Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > NATO zareagowało na rosyjskie prowokacje. Jest komunikat sojuszu
Michał Pokorski
Michał Pokorski 23.09.2025 14:39

NATO zareagowało na rosyjskie prowokacje. Jest komunikat sojuszu

NATO zareagowało na rosyjskie prowokacje. Jest komunikat sojuszu
fot. Pixaby/ @StockSnap

Niepokojące doniesienia z północno-wschodniej części Europy zmuszają NATO bycia w stanie najwyższej gotowości. Zaledwie kilka dni po głośnym incydencie z udziałem rosyjskich myśliwców, w regionie odnotowano kolejny przypadek naruszenia przestrzeni powietrznej jednego z państw członkowskich. Sojusz reaguje, a eksperci mówią wprost: sytuacja staje się coraz bardziej nieprzewidywalna.

Rosyjskie prowokacje na terytorium NATO

Incydenty z udziałem rosyjskich samolotów wojskowych w przestrzeni powietrznej NATO niestety nie są nowością. 19 września władze Estonii zgłosiły poważne naruszenie granicy powietrznej – trzy uzbrojone rosyjskie MiG-31 miały przez około 12 minut przebywać nad terytorium tego kraju. Całość została potwierdzona przez Naczelnego Dowódcę Sił Sojuszniczych NATO w Europie, generała Alexusa Grynkewicha.

ZOBACZ: Karol Nawrocki przyłapany w Nowym Jorku. Jeden gest prezydenta wywołał burzę

To jednak tylko jedno z wielu niepokojących zdarzeń. Zaledwie kilka dni wcześniej, 10 września, Polska zgłosiła masowe naruszenia przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Oba te przypadki wpisują się w schemat coraz bardziej zuchwałych i ryzykownych działań Rosji, których celem – jak twierdzą eksperci – może być testowanie reakcji państw NATO, a nawet próba wywołania ostrej odpowiedzi.

W ocenie wielu analityków militarnych eskalacja tego typu zachowań prowadzi do sytuacji, w której pojedynczy incydent może wywołać poważny kryzys. Tym bardziej, że odpowiedź Sojuszu – choć dotychczas kontrolowana – staje się coraz bardziej zdecydowana. Rosyjskie działania postrzegane są jako prowokacje, które mogą skutkować eskalacją konfliktu nie tylko w wymiarze politycznym, ale i militarnym.

NATO wydało komunikat

W odpowiedzi na wtargnięcie rosyjskich myśliwców nad Estonię zwołano nadzwyczajne posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej – już drugie w przeciągu dwóch tygodni. Spotkanie odbyło się na wniosek Estonii, zgodnie z artykułem 4. Traktatu Północnoatlantyckiego. Po naradach w Brukseli opublikowano komunikat, w którym jednoznacznie stwierdzono, że Rosja ponosi pełną odpowiedzialność za działania prowadzące do eskalacji, zagrożenia życia i możliwe błędne oceny sytuacji.

W oświadczeniu zaznaczono, że reakcja NATO była szybka i adekwatna – sojusznicze myśliwce zostały poderwane w celu przechwycenia rosyjskich maszyn. 

„To wtargnięcie wpisuje się w szerszy schemat coraz bardziej nieodpowiedzialnego zachowania Rosji” – podkreślono.

NATO zapowiedziało dalsze kroki. W komunikacie czytamy, że reakcja Sojuszu będzie „zdecydowana” i dostosowana do skali zagrożeń.

"Będziemy nadal reagować w wybrany przez nas sposób, w wybranym czasie i domenie. Nasze zobowiązanie z artykułu 5 jest niezachwiane” – zaznaczono, przypominając o fundamentalnej zasadzie kolektywnej obrony.

NATO uruchomiło operację "Wschodnia Straż"

Już kilka dni wcześniej, 12 września, Sojusz uruchomił operację Wschodnia Straż – mającą na celu zwiększenie obecności i czujności NATO na całej wschodniej flance. Misja obejmuje szereg działań wojskowych i logistycznych mających odstraszać przeciwnika i wzmacniać obronność regionu. Zarówno Polska, Estonia, jak i inne państwa bałtyckie, są bezpośrednimi beneficjentami tej strategii.

NATO zapewnia, że Moskwa nie powinna mieć wątpliwości co do gotowości Sojuszu do użycia wszelkich dostępnych środków – militarnych i pozamilitarnych – zgodnie z międzynarodowym prawem. To wyraźny sygnał, że dalsze prowokacje nie pozostaną bez odpowiedzi.

Deklaracje wsparcia płyną także z poszczególnych państw członkowskich. Wicepremier i minister obrony Litwy Dovile Sakaliene wprost zasugerowała zestrzeliwanie rosyjskich samolotów, które naruszą przestrzeń powietrzną NATO. Również polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w ONZ wyraził gotowość do zdecydowanych działań w razie kolejnych incydentów.

Wszystko wskazuje na to, że granice NATO są nie tylko terytorialną linią obrony, ale i symboliczną barierą dla coraz bardziej agresywnej polityki Rosji. Kolejne dni mogą okazać się kluczowe dla dalszego rozwoju sytuacji w regionie.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Dach
Do 31 stycznia i ani dnia dłużej. Polacy muszą to zgłosić albo narażą się na grzywnę
Rosyjska superrakieta nad Ukrainą. Noc która może zmienić bieg wojny
Rosyjskie Orszeniki nad Ukrainą. Opłakane skutki ataku, "zbrodnia wojenna"
tankowiec
Trump upokorzył Putina na oczach całego świata. Pilna akcja USA na Atlantyku
flaga nato
Co zrobi NATO, jeśli Trump zaatakuje Grenlandię? Dwa możliwe scenariusze
Karol Nawrocki
Hipokryzja Nawrockiego? "Straszy Zachodem, a jeździł do Moskwy"
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić