Goniec.pl
Masowe zatrzymania po antywojennych protestach w Rosji. Demonstranci dostają powołania do wojska

ALEXANDER NEMENOV/AFP/East News

Masowe zatrzymania po antywojennych protestach w Rosji. Demonstranci dostają powołania do wojska

22 Września 2022

Autor tekstu:

Ada Rymaszewska

Udostępnij:

Ogłoszona w środę przez Władimira Putina mobilizacja ruszyła z kopyta. Wbrew zapewnieniom dyktatora i jego popleczników, ma ona jednak nie być tylko częściowa, ale pełnowymiarowa. W kamasze rosyjskie władze chcą wziąć nawet uczestników antywojennych protestów, którym po zatrzymaniu i przewiezieniu na komisariat wręczane są powołania do jednostek wojskowych.

Środowe orędzie Władimira Putina i ogłoszenie przez niego częściowej mobilizacji wywołały poruszenie i obawy nie tylko wśród światowych przywódców lojalnych wobec Kijowa, ale także wśród samych Rosjan.

Igor Sokołowski o Putinie

Igor Sokołowski z Polsat News porównał Putina do śmiecia. Nagranie jest już hitem sieci

CZYTAJ DALEJ

Żyjący w zniewolonym przez putinowskie działania kraju obywatele nie ufają zapewnieniom swojego prezydenta, który oficjalnie oświadczył, że mobilizacja dotyczyć będzie 300 tys. rezerwistów z doświadczeniem wojskowym i martwią się, że wkrótce im także przyjdzie dołączyć do krwawej wojny w Ukrainie.

Panika wcale nie jest przy tym nieuzasadniona, bo, jak zauważają niezależne rosyjskie media, w dekrecie podpisanym przez Putina utajony został jeden z punktów, mający zezwalać na powoływanie do służby wszystkich mężczyzn w wieku poborowym.

Ci gorączkowo zaczęli więc szukać sposobów na ucieczkę z kraju i wsiadać na pokłady samolotów, podczas gdy w rosyjskich miastach wybuchły największe od lutego antywojenne protesty. Z ich uczestnikami brutalnie próbowały rozprawić się rosyjskie służby porządkowe.

Zatrzymania po antywojennych protestach w Rosji

Stwierdzenie, że Władimir Putin nie znosi sprzeciwu, nie będzie niczym odkrywczym. Pełne przemocy pacyfikacje pokojowych demonstrantów manifestujących na ulicach rosyjskich miast to w kraju rządząnym przez dyktatora chleb powszedni.

Każda próba wypowiedzenia na głos swojego, odmiennego od oficjalnej linii, zdania kończy się szarpaniną z policją, pałowaniem, aresztowaniem, a w najgorszych przypadkach nawet więzieniem.

NIc więc dziwnego, że gdy Rosjanie zaczęli mówić głośne "nie" rozpętanej przez swojego przywódcę wojnie, ten nie zawahał się podnieść na nich ręki. Według pozarządowej organizacji OWD-Info, podczas wczorajszych demonstracji w 38 miastach zatrzymano łącznie 1312 osób.

Najwięcej zatrzymań odnotowano, jak zwykle, w Moskwie - 502 oraz w Petersburgu - 524. To największe metropolie znacznie chętniej okazują swój sprzeciw, ale oznaki buntu widać już także w mniejszych miejscowościach i na wsiach, które do tej pory murem stały za Putinem.

Manifestanci mają iść na front

Masowe zatrzymania to jednak nie wszytsko, co putinowski reżim przygotował dla tych, którzy nie chcą kontynuowania niosącej śmierć i zniszczenie wojny. Według niektórych relacji, część zatrzymanych otrzymało także od śledczych wezwania do jednostek wojskowych na podstawie kremlowskiej mobilizacji, co uznać można za szczyt cynizmu.

- Działania mobilizacyjne będą prowadzone wobec uczestników nielegalnych wieców bez kolejki. Dokumenty zostaną natychmiast sprawdzone na miejscu. Następnie, przy udziale przedstawicieli wojskowego biura poborowego, zostanie określona kategoria poboru. Pojadą na front w pierwszej kolejności - cytuje prokremlowskiego adwokata „Nowaja Gazieta. Europa".

Jak więc widać, Władimir Putin jest nie mniejszej panice, co jego uciekający przed poborem młodzi obywatele, skoro obawia się nawet osób skandujących jedynie "Niet wojnie" i grozi im karą 15 lat więzienia.

Pod kloszem trzyma jednak nadal swoich przedsatwicieli oraz kremlowskich propagandystów, którzy o wojnie wiele mowią, ale do walki się nie garną. Dziennikarze "Kommiersanta" dotarli do źródeł w strukturach władzy, ktorzy poinformowali, że mobilizacji nie będą podlegać ani deputowani państwowej Dumy, ani senatorowie.

"Incydenty" na granicy z Polską. Ujawniono kolejne kroki Putina, nasz kraj odgrywa kluczową rolę

Znany łotewski profesor Andris Spruds przekazał, że prawdopodobieństwo rosyjskiego ataku na jakiegokolwiek członka NATO w trakcie najbliższych miesięcy jest niezwykle niskie. Nie wyklucza on jednak licznych incydentów na granicach, np. na granicy polsko-ukraińskiej. W jego opinii dołączenie Szwecji i Finlandii do NATO przyczyniło się do wzmocnienia bezpieczeństwa w regionie.

Zobacz galerię >

Artykuły polecane przez Goniec.pl:

Źródło: Radio ZET, Goniec, GW

Ada RymaszewskaAutor

Redaktor portalu Goniec.pl. Wcześniej pracowałam w redakcjach TVN24, Kontakt24 oraz b2-biznes.pl. Jestem absolwentką dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim, a obecnie studiuję politologię. Interesuję się polityką, lubię być na bieżąco z wydarzeniami z kraju i ze świata.

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: adrianna.rymaszewska@goniec.pl

Podobne artykuły

Freepik/ senivpetro

Wiadomości

Nowy obowiązek dla właścicieli domów już za pasem. Polacy zapłacą nawet tysiąc złotych

Czytaj więcej >
Pawel Wodzynski/East News

Wiadomości

Syn byłego ministra zdrowia został wyrzucony ze spotkania z Kaczyńskim. Ojciec musi się tłumaczyć

Czytaj więcej >
Piotr Molecki/East News

Wiadomości

Ołena Zełenska potrzebuje pomocy. "Jeżeli otrzymamy takie wsparcie od Polski, będziemy szczęśliwi"

Czytaj więcej >
Andrzej Duda

Wiadomości

Prezydent Andrzej Duda o rozmieszczeniu amerykańskich głowic nuklearnych w Polsce: "Temat jest otwarty"

Czytaj więcej >
Piotr Molecki/East News

Wiadomości

Zmiany w Kancelarii Prezydenta. Paweł Soloch zostanie zastąpiony przez Jacka Siewierę?

Czytaj więcej >
policja.pl

Wiadomości

Nowe fakty ws. Jacka Jaworka. Prokuratura przedłuża śledztwo

Czytaj więcej >