Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Karol Nawrocki dzwonił do ambasadora USA? Chodzi o Andrzeja Poczobuta
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 29.04.2026 15:14

Karol Nawrocki dzwonił do ambasadora USA? Chodzi o Andrzeja Poczobuta

Karol Nawrocki dzwonił do ambasadora USA? Chodzi o Andrzeja Poczobuta
Karol Nawrocki dzwonił do ambasadora USA, fot.EastNews

Wymiana więźniów na granicy polsko-białoruskiej zakończyła ponad pięcioletni pobyt Andrzeja Poczobuta w kolonii karnej. Zamiast wspólnego stanowiska polskich władz, dyplomatyczny sukces stał się zarzewiem konfliktu między rządem a Kancelarią Prezydenta. W centrum uwagi znalazły się komunikaty amerykańskiego ambasadora, których niefortunna chronologia wywołała oskarżenia o polityczne naciski ze strony otoczenia głowy państwa.

  • Andrzej Poczobut odzyskał wolność 28 kwietnia 2026 roku w ramach międzynarodowej wymiany więźniów politycznych
  • Rząd Donalda Tuska oraz prezydent Karol Nawrocki przypisali sobie wzajemnie wykluczające się zasługi w procesie negocjacyjnym, ignorując w oświadczeniach udział drugiej strony
  • Ambasador USA Tom Rose w pierwszym komunikacie podziękował wyłącznie polskim służbom i Ministerstwu Spraw Zagranicznych, całkowicie pomijając głowę państwa

Wyścig o polityczne uznanie po uwolnieniu więźnia

Porozumienie w formacie pięciu za pięciu doprowadziło do uwolnienia białoruskich więźniów politycznych na przejściu granicznym. Wśród nich znalazł się działacz mniejszości polskiej, którego na miejscu powitał osobiście premier Donald Tusk. Działania dyplomatyczne były prowadzone od dłuższego czasu, angażując struktury wywiadowcze oraz sojuszników ze Stanów Zjednoczonych, Rumunii i Mołdawii. Szybko jednak okazało się, że to właśnie kwestia politycznego autorstwa tego sukcesu stanowi główny punkt sporu na najwyższych szczeblach polskiej władzy.

Przedstawiciele rządu, na czele z szefem dyplomacji Radosławem Sikorskim, podkreślili decydujące zaangażowanie polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Służb Specjalnych. W oficjalnych podziękowaniach ze strony Rady Ministrów całkowicie zignorowano rolę ośrodka prezydenckiego. Szef rządu opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie podsumowujące pierwsze chwile po wymianie, bez jakiejkolwiek wzmianki o dyplomatycznych działaniach prezydenta.

Zupełnie inną narrację przyjęła administracja prezydencka oraz środowisko opozycyjne. Karol Nawrocki oświadczył podczas wizyty w Chorwacji, że proces negocjacyjny zyskał na sile po jego bezpośredniej rozmowie z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem jesienią poprzedniego roku. Politycy Prawa i Sprawiedliwości w swoich oficjalnych stanowiskach konsekwentnie przekonywali z kolei, że wolność działacza to w przeważającej mierze efekt współpracy amerykańskiej administracji oraz działań Karola Nawrockiego.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI

Dwa wpisy amerykańskiego dyplomaty budzą kontrowersje

Napięcie wewnętrzne przeniosło się na poziom dyplomatyczny za sprawą komunikatów publikowanych przez Toma Rose'a, ambasadora Stanów Zjednoczonych w Warszawie. Przedstawiciel amerykańskiej administracji umieścił na platformie X oficjalny wpis podsumowujący operację powrotu więźniów. Znalazły się w nim jednoznaczne słowa uznania dla gabinetu rządzącego, a konkretnie dla podległych mu instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

W pierwszej wersji komunikatu ambasador wyeksponował resort spraw zagranicznych kierowany przez Radosława Sikorskiego oraz funkcjonariuszy służb wywiadowczych. Zaznaczył przy tym, że zaufani sojusznicy pracują ramię w ramię, odnosząc się w ten sposób bezpośrednio do działań administracji Donalda Tuska. Znamienne było to, że w publikacji tej nazwisko prezydenta nie zostało wymienione ani razu, co pozostawało w wyraźnej sprzeczności z wersją wydarzeń prezentowaną przez urzędników Kancelarii Prezydenta.

Kilkadziesiąt minut później na profilu ambasadora zadebiutował nowy, osobny komunikat, o radykalnie odmiennej retoryce. Tym razem Tom Rose skierował podziękowania bezpośrednio do Karola Nawrockiego, zapewniając publicznie, że Donald Trump zrealizował w ten sposób obietnicę złożoną osobiście polskiej głowie państwa. Rozdzielenie tych podziękowań na dwa różne komunikaty natychmiast przyciągnęło uwagę analityków monitorujących relacje polsko-amerykańskie.

Oskarżenia o interwencję i głosy krytyki

Wyjątkowo krótki odstęp czasu między omawianymi wpisami stał się fundamentem do formułowania tez o wywieraniu nacisków na zagraniczną placówkę. Polityk KO, Krzysztof Sałek, opublikował zestawienie obu komunikatów ambasadora, wykazując różnicę około godziny między ich dodaniem w serwisie. Jego wniosek, opierający się na założeniu, że urzędnicy głowy państwa musieli interweniować telefonicznie w związku z brakiem wzmianki o Karolu Nawrockim, spotkał się z dużym rezonansem. Sałek opatrzył swoje zestawienie dosadnym zarzutem:

- Było telefonowane z kancelarii Nawrockiego. Te dwa wpisy dzieli około godziny. Niesamowita żenada.

Takie zinterpretowanie sytuacji ujęło w ramy szerszą falę oburzenia publicystów oraz badaczy spraw międzynarodowych, którzy krytycznie oceniają styl prowadzenia dyplomacji przez politycznych decydentów. Zwrócono uwagę, że tak jednoznaczna rywalizacja o przypisanie sobie autorstwa sukcesu znacząco deprecjonuje powagę instytucji państwowych na arenie międzynarodowej. Upolitycznienie działań wywiadowczych, mające na celu wyłącznie wzmocnienie krajowego kapitału partyjnego, spotkało się z surową reprymendą ekspertów od bezpieczeństwa.

Do trwającego sporu odnieśli się ostatecznie sami pracownicy polskiego korpusu dyplomatycznego, wprost wskazując na szkodliwość zaistniałej sytuacji. Marek Magierowski, były ambasador Rzeczypospolitej w Waszyngtonie, ocenił publicznie, że wyścig prowadzony od wielu godzin przez polskich oficjeli wokół uwolnienia opozycjonisty jest zachowaniem wysoce żenującym. Epizod z rozdzielonymi podziękowaniami amerykańskiej ambasady dobitnie obnażył brak spójnej państwowej koordynacji informacyjnej w kluczowym dla kraju momencie.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji