"Zobaczymy tylko oficjalne zdjęcia". Ekspert o tym, co naprawdę dzieje się w Davos. Ważą się losy Polski
Donald Trump nadal żyje tematem przejęcia Grenlandii. W ostatnich dniach prezydent USA groził nałożeniem ceł na import z ośmiu europejskich krajów NATO, jeśli nie zrezygnują z oporu wobec jego planów. Sprawa stała się jednym z najgorętszych tematów tuż przed Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Jak powinna zachować się polska delegacja? Polityk Artur Dziambor poruszył tę kwestię w rozmowie z naszym portalem.
- Donald Trump zapowiedział spotkanie w Davos poświęcone Grenlandii z udziałem sekretarza generalnego NATO i europejskich liderów
- Zagrożenie cłami (10–25%) na towary z Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Holandii i Finlandii zawisło nad transatlantyckimi relacjami
- Europejscy przywódcy, w tym Ursula von der Leyen, publicznie bronią suwerenności Danii i Grenlandii, zapowiadając „nieugiętą” i „zjednoczoną” odpowiedź
Trump wraca do pomysłu sprzed lat
Już w 2019 roku Donald Trump publicznie sugerował zakup Grenlandii, co wtedy wywołało zdumienie i stanowczą odmowę Danii. W 2025–2026 roku temat wrócił ze zdwojoną siłą. Prezydent USA podkreśla strategiczne znaczenie wyspy w Arktyce – jej położenie, zasoby naturalne i konieczność powstrzymania wpływów Rosji oraz Chin.
Trump argumentuje, że tylko kontrola USA zagwarantuje bezpieczeństwo Grenlandii i całego regionu. Nie wykluczył nawet użycia siły, choć jego współpracownicy (m.in. sekretarz skarbu Scott Bessent) próbują tonować narrację, mówiąc o „przywództwie USA”.
Grenlandia i Dania konsekwentnie powtarzają: wyspa nie jest na sprzedaż, a jej mieszkańcy chcą decydować sami o swojej przyszłości.

Grenlandia w centrum napięć w Davos
Światowe Forum Ekonomiczne w Davos (19–23 stycznia 2026) miało skupiać się na gospodarce, klimacie i sztucznej inteligencji. Tymczasem Grenlandia zdominowała rozmowy kuluarowe i wystąpienia.
- Ursula von der Leyen w swoim przemówieniu podkreśliła pełną solidarność z Grenlandią i Danią – suwerenność terytorium jest niepodważalna,
- europejscy liderzy przygotowują się na ewentualne retaliacyjne cła – mowa o pakiecie wartym nawet ponad 100 mld dolarów,
- Trump potwierdził telefonicznie z Markiem Rutte (sekretarz generalny NATO), że w Davos odbędzie się spotkanie w sprawie Grenlandii,
- amerykańska delegacja jest największa w historii, ale napięcie między USA a Europą jest wyczuwalne.
Donald Trump czy NATO? Dziambor: Wiele zależy od tego, z kim stanie do zdjęcia
Po czyjej stronie powinna stać polska delegacja na forum w Davos? Wypowiedział się w tej spawie dla nas Artur Dziambor, były poseł Konfederacji, obecnie powiązany z PSL:
- To jest pierwszy raz, kiedy Karol Nawrocki stoi przed faktycznie dużym wyzwaniem. Od tego, z kim stanie do zdjęcia, gdzie się uśmiechnie i komu uściśnie dłoń, będzie bardzo wiele zależało. Te gesty będą analizowane pod kątem tego, czy Polska w tym momencie ustawia się w jednym szeregu ze Stanami Zjednoczonymi, czy jednak wybiera większą lojalność wobec europejskich partnerów. Na pewno pojawi się wątek Grenlandii i pytanie, czy Karol Nawrocki powstrzyma się od określonych gestów, czy też nie.
- Mówię o gestach celowo, ponieważ forum ekonomiczne w prywatnym zakresie będzie toczyło się na zupełnie innych płaszczyznach niż to, co zobaczymy i co będziemy analizować publicznie. W praktyce pan jako dziennikarz, a ja jako komentator, zobaczymy jedynie oficjalne zdjęcia. Na nich będą uśmiechy i uściski dłoni, na podstawie których zaczniemy wnioskować, jaką ścieżkę dla Polski wybrał Karol Nawrocki. Może to zostać odczytane jako bezwarunkowe wspieranie Stanów Zjednoczonych. Tymczasem wiemy, że politykę zagraniczną prowadzi rząd, a nie prezydent. Prezydent reprezentuje państwo, ale nie kreuje samodzielnie linii polityki zagranicznej.
- Wiemy też, że istnieje dziś wyraźny spór na poziomie międzynarodowym i geopolitycznym pomiędzy linią rządu a narracją prezydenta. Rząd dąży do bliższej współpracy z Unią Europejską, nie w kontrze do Stanów Zjednoczonych, lecz we współpracy z nimi. Jednocześnie, jeśli Stany Zjednoczone stosują coś, co można nazwać miękką, werbalną agresją — zapowiadaną i sygnalizowaną — wynikającą choćby z nagłego powrotu Donalda Trumpa do tematu Grenlandii, to Polska staje po stronie integralności Unii Europejskiej, bezpieczeństwa granic oraz NATO.
Źródło: Goniec.pl