Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Klaudia Jachira ocenia wywiad w KZ. "Szkoda tego czasu. Jedynym celem był atak"
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 08.05.2026 19:19

Klaudia Jachira ocenia wywiad w KZ. "Szkoda tego czasu. Jedynym celem był atak"

Klaudia Jachira ocenia wywiad w KZ. "Szkoda tego czasu. Jedynym celem był atak"
Ocena wywiadu w KZ, fot.EastNews

Wczorajsza wizyta Klaudii Jachiry u Krzysztofa Stanowskiego w Kanale Zero wywołała potężną falę emocji internautów. Jak przebieg wywiadu ocenia główna jego bohaterka? Posłanka KO zdradziła swoje refleksje w rozmowie z naszym portalem. 

  • Ostra konfrontacja dotycząca nagrania z flagą Polski i namalowaną swastyką z 2019 roku
  • Wypowiedzi Jachiry o nienawiści do całego narodu rosyjskiego oraz nowoczesnym patriotyzmie opartym na wegekulturze 
  • Klaudia Jachira zarzuca gospodarzowi ciągły atak i zmarnowanie szansy na dialog ponad podziałami

Zderzenie poglądów i trudne pytania o przeszłość

Wywiad pełen był tematów najcięższego kalibru. Krzysztof Stanowski powrócił do wydarzeń z 2019 roku, przypominając nagranie „Ojczyzna w potrzebie”. Jachira trzymała w nim biało-czerwoną flagę z namalowaną swastyką, co miało być formą satyry wymierzonej w rzekome wyposażenie Wojsk Obrony Terytorialnej. Prowadzący nie krył oburzenia, stwierdzając, że posłanka zhańbiła polską flagę, za którą umierali Polacy. 

Kolejnym ciekawym punktem okazał się stosunek do polityki międzynarodowej i historii. Posłanka KO przyznała, że żywi nienawiść do całego narodu rosyjskiego, co argumentowała tezą, iż wraz ze śmiercią Aleksieja Nawalnego „umarł ostatni przyzwoity Rosjanin”. Zadeklarowała również dumę z głosowania przeciwko reparacjom wojennym. Pytana o wartości narodowe, Jachira powiedziała, że nowoczesny patriotyzm to promowanie wegekultury, płacenie podatków i segregowanie śmieci.

Odnoszenie się do kontrowersji zdominowało wywiad, co sama zainteresowana ocenia jako celowy zabieg redakcyjny:

- Wiadomo, że zasady gry ustala gospodarz, w tym wypadku dziennikarz. Starałam się przekazać to, jakimi wartościami się kieruję. Był element, który mnie zaskoczył – jeżeli rozmowa zaczyna się od tego, że jakaś partia jest po prostu głupia, to cała ponad trzygodzinna rozmowa przeprowadzana jest w atmosferze ciągłego ataku i sprowadzania mnie tylko do roli osoby, która ma się bronić. Używanie satyry, ironii i demonizowanie mojej działalności dużo bardziej niż jawnych agentów rosyjskich czy braci kamratów, to jest wybór redaktora.

Niewykorzystana okazja i fala internetowego hejtu

Bezpośrednio po zakończeniu programu w serwisie X oraz w sekcji komentarzy na YouTube zaczęły dominować skrajnie negatywne opinie. Użytkownicy zarzucali posłance niekompetencję i emocjonalne reakcje, określając jej występ m.in. mianem „żenującego”. Media prawicowe skupiły się na wytykaniu hipokryzji i podwójnych standardów w kwestii znieważania symboli narodowych, podczas gdy serwisy mainstreamowe zrelacjonowały przede wszystkim awanturę o zbezczeszczenie flagi, uznając ją za centralny moment programu.

Część odbiorców uznało z kolei, że wywiad, który z założenia miał stanowić narzędzie do przełamywania baniek informacyjnych, w rzeczywistości jedynie utrwalił stereotypy krążące wokół dawnej aktywistki. 

Sama Klaudia Jachira nie ukrywa rozczarowania postawą Krzysztofa Stanowskiego i z perspektywy czasu ocenia przyjęty przez niego format jako stratę energii na ciągłą defensywę.

- Jeżeli miałabym wskazać coś, co uważam za niewykorzystaną okazję i szansę na to, by trochę wyprowadzić nas z naszych baniek, to redaktor nie dał sobie szansy, żeby znaleźć miejsca, które nas łączą. Przez trzy godziny miał jeden, najważniejszy cel: atakować. Więc jeżeli mam jakąś refleksję – zresztą powiedziałam mu to na koniec rozmowy – to taką, że szkoda tego czasu. Mogło to wyglądać inaczej.

Bilans trzygodzinnego maratonu na obcym terenie

Mimo setek tysięcy wyświetleń materiału wideo oraz faktu, że algorytmy nieustannie podbijają zasięgi negatywnych komentarzy, Jachira twardo broni swojej decyzji o udziale w programie. Uważa, że konfrontacja z całkowicie odmienną widownią była jej politycznym obowiązkiem.

- Uważam, że to była dobra decyzja, bo ta publiczność nie miała wcześniej okazji poznać mnie od merytorycznej strony, poznać moich poglądów. Ktoś się może z nimi oczywiście nie zgadzać. W wiadomościach dostaję masę bluzgów, przekleństw, dalekich od merytoryki. One są i to też pokazuje, że jest jakaś część osób, która to ogląda i na takim poziomie wysyła mi wiadomości.

Paradoksalnie, posłanka Koalicji Obywatelskiej odnajduje w całym zamieszaniu budujący element, który stanowi dla niej weryfikację założeń o wychodzeniu poza własne środowisko. Wskazuje, że bezpośredni przekaz dotarł do części osób o skrajnie odmiennych zapatrywaniach na politykę.

- Najbardziej cieszą mnie te wiadomości prywatne, które są w mniejszości, ale jednak się pojawiają i mówią bardzo jasno: „Jestem osobą o poglądach prawicowych. Znałem panią tylko z tych tiktokowych filmików, ale pierwszy raz mogłem pani posłuchać w dłuższej formie i bardzo dziękuję, bo widać, że wierzy pani w to, co robi i mówi. Nie znałem pani od tej strony”. To są komentarze, które trochę wynagradzają tę niezbyt miłą atmosferę i to, że wywiad trwał tak długo. To był mój najdłuższy wywiad w życiu – ponad trzy godziny na obcym terenie.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji