Karol Nawrocki skłamał w Davos? Ekspert od mowy ciała przeanalizował jego występ
Prezydent Karol Nawrocki wziął udział w 56. edycji Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, które odbywa się w dniach 19–23 stycznia 2026 roku pod hasłem „A Spirit of Dialogue”. Dziś był jednym z głównych mówców. Jego słowa to jedno, lecz odruchy - drugie. Zinterpretował to dla nas Grzegorz Załuski, ekspert od mowy ciała i trener biznesu.
- Europa ma poważne problemy z samodzielną obroną i potrzebuje presji oraz wsparcia Stanów Zjednoczonych
- Napięcia wokół Grenlandii nie mogą przesłonić wojny na Ukrainie, która jest głównym zagrożeniem dla Europy
- Stany Zjednoczone pozostają najważniejszym sojusznikiem Polski i kluczowym gwarantem bezpieczeństwa NATO
Przyjazd i pierwsze spotkania bilateralne
Prezydent Karol Nawrocki dotarł do Davos 20 stycznia i od razu rozpoczął intensywny program wizyt. Wziął udział w nieformalnym spotkaniu przywódców światowej gospodarki IGWEL pod hasłem „Restoring a Spirit of Dialogue in a Divided World”.
W pierwszym dniu odbyły się także rozmowy bilateralne m.in. z prezydentem Armenii Vahagnem Khachaturyanem oraz prezesem Banku Światowego Ajayem Bangą. Prezydent promował interesy Polski oraz Inicjatywę Trójmorza, która zyskuje na znaczeniu w kontekście regionalnej współpracy infrastrukturalnej i energetycznej.
Kluczowa debata: „Czy Europa może bronić się sama?”
21 stycznia prezydent Nawrocki był jednym z głównych mówców w panelu dyskusyjnym „Can Europe Defend Itself?”. Obok niego zasiedli m.in. sekretarz generalny NATO Mark Rutte, prezydent Finlandii Alexander Stubb, prezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego Nadia Calviño oraz prezes Sanofi Paul Hudson.
Dyskusja rozpoczęła się od tematu napięć wokół Grenlandii i roszczeń zgłaszanych przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Prowadząca Sarah Kelly zapytała Nawrockiego o potrzebę europejskiej jedności.
Prezydent podkreślił, że jest taka konieczność, ale równocześnie konieczne jest budowanie dobrych relacji transatlantyckich. Dodał:
- Wiemy, ile błędów popełniła Europa przed i po 2022 roku. Donald Trump starał się przekonać europejskich partnerów, że musimy się zjednoczyć. Jego głos jest bardzo istotny ze względów strategicznych, finansowych i geopolitycznych.
Ekspert: Można zauważyć niespójność
Specjalista Grzegorz Załuski przedstawił swoją interpretację wystąpienia Karola Nawrockiego:
- Pan Nawrocki, zapytany o to, czy podtrzymuje swoje stanowisko w kwestii Grenlandii, w którym wcześniej stwierdził, że jest to sprawa pomiędzy premierem Danii a prezydentem Trumpem, odpowiedział nie wprost. Podkreślił, że bardzo docenia Stany Zjednoczone jako sojusznika oraz pakt NATO, określając go jako największy sojusz XX wieku.
- Można jednak zauważyć pewną niespójność w momencie, gdy mówi o NATO jako największym sojuszu – w tym samym czasie delikatnie przecząco porusza głową. Taki sygnał można interpretować na kilka sposobów: albo jako brak przekonania co do tej tezy, albo jako wewnętrzną wątpliwość, bądź też jako reakcję na myśl, której nie wypowiedział werbalnie.
- Chwilę później pan Nawrocki stwierdza, że NATO jest stabilne. W tym momencie jego mowa ciała również nie wydaje się w pełni potwierdzać tej deklaracji – prawy bark lekko unosi się, a głowa kieruje się delikatnie w prawą stronę. Może to sugerować niepełną zgodność pomiędzy tym, co mówi, a tym, w co rzeczywiście wierzy. Niewykluczone jednak, że ta wątpliwość dotyczy obiektywnych trudności, z jakimi NATO mierzy się obecnie, między innymi w związku z postawą Donalda Trumpa.
Naturalny gest prezydenta Nawrockiego
Ekspert od mowy ciała kontynuuje:
- Nie ma także pełnej pewności, czy poprawnie przetłumaczono wypowiedź pana Nawrockiego dotyczącą wielkości budżetu oraz zaangażowania UE i USA. Tłumaczka użyła wartości 50%, podczas gdy w języku angielskim padła liczba 15%. Może to świadczyć o niespójności wypowiedzi lub być efektem przejęzyczenia.
- Gdy pan Nawrocki mówi o błędach popełnionych przez Europę przed i po 2022 roku, charakterystycznie wzrusza ramionami, unosząc je do góry. W analizie mowy ciała taki gest uznawany jest za emblemat i traktowany jako wysoce wiarygodny. Oznacza on: „nie wiem”, „nie mam informacji”, „brak kontroli”. To jego podstawowe i najbardziej uniwersalne znaczenie. Uniesione barki sygnalizują brak danych, kontroli lub jednoznacznej odpowiedzi. (…)
- Warto również zwrócić uwagę na odpowiedź na pytanie, czy Grenlandię należy oddać lub sprzedać Stanom Zjednoczonym. Pan Nawrocki ponownie podkreśla, że USA są dla nas ważnym partnerem strategicznym, jednocześnie nie udzielając bezpośredniej odpowiedzi na samo pytanie. Między wierszami można to interpretować w ten sposób, że w określonych okolicznościach takie rozwiązanie mogłoby zostać uznane za dopuszczalne. Zastrzegam jednak, że jest to wyłącznie moja interpretacja.
Źródło: Goniec.pl