Lawina niezadowolenia po zachowaniu władz ws. schroniska w Sobolewie. Oberwało się szczególnie za to
Jeszcze dzień wcześniej w oficjalnych komunikatach padały zapewnienia o braku nieprawidłowości. Kilkanaście godzin później zapadła decyzja o zamknięciu jednego ze schronisk, a władza zaczęła mówić o skutecznych kontrolach. Ta nagła zmiana narracji wywołała lawinę komentarzy i ostrą reakcję opinii publicznej.
- Kontrole schronisk na Mazowszu. Władze dzień wcześniej uspokajały sytuację
- Schronisko w Sobolewie zamknięte. Decyzja po zapowiedzi interwencyjnych kontroli
- Fala krytyki po wpisach polityków. Internauci wytykają sprzeczności
- Zaufanie do kontroli pod znakiem zapytania. Pytania o realny nadzór nad schroniskami
Kontrole schronisk na Mazowszu. Władze dzień wcześniej uspokajały sytuację
Sprawa zaczęła się od komunikatów publikowanych w mediach społecznościowych przez przedstawicieli administracji rządowej na Mazowszu. Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski dzień wcześniej informował o sytuacji w schroniskach w regionie, podkreślając, że odbyło się spotkanie z wojewódzkim i powiatowymi lekarzami weterynarii, a jego celem była troska o zwierzęta w czasie mrozów.
We wpisie zamieszczonym na platformie X wojewoda przekazał konkretne dane, zaznaczając, że „w województwie mazowieckim znajduje się 21 schronisk, w których przebywa prawie 3400 psów”. Dodał również, że wszystkie placówki są objęte stałym nadzorem Powiatowych Inspekcji Weterynaryjnych, a kontrole – zarówno planowe, jak i doraźne – nie wykazały uchybień.
– Ostatnie kontrole nie wykazały naruszenia dobrostanu zwierząt w żadnym ze schronisk – podkreślił Mariusz Frankowski.
Wojewoda zapowiedział jednak kolejne działania, tłumacząc, że z uwagi na utrzymujące się niskie temperatury polecił przeprowadzenie ponownych kontroli, a Wojewódzki Lekarz Weterynarii miał zebrać protokoły i przekazać je do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Wpis kończył się podziękowaniami dla wolontariuszy i pracowników schronisk za wysiłek w trudnych zimowych warunkach.
Schronisko w Sobolewie zamknięte. Decyzja po zapowiedzi interwencyjnych kontroli
Zaledwie dzień po tym uspokajającym przekazie pojawiła się zupełnie inna informacja. Marcin Kierwiński opublikował na platformie X wpis, w którym poinformował o rozpoczęciu interwencyjnych kontroli schronisk dla zwierząt w całym kraju.
– Od poniedziałku ruszyliśmy z interwencyjnymi kontrolami schronisk dla zwierząt.. Będą one trwały dalej – napisał Marcin Kierwiński na portalu X.
W dalszej części komunikatu przekazał już konkretne działania podjęte przez służby. Marcin Kierwiński poinformował, że „dziś Powiatowy Lekarz Weterynarii zamknął dziś schronisko w Sobolewie”. Wpis zakończył mocnym akcentem, zapowiadając brak tolerancji dla złego traktowania zwierząt, słowami:
– Nie będzie przyzwolenia na barbarzyństwo.
Dla wielu odbiorców był to wyraźny kontrast wobec informacji sprzed zaledwie kilkunastu godzin, gdy administracja wojewódzka zapewniała, że kontrole nie wykazały żadnych nieprawidłowości w żadnym ze schronisk na Mazowszu.
Fala krytyki po wpisach polityków. Internauci wytykają sprzeczności
Nagła zmiana tonu i decyzja o zamknięciu schroniska w Sobolewie wywołały ostrą reakcję komentujących. Pod wpisem Marcina Kierwińskiego szybko pojawiły się zarzuty dotyczące niespójności działań władz. Jeden z użytkowników napisał wprost:
– Dosłownie wczoraj stwierdziliście, że w tym schronisku nie ma nieprawidłowości. Bo wicewojewoda mazowiecki reprezentujący wojewodę to przedstawiciel rządu w terenie, prawda?
Inny komentarz podważał sens chwalenia się decyzją o zamknięciu placówki, wskazując na wcześniejsze zaniechania. Internauta zwrócił się do Kierwińskiego słowami:
– Że to niby Wasze osiągnięcie? Gdy jeszcze wczoraj to schronisko było dla Was spoko? Że niby bez interwencji osób znanych, też byście to schronisko zamknęli i rozpoczęli kontrole? Nie jest Ci wstyd? Od lat pozwalacie na to barbarzyństwo i nie robicie z nim nic.
Równie krytyczne głosy pojawiły się pod wcześniejszym wpisem wojewody mazowieckiego. Jeden z komentujących napisał:
– Kontrola za kontrolą. Tylko jak już to zostało pokazane, że kontrole nic nie ujawniają. Ręka rękę myje. A zwierzęta niby takie zadbane. Przestańcie pisać posty, a weźcie się za zmienianie prawa, żeby zwierzęta były w końcu bezpieczne.
Inny użytkownik wprost zarzucił wojewodzie brak wiedzy o sytuacji w regionie, komentując:
– Jak pan może tak kłamać? Na pana terenie działa schronisko a właściwie mordownia dla psów w Sobolewie i tam też było wszystko w porządku? Cala Polska słyszała o tym miejscu w którym krzywdzi się psy a pan nie słyszał?
Zaufanie do kontroli pod znakiem zapytania. Pytania o realny nadzór nad schroniskami
Cała sytuacja ponownie uruchomiła debatę o tym, jak w praktyce działają kontrole schronisk i na ile są one skutecznym narzędziem ochrony zwierząt. Komentujący nie skupiają się wyłącznie na jednym przypadku, ale wskazują na systemowy problem, w którym oficjalne protokoły rozmijają się z późniejszymi decyzjami administracyjnymi.
Zamknięcie schroniska w Sobolewie stało się symbolem tej sprzeczności – z jednej strony komunikaty o braku uchybień, z drugiej nagła i stanowcza reakcja służb. Krytycy podkreślają, że jeśli placówka mogła zostać zamknięta z dnia na dzień, to pytania o wcześniejsze kontrole i ich wyniki pozostają bez jasnej odpowiedzi.
W efekcie zamiast uspokojenia nastrojów pojawiło się jeszcze większe zainteresowanie społeczne i presja na władze, by wyjaśniły, dlaczego dzień po deklaracjach o prawidłowym funkcjonowaniu schronisk doszło do tak radykalnej decyzji.