Masowe kontrole w Dino. Państwowa Inspekcja Pracy sprawdza sklepy w całej Polsce
W sieci sklepów Dino trwają szeroko zakrojone kontrole Państwowej Inspekcji Pracy. Jak podkreśla główny inspektor, już teraz ujawniono szereg nieprawidłowości, a działania PIP są reakcją na informacje o skandalicznych warunkach pracy w tej sieci dyskontów.
- Sklepy Dino zyskują popularność
- Kontrowersje wokół sieci. Kierowniczka straciła pracę po interwencji posła
- Intensywne kontrole PIP w Dino
Sklepy Dino zyskują popularność
Dino Polska szybko zyskuje na popularności, rozwijając swoją sieć sklepów w całym kraju. W ostatnich latach firma otworzyła setki nowych marketów, zwłaszcza na wsiach i w małych miejscowościach, gdzie dostęp do dużych sklepów był wcześniej ograniczony i często wymagał wyjazdu do miasta. Dzięki temu mieszkańcy mniejszych miejscowości mogą teraz robić większe zakupy blisko domu.
Sieć przyciąga klientów przede wszystkim atrakcyjnymi cenami oraz szerokim asortymentem produktów spożywczych, w tym świeżego mięsa, co skłania część osób, które wcześniej jeździły do większych miast, do korzystania z lokalnych marketów Dino.
Kontrowersje wokół sieci. Kierowniczka straciła pracę po interwencji posła
O polskiej sieci sklepów zrobiło się głośno po interwencji posła Adriana Zandberga. Polityk, na prośbę pracowników, wszedł do jednego z marketów z termometrem i ujawnił, że osoby zatrudnione były zmuszone pracować w temperaturze niecałych 8 st. C.
Do lokalu wpuściła go kierowniczka sklepu, która niedługo potem straciła pracę. Jej sytuacja wywołała falę oburzenia w całym kraju. Sprawa dotycząca postępowania przełożonych trafiła do sądu, a jak ujawnił główny inspektor pracy Marcin Stanecki, panią Katarzynę być może osobiście będzie reprezentował:
- Rozmawiałem z panią Katarzyną osobiście. Staramy się jej pomóc i też zadeklarowałem, że osobiście w razie potrzeby będę ją reprezentował przed sądem. Nie może być mojego przyzwolenia – nie tylko jako głównego inspektora pracy, ale także jako po prostu człowieka – na to, żeby kogoś, kto staje w obronie innych, spotkały takie konsekwencje. Uważam, że takie osoby zasługują na słowa uznania i trzeba im pomóc w sytuacji, kiedy tracą pracę po prostu z dnia na dzień - powiedział Stanecki w rozmowie z „Faktem”.
Intensywne kontrole PIP w Dino
W całej Polsce trwają intensywne kontrole Państwowej Inspekcji Pracy w sieci sklepów Dino. Inspektorzy sprawdzają między innymi warunki pracy zatrudnionych oraz rodzaje umów, na podstawie których wykonują swoje obowiązki. Jak podaje Marcin Stanecki z PIP w rozmowie z „Faktem”, kontrole są odpowiedzią na rosnącą liczbę skarg pracowników – ich liczba przekroczyła już 52 tysiące, a zgłoszenia dotyczą ponad 90 tysięcy różnych problemów. Dotychczasowe inspekcje ujawniły liczne nieprawidłowości, a urząd wydał blisko tysiąc decyzji administracyjnych:
- Liczba kontroli sięgnęła grubo ponad 400 w całej Polsce. Na początku były to kontrole o niewielkim zakresie. Z biegiem czasu rozszerzaliśmy te czynności, ponieważ rosła liczba skarg i musieliśmy zareagować. Wydaliśmy już ponad 1 tys. decyzji - wyjaśnił Stanecki.