Goniec.pl
slub

pixabay.com SergeevAgency

Kierownik USC w niewybredny sposób pouczał pary o współżyciu i zasadach związku

19 Czerwca 2021

Autor tekstu:

Klaudia Bochenek

Udostępnij:

Do dziennikarzy Gazety Wyborczej zgłosiła się mieszkanka Katowic, która postanowiła nagłośnić sytuację, która spotkała ją w Urzędzie Stanu Cywilnego w Katowicach. Urzędnik miał zadawać niestosowne pytania dotyczące zarobków młodej pary, a także pouczać kobietę na temat współżycia. Mężczyzna opowiadał się za tym, że mężowi nie wolno odmawiać.

Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Katowicach miał prowadzić dość niewygodne i krępujące rozmowy z wieloma parami. Kiedy sprawa wyszła na jaw, do dziennikarzy zaczęły zgłaszać się kolejne małżeństwa, a nawet świadkowie takich przytyków, jak np. fotografowie.

Barbara Pasek w Dzień Dobry TVN

Smutek w „Dzień Dobry TVN”. Barbara Pasek pożegnała się z fanami

CZYTAJ DALEJ

Kierownik USC zaszedł za skórę jednej z kobiet

Mieszkanka Katowic zgłosiła się do USC po dokumenty niezbędne do zawarcia ślubu konkordatowego. Jak sama przyznaje w rozmowie z Gazetą Wyborczą, kierownik instytucji był bardziej dociekliwy niż ksiądz. Interesowały go dochody i wydatki, a nawet kwestia pożycia małżeńskiego.

Zszokowana kobieta usłyszeć od Mirosława Kańtora, że seks jest obowiązkiem i nie wolno odmówić go mężowi. Dopiero przy czwartym dziecku może przysłowiowo rozboleć głowa. Mało tego, w przypadku odmowy współżycia, mąż ma prawo domagania się zaspokojenia swoich potrzeb.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo

Na odchodne usłyszała, żeby dobrze przemyślała kwestię ślubu konkordatowego, bo potem uzyskanie rozwodu nie jest zbyt proste. Dość kontrowersyjne wywody słyszeli nawet fotografowie na uroczystościach i sami łapali się za głowy. Po nagłośnieniu sprawy o swoich doświadczeniach z kierownikiem USC zaczęły mówić inne pary.

Pani Barbara, która również miała okazję rozmawiać z urzędnikiem, usłyszała, że musi dbać o to, aby mąż miał zawsze pełny żołądek oraz puste ją**a. Inna z kobiet dowiedziała się, że nieprzyjęcie nazwiska męża to brak szacunku, a dzieci z różnymi nazwiskami to patologia.

Kierownik przyznał się do odbycia takiej rozmowy

Mirosław Kańtor nie ukrywa, że przeprowadził wiele podobnych rozmów z parami. Powołuje się na Kodeks rodzinny i opiekuńczy w kwestii tłumaczenia przyszłym małżonkom ich praw i obowiązków.

Jak sam zaznacza, kodeks nie pokazuje jednoznacznie, jak takie tłumaczenia mają przebiegać. W związku z tym używa prostego języka, aby każdy dokładnie wszystko zrozumiał. Mówi, że ma dobre intencje.

Stara się bazować na własnym doświadczeniu jako kierownik USC oraz mąż. Woli wszystko dobitnie wytłumaczyć, a jednak nadal daje zauważyć się dużą liczbę rozwodów. Wyraził też zdziwienie, że wpłynęło na niego zażalenie i przyznał nawet, że może przeprosić urażone osoby.

Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:

  • Wałbrzych: nie żyje 50-latka, wypadła lub wyskoczyła z okna szpitala. Trwa śledztwo prokuratury

  • Nie żyje aktor Krzysztof Zakrzewski

  • Bijatyka z udziałem Ryśka "Szczeny". Mamy nagranie z MMA VIP 2

Jeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres redakcja@goniec.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza

Podobne artykuły

Wiadomości

Leżał pod szpitalem i krzyczał z bólu. Wcześniej nie chciano go przyjąć

Czytaj więcej >

Wiadomości

Jest reakcja resortu Zbigniewa Ziobry ws. decyzji NIK

Czytaj więcej >

Wiadomości

Minister Zdrowia zadecydował o obostrzeniach. Wiadomo, kiedy zostaną wprowadzone

Czytaj więcej >

Wiadomości

Nowe ustalenia ws. kierowcy autobusu, który doprowadził do śmierci 19-latki

Czytaj więcej >

Wiadomości

Anita Włodarczyk ma nadzieję na dalsze starty. Obawia się problemów ze zdrowiem

Czytaj więcej >

Wiadomości

Rzecznik MZ rozwiał wątpliwości. Niewykluczone, że obostrzenia dotkną tylko niezaszczepione osoby

Czytaj więcej >