Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Fakty > Trafiła na SOR, po kilku godzinach już nie żyła. Przyjmował ją Dawid Kacprzyk, w akcji prokuratura
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 27.07.2026 13:10

Trafiła na SOR, po kilku godzinach już nie żyła. Przyjmował ją Dawid Kacprzyk, w akcji prokuratura

Trafiła na SOR, po kilku godzinach już nie żyła. Przyjmował ją Dawid Kacprzyk, w akcji prokuratura
zdjęcie poglądowe (fot. BigPixel Photo/shutterstock)

Silny ból w klatce piersiowej, bardzo wysokie ciśnienie i transport na SOR. Kilka godzin później 61-letnia Grażyna już nie żyła. Według ustaleń Zero.pl pierwsze badania miały wskazywać na ostry zawał serca, jednak pacjentka nie została od razu skierowana na oddział kardiologiczny. Zamiast tego lekarz zlecił m.in. podanie paracetamolu. Sprawę bada prokuratura. Jak ustalił portal, pacjentkę na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przyjmował lekarz Dawid Kacprzyk.

Tragedia rozpoczęła się na przystanku. Eksperci: pierwszy zapis EKG wskazywał na zawał

14 maja 2026 roku 61-letnia Grażyna źle poczuła się w drodze do pracy. Na przystanku autobusowym w pobliżu Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego pojawił się silny, ściskający ból w klatce piersiowej i bardzo wysokie ciśnienie. Na miejsce wezwano karetkę, która przewiozła kobietę na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Do placówki została przyjęta o godzinie 10:50 i otrzymała trzeci stopień pilności w systemie triażu. Dwadzieścia minut później wykonano badanie EKG.

Jak ustalił portal Zero.pl, do dokumentacji medycznej dotarli dziennikarze, a następnie przeanalizowali ją niezależnie kardiolog oraz specjalista medycyny ratunkowej. Obaj ocenili, że personel SOR nie rozpoznał ostrego zawału serca. Według cytowanego przez portal kardiologa już pierwszy zapis EKG wskazywał na zawał ściany przedniej. W jego ocenie przy takich objawach pacjentka powinna zostać natychmiast skierowana do pracowni hemodynamiki. Do tego jednak nie doszło.

Zamiast pilnego leczenia miał zlecić paracetamol. Eksperci: "Niewytłumaczalne”

O godzinie 11:41 wpis do dokumentacji sporządził lekarz Dawid Kacprzyk. Jak podaje Zero.pl, ocenił stan pacjentki jako dobry i zlecił podanie paracetamolu, wykonanie tomografii komputerowej bez kontrastu, kolejnego EKG oraz monitorowanie chorej. Następnie przekazał ją pod opiekę lekarza sali obserwacyjnej. Jeden z ekspertów analizujących dokumentację, zapytany przez portal, czy wynika z niej, że zawał nie został rozpoznany, odpowiedział krótko: "Tak wynika z dokumentacji medycznej. Choć dokumentacja ma luki.”

Wątpliwości ekspertów budzą także wyniki badania troponiny. Przy normie do 16 jednostek pierwszy wynik wyniósł 94,6, a kolejny przekroczył już 2200. Portal Zero.pl zaznacza, że z dokumentacji nie wynika, kto analizował te wyniki. 

To, że pacjentki natychmiast nie skierowano na kardiologię przy troponinie 94,6, jest niewytłumaczalne – stwierdził jeden z ekspertów cytowanych przez Zero.pl

Po godzinie 14 kolejne EKG miało już wskazywać na bardzo rozległy zawał.

Na ratunek było już za późno. Śledztwo prowadzi prokuratura

Dopiero około godziny 15 SOR zgłosił zamiar przekazania pacjentki na Oddział Intensywnej Opieki Kardiologicznej. Wkrótce potem stan 61-latki gwałtownie się pogorszył. Około godziny 15:30 trafiła na oddział kardiologiczny nieprzytomna. Mimo podjętej resuscytacji lekarzom nie udało się jej uratować. Zmarła o godzinie 16:50.

W karcie informacyjnej jako przyczynę zgonu wpisano ostry pełnościenny zawał serca ściany przedniej, wskazując, że od jego wystąpienia do śmierci minęło około siedmiu godzin. Sekcja zwłok wykazała również pęknięcie serca w obrębie ogniska zawału. Zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ złożyła siostra cioteczna zmarłej. W rozmowie z Zero.pl podkreśliła, że życia Grażynki nic już nie wróci, ale ma nadzieję, iż rodzinna tragedia przyczyni się do uratowania życia innych osób i skłoni do przyjrzenia się obowiązującym standardom oraz procedurom. Lekarz Dawid Kacprzyk nie odpowiedział na pytania dziennikarzy, a Szpital Bródnowski, powołując się na tajemnicę medyczną, nie skomentował przebiegu dyżuru. Śledztwo prowadzone jest w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci i obecnie nie dotyczy konkretnej osoby.

Zobacz także: Jest reakcja prokuratury na wyciek nagrania z przesłuchania Kaczyńskiego. Chodzi o sprawę “dwóch wież”

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji