Minister zrzeka się immunitetu po incydencie drogowym. Komunikat Policji ws. Waldemara Żurka
Oficjalne doniesienia ze strony służb porządkowych oraz wpisy w mediach społecznościowych rzucają nowe światło na sprawę znanego polityka. Na podstawie dostępnych źródeł oraz komunikatów krakowskiej komendy, przedstawiamy finał głośnego zdarzenia zarejestrowanego podczas nagrań do programu internetowego. Sprawa, która budziła ogromne emocje wśród internautów, doczekała się właśnie swojego ostatecznego i jednoznacznego rozstrzygnięcia.
- Kontrowersyjne nagranie z udziałem ministra
- Reakcja Policji po analizie materiału
- Dobrowolne zrzeczenie się immunitetu
- Kara za wykroczenie w świetle przepisów
Kontrowersyjne nagranie z udziałem ministra
Cała sprawa ma swój początek w nagraniu popularnego podcastu motoryzacyjnego „Duży w Maluchu”, którego gościem był minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. W trakcie przejażdżki kultowym Fiatem 126p doszło do sytuacji, w której szef resortu nie ustąpił pierwszeństwa kobiecie wchodzącej na oznakowane przejście dla pieszych.
Moment ten został zarejestrowany przez kamery i błyskawicznie obiegł media społecznościowe, stając się zarzewiem burzliwej dyskusji o bezpieczeństwie na drogach. Autor programu, Filip Nowobilski, przyznał później, że specyfika starego pojazdu bez wspomagania wymaga od kierowcy szczególnego skupienia, co mogło przyczynić się do dekoncentracji gościa w trakcie wywiadu.
Reakcja Policji po analizie materiału
Po upublicznieniu nagrania funkcjonariusze z wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie podjęli z urzędu czynności wyjaśniające w tej sprawie. Policjanci poddali szczegółowej analizie zabezpieczony materiał filmowy, starając się zweryfikować, czy zachowanie kierowcy wyczerpało znamiona wykroczenia drogowego.
Wynik policyjnej ekspertyzy okazał się jednoznaczny i potwierdził, że doszło do złamania obowiązujących przepisów dotyczących pierwszeństwa pieszych. W oficjalnym komunikacie opublikowanym na profilach społecznościowych służby poinformowały o zakończeniu etapu zbierania dowodów i planowanej finalizacji postępowania mandatowego. Szybka reakcja organów ścigania miała być odpowiedzią na duże zainteresowanie opinii publicznej tym specyficznym przypadkiem z udziałem osoby pełniącej funkcję publiczną.
Dobrowolne zrzeczenie się immunitetu
Minister Waldemar Żurek odniósł się do postawionych zarzutów niemal natychmiast, publikując oświadczenie, w którym zadeklarował pełną współpracę z organami ścigania. W swoim wpisie podkreślił:
„Zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym obowiązują wszystkich. Ostateczna ocena należy jednak do Policji. Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa. Jeżeli miało miejsce wykroczenie, nie uchylam się od odpowiedzialności”.
Kluczowym elementem jego decyzji było dobrowolne zrzeczenie się immunitetu parlamentarnego, co otworzyło drogę do ukarania go w trybie standardowym, bez konieczności angażowania Sejmu. Postawa ta została odebrana przez wielu obserwatorów jako próba sprawnego ucięcia wizerunkowego kryzysu oraz pokazania, że wysocy urzędnicy państwowi nie stoją ponad powszechnie obowiązującymi regułami.
Kara za wykroczenie w świetle przepisów
Finał całej sprawy został zaplanowany na najbliższą sobotę, kiedy to ma dojść do formalnego przyjęcia mandatu karnego przez szefa resortu sprawiedliwości. Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem, za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu grozi kara w wysokości 1500 złotych oraz dopisanie 15 punktów karnych do konta kierowcy.
Autor podcastu zauważył, że jego reakcja w trakcie nagrania była odruchowa i wynikała z troski o bezpieczeństwo osób postronnych na drodze. Cała historia, choć rozpoczęła się od niefortunnego błędu przed kamerami, kończy się konkretnymi konsekwencjami prawnymi i finansowymi dla sprawcy. Krakowscy policjanci potwierdzili, że dzięki postawie ministra sprawa zostanie zamknięta w rekordowo krótkim czasie, bez generowania dodatkowych kosztów procesowych.