoła po tragedii objęła uczniów i rodziny wsparciem psychologicznym. 

„Zapewniliśmy dzieciom wsparcie psychologa i pedagoga. Otaczamy opieką najbliższych dziewczynki" – mówiła Ostapczuk. Postanowienie o umorzeniu nie jest jeszcze prawomocne.

Przyszła obudzić córkę, 10-latka już nie żyła. Tragedia w polskiej miejscowości, ujawniono przyczynę śmierci
Policja | Dawid Wolski / East News

Tajemnica zdrowia dziewczynki

Kluczowe okazały się wyniki sekcji zwłok i badań histopatologicznych. Biegli sądowi, po dokładnej analizie materiału dowodowego, jednoznacznie wykluczyli związek upadku ze śmiercią dziewczynki. 

„Zebrany w sprawie materiał dowodowy, w szczególności opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej i histopatologii wykazały, że upadek, jakiego małoletnia doznała na korytarzu szkolnym, nie miał związku z jej śmiercią" – powiedziała prokurator Laskowska.

Bezpośrednią przyczyną zgonu było nagłe zatrzymanie krążenia i oddychania, wywołane samoistną zmianą chorobową. Dziecko miało ukrytą wadę organizmu, której wcześniej nikt nie wykrył i która nie dawała żadnych widocznych objawów. Nic nie wskazywało na to, że dziewczynka jest poważnie chora. Rodzina ani szkoła nie mieli powodów, by przypuszczać, że jej życiu zagraża niebezpieczeństwo.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji