Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Włodzimierz Czarzasty przerwał milczenie ws. ankiety bezpieczeństwa. Postawił sprawę jasno
Weronika Cibor
Weronika Cibor 14.02.2026 11:12

Włodzimierz Czarzasty przerwał milczenie ws. ankiety bezpieczeństwa. Postawił sprawę jasno

Włodzimierz Czarzasty przerwał milczenie ws. ankiety bezpieczeństwa. Postawił sprawę jasno
fot. Anita Walczewska/East News

Po tygodniach spekulacji, komentarzy w mediach i wzajemnych oskarżeń między politykami, Włodzimierz Czarzasty w końcu zabrał głos. Marszałek Sejmu wystąpił w programie publicystycznym na antenie Polsat News, próbując wyjaśnić narastające kontrowersje i podzielić się swoim spojrzeniem na sprawy, które od kilku dni elektryzują opinię publiczną. Jego słowa były pierwszym publicznym głosem w tej sprawie od dłuższego czasu, a reakcje komentatorów i ekspertów politycznych nie kazały na siebie długo czekać.

  • Czarzasty wreszcie zabiera głos – polityczna cisza przerwana
  • Ankieta bezpieczeństwa polityków – co kryje 25 stron pytań
  • Kancelaria Sejmu odpowiada – marszałek pod stałą kontrolą, a nie „unika weryfikacji”

Czarzasty wreszcie zabiera głos – polityczna cisza przerwana

Od kilku dni marszałek Sejmu był w centrum medialnego szumu. Politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz blisko związani z prezydentem Karolem Nawrockim zarzucali mu ukrywanie kontaktów z obywatelką Rosji Swietłaną Czestnych i odmawianie wypełnienia ankiety bezpieczeństwa. W wywiadzie dla „Debaty Gozdyry” w Polsat News Czarzasty po raz pierwszy szczegółowo odniósł się do tych zarzutów.

Marszałek podkreślił, że jego pozycja w państwie daje mu zwolnienie z obowiązku wypełniania takich ankiet – podobnie jak prezydent, premier czy marszałek Senatu. Wytłumaczył, że jego poprzednicy również nie podlegali standardowej procedurze, a on sam od lat pozostaje pod stałą, ścisłą kontrolą kontrwywiadu.

Czarzasty starał się przekazać, że jego celem jest pełna transparentność, a zarzuty opozycji wynikają z niezrozumienia procedur lub celowego wprowadzania opinii publicznej w błąd. W wywiadzie zapewnił, że wnioskował o dodatkową weryfikację swoich kontaktów, która nie wykazała żadnych nieprawidłowości.

Ankieta bezpieczeństwa polityków – co kryje 25 stron pytań

Dziennikarze Polsat News dotarli do wzoru ankiety, którą Czarzastemu domagali się wypełnić politycy PiS. Dokument ma 25 stron i obejmuje szczegółowe pytania dotyczące życia prywatnego i zawodowego polityka.

Wśród pytań znajdują się m.in.:

  • kontakty z obywatelami innych państw w ostatnich 20 latach,
  • przeszłość w organach PRL,
  • zainteresowanie służb obcych państw wobec polityka i jego rodziny,
  • stan zdrowia oraz pobyty w szpitalach.

Marszałek przyznał, że wypełniał podobny formularz dwie dekady temu i określił go jako „uciążliwy”. W jego ocenie niektóre punkty ankiety, szczególnie dotyczące prywatnych relacji i stanu zdrowia, były w kontekście ostatnich wydarzeń osobistych dodatkowo wrażliwe.

Uważałem, że po prostu nie jest mi potrzebna wiedza tajemna w tej sprawie i nie będę się tą komisją tak mocno zajmował. Podjąłem taką decyzję dwa lata temu, mogłem podjąć taką decyzję albo inną, a ludzie mają prawo i proszę o ocenę tego - powiedział w rozmowie z Agnieszką Gozydrą na antenie Polsat News.

Zostało mi zarzucone przez PiS i prezydenta, że nie wypełniłem ankiety ze względu na znajomość z Rosjanką, którą to znajomość chciałem ukryć. Tymczasem w 2012 roku ukazały się książki tej pani, w 2020 roku nastąpiła transakcja, a nazwisko tej pani było wypisane we wszystkich raportach. Odpowiedź jest taka: nie chciałem ukryć tej Rosjanki - odpowiadał Czarzasty.

Eksperci wskazują, że spór wokół ankiety stał się symbolem szerszej debaty o granicach kontroli polityków i bezpieczeństwie państwa, a jednocześnie punktem zapalnym dla opinii publicznej i mediów.

Kancelaria Sejmu odpowiada – marszałek pod stałą kontrolą, a nie „unika weryfikacji”

W odpowiedzi na zarzuty Kancelaria Sejmu wydała oświadczenie, w którym broniła marszałka. Dokument podkreśla, że Czarzasty nie unika weryfikacji, a jego dostęp do informacji ściśle tajnych oraz stała ochrona kontrwywiadu zapewniają znacznie szerszy nadzór niż jednorazowe procedury ankietowe.

Kancelaria zaznaczyła również, że wnioski o standardową ankietę bezpieczeństwa musiałby formalnie odrzucić, bo procedura przewidziana jest wyłącznie dla osób o niższym poziomie dostępu do informacji niejawnych. Publiczne potwierdzenie braku zastrzeżeń dodatkowo wzmocniło argumenty marszałka.

Analiza politologów sugeruje, że sprawa ujawnia złożoność relacji między ustawodawcą a służbami bezpieczeństwa, a także uwidacznia, jak kontrowersyjne mogą być wymogi dotyczące bezpieczeństwa w kontekście najwyższych stanowisk państwowych.

Włodzimierz Czarzasty przerwał milczenie ws. ankiety bezpieczeństwa. Postawił sprawę jasno
Włodzimierz Czarzasty, fot. Wojciech Olkusnik/East News
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji