Dramat w polskim mieście. Szpitalne oddziały zamknięte na pół roku
Krakowski szpital zmaga się z poważnym kryzysem organizacyjnym. Od początku marca dwa oddziały specjalistyczne zostaną czasowo wyłączone z działalności. To decyzja, która może znacząco wpłynąć na pacjentów i odsłania trudną sytuację kadrową w polskiej ochronie zdrowia.
- Tymczasowe zamknięcie oddziałów – przyczyny i szczegóły
- Co to oznacza dla pacjentów – reorganizacja opieki
- Szerszy kontekst – kryzys finansowy i kadrowy szpitala
Tymczasowe zamknięcie oddziałów – przyczyny i szczegóły
Od marca Krakowski Szpital Miejski Specjalistyczny im. Gabriela Narutowicza czasowo wstrzyma działalność Oddziału Chorób Wewnętrznych i Chorób Płuc oraz Oddziału Chorób Płuc z Onkologią. Reorganizacja potrwa co najmniej pół roku, do końca sierpnia.
Bezpośrednim powodem decyzji jest niedobór kadry lekarskiej, uniemożliwiający spełnienie wymogów Narodowego Funduszu Zdrowia. Placówka podkreśla, że zamknięcie ma charakter tymczasowy i wciąż prowadzi rekrutację.
Tymczasowe wyłączenie oddziałów jest symptomem szerszego problemu w polskiej służbie zdrowia. Brak specjalistów, zwłaszcza pulmonologów, w połączeniu z trudną sytuacją finansową szpitali, wpływa na ograniczoną dostępność świadczeń dla pacjentów w całym kraju.
Co to oznacza dla pacjentów – reorganizacja opieki
Mimo zamknięcia dwóch specjalistycznych oddziałów, pacjenci nie zostaną pozbawieni opieki. Szpital zapewnia, że leczenie chorych na schorzenia płuc będzie kontynuowane na dwóch oddziałach internistycznych dysponujących łącznie 65 łóżkami, a także w poradniach specjalistycznych.
Celem reorganizacji jest skoncentrowanie ograniczonych zasobów kadrowych w mniejszej liczbie jednostek, co pozwala utrzymać ciągłość opieki. Jednak w praktyce dodatkowy napływ pacjentów może znacząco obciążyć oddziały internistyczne, które często pracują na granicy wydolności.
Pacjenci i ich rodziny mają uzasadnione obawy, czy leczenie na oddziałach internistycznych będzie miało ten sam poziom specjalistyczny co na dedykowanych oddziałach pulmonologicznych, gdzie wymagana jest specyficzna wiedza, doświadczenie i sprzęt.
Szerszy kontekst – kryzys finansowy i kadrowy szpitala
Decyzja o czasowym zamknięciu oddziałów wpisuje się w szerszy kryzys szpitala. Placówka boryka się z długiem szacowanym na co najmniej 140 milionów złotych. W zeszłym roku władze miasta odwołały dyrektor Mariolę Marchewkę, a na stanowisku powołano Annę Tylek, która w listopadzie oficjalnie objęła funkcję.
Od tego czasu szpital wdraża plan naprawczy, w tym zwiększenie zatrudnienia – od listopada do lecznicy dołączyło 40 nowych osób oraz lekarze stażyści na staże trzynastomiesięczne. Mimo to braki kadrowe wciąż wymusiły czasowe zamknięcie oddziałów specjalistycznych.
Wiceprezydent Krakowa zapowiedział wsparcie finansowe dla placówki, co daje nadzieję na stabilizację w dłuższej perspektywie. Jednak bez systemowych rozwiązań, takich jak zwiększenie finansowania i poprawa warunków pracy lekarzy, podobne kryzysy mogą powtarzać się w innych szpitalach w całej Polsce.
