Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Nawrocka udzieliła wywiadu i się zaczęło. Jeden szczegół przyciągnął uwagę opinii publicznej
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 14.02.2026 17:21

Nawrocka udzieliła wywiadu i się zaczęło. Jeden szczegół przyciągnął uwagę opinii publicznej

Nawrocka udzieliła wywiadu i się zaczęło. Jeden szczegół przyciągnął uwagę opinii publicznej
Marta Nawrocka, fot. @HelvisPriestley/X

Trudno przypomnieć sobie ostatnią rozmowę pierwszej damy, która wywołałaby tak szybki i intensywny odzew w sieci. Wystąpienie Marty Nawrockiej w TVN24 miało dotyczyć kwestii światopoglądowych, ale to nie tylko deklaracje programowe przyciągnęły uwagę odbiorców. Widzowie zaczęli analizować każdy szczegół – również to, co działo się poza samymi słowami.

  • Wywiad pierwszej damy w TVN24. Głos w sprawie aborcji i in vitro
  • Lawina komentarzy po wystąpieniu. Politycy i dziennikarze reagują
  • Mowa ciała Marty Nawrockiej pod lupą. „Szukanie pomocy” wzrokiem

Wywiad pierwszej damy w TVN24. Głos w sprawie aborcji i in vitro

Marta Nawrocka w rozmowie dla TVN24 odniosła się do dwóch tematów, które od lat budzą w Polsce silne emocje – przerywania ciąży oraz procedury in vitro. Wypowiedzi pierwszej damy były osadzone w jej osobistych doświadczeniach oraz deklarowanej wierze.

Podczas wywiadu podkreśliła, że jej podejście do kwestii aborcji nie jest efektem bieżącej debaty politycznej, lecz wynika z własnej historii. W materiale zaznaczono, że jako bardzo młoda dziewczyna zaszła w ciążę, a w tamtym czasie – jak wskazywała – ogromne znaczenie miały dla niej wsparcie najbliższych oraz religia. Dziś jest niespełna 40-letnią matką trójki dzieci i – jak wybrzmiało w rozmowie – z dumą mówi o swoim 23-letnim synu.

W trakcie wywiadu padła jednoznaczna deklaracja: 

– Przede wszystkim jestem za życiem – powiedziała Marta Nawrocka w rozmowie z TVN24. 

Jednocześnie zaznaczyła, że sama nie zmagała się z problemem niepłodności, ale rozumie osoby, które znajdują się w takiej sytuacji. Zwróciła uwagę na różnorodność historii rodzinnych i podkreśliła, że nie opowiadałaby się za ograniczaniem dostępu do metody in vitro.

Nawrocka udzieliła wywiadu i się zaczęło. Jeden szczegół przyciągnął uwagę opinii publicznej
Marta Nawrocka, fot. Anita Walczewska/East News

Lawina komentarzy po wystąpieniu. Politycy i dziennikarze reagują

Reakcje w mediach społecznościowych pojawiły się niemal natychmiast po emisji rozmowy. Wpisy były skrajnie różne – od słów uznania po ostrą krytykę.

– Po wywiadzie z pierwszą damą Martą Nawrocką, mam taką refleksję: moje hasło z protestów w 2020 niestety nadal jest aktualne – napisała Joanna Scheuring-Wielgus na platformie X, dołączając zdjęcie z demonstracji z transparentem „Kobieto! Sama umiesz decydować”.

Wątpliwości co do jednoznaczności odpowiedzi pierwszej damy zgłosił także dziennikarz Radosław Karbowski. 

– Dlaczego pierwsza dama nie odpowiedziała w jakikolwiek sposób na to konkretne pytanie? Jak to odczytywać? – napisał Radosław Karbowski w mediach społecznościowych.

Na ten wpis odpowiedziała posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska.

– Jako kunktatorstwo – napisała Anna Maria Żukowska w odpowiedzi na wpis Radosława Karbowskiego w serwisie X.

Z kolei po stronie obozu rządzącego nie zabrakło głosów poparcia. 

– Piękne świadectwo pierwszej damy, której wiara i wczesne macierzyństwo ukształtowały przekonanie, aby opowiadać się za życiem – napisał poseł PiS Sebastian Kaleta w mediach społecznościowych.

Mowa ciała Marty Nawrockiej pod lupą. „Szukanie pomocy” wzrokiem

Choć komentarze dotyczyły głównie treści wywiadu, część odbiorców zwróciła uwagę na coś zupełnie innego – zachowanie pierwszej damy przed kamerą. Analizowano nie tylko to, co powiedziała, ale także sposób, w jaki to zrobiła.

Widzowie wskazywali, że Marta Nawrocka sprawiała wrażenie wyraźnie zestresowanej. Jej gesty były oszczędne, momentami nienaturalnie powściągliwe, a postura – raczej zamknięta niż swobodna. Szczególną uwagę przyciągnęły sytuacje, w których – jak oceniali internauci – unikała dłuższego kontaktu wzrokowego z prowadzącym i kierowała spojrzenie w bok, jakby poza kadr.

To właśnie te momenty określano w sieci jako „szukanie pomocy wzrokiem”. 

– To szukanie wzrokiem pomocy jest największym skandalem tu. Uważam, że kancelaria prezydenta zrobiła jej bardzo złą przysługę, dając zgodę na taki wywiad. Widać, że jest zagubiona i brak jej obycia oraz klasy – można przeczytać w jednym z komentarzy opublikowanych w mediach społecznościowych.

Wielu użytkowników podkreślało, że rozmowa w telewizji informacyjnej, w której padają pytania o kwestie światopoglądowe i prawo, wymaga dużej swobody oraz doświadczenia medialnego. W ocenie części odbiorców wywiad nie był dla pierwszej damy komfortowy, co miało być widoczne w jej napiętej mimice, krótkich odpowiedziach i wspomnianym uciekającym spojrzeniu.

Mowa ciała – choć nie jest oficjalnym komunikatem – często bywa odczytywana jako sygnał emocji. W tym przypadku to właśnie ona stała się jednym z najczęściej omawianych elementów wystąpienia. I to nie deklaracje dotyczące aborcji czy in vitro, ale kilka sekund niepewnego spojrzenia sprawiły, że wywiad Marty Nawrockiej zaczął żyć własnym życiem w internecie.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji