Iran informuje o zestrzeleniu drona i ostrzelaniu amerykańskiego myśliwca. USA o "samoobronie"
Sytuacja na Bliskim Wschodzie ponownie staje się coraz bardziej napięta. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował o zestrzeleniu amerykańskiego drona MQ-9 Reaper oraz ostrzelaniu myśliwca F-35, który miał naruszyć przestrzeń powietrzną Iranu. Teheran ostrzega, że odpowie na każde złamanie zawieszenia broni przez Stany Zjednoczone, podczas gdy Waszyngton deklaruje gotowość do dalszych negocjacji dotyczących irańskiego programu nuklearnego.
Iran o zestrzeleniu drona i ostrzelaniu amerykańskiego myśliwca
Według informacji przekazanych przez agencję Reuters, powołującą się na irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), irańska armia miała zestrzelić amerykańskiego drona MQ-9 Reaper po wykryciu wrogich jednostek powietrznych operujących nad rejonem Zatoki Perskiej. Irańskie służby poinformowały również o ostrzelaniu myśliwca F-35, który – według Teheranu – naruszył przestrzeń powietrzną kraju.
IRGC podkreślił, że Iran ma “uzasadnione i niepodważalne” prawo do reakcji na każde naruszenie zawieszenia broni przez Stany Zjednoczone. Komunikaty te pojawiły się niedługo po amerykańskich działaniach militarnych na południu Iranu. Rzecznik Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM), kapitan Tim Hawkins, przekazał, że amerykańskie siły przeprowadziły ataki ”w samoobronie”, których celem było zabezpieczenie wojsk USA przed zagrożeniem ze strony irańskich sił.
Siły USA przeprowadziły dziś ataki samoobronne w południowym Iranie, aby chronić nasze wojska przed zagrożeniami ze strony sił irańskich – powiedział Hawkins.
Dodał również, że działania były wymierzone w wyrzutnie rakiet oraz irańskie łodzie próbujące rozmieszczać miny w rejonie cieśniny Ormuz.
Chamenei grozi USA i Izraelowi. "Nie będą już miały bezpiecznego portu”
Najwyższy duchowo-polityczny przywódca Iranu Modżtaba Chamenei wykorzystał eskalację napięcia do wystosowania ostrych deklaracji wobec Stanów Zjednoczonych oraz Izraela. We wpisie opublikowanym w serwisie Telegram zapowiedział, że państwa Zatoki Perskiej nie będą już pełniły roli osłony dla amerykańskich baz wojskowych.
USA nie będą już miały w regionie bezpiecznego portu – napisał Chamenei.
W swoich wypowiedziach irański przywódca odniósł się także do Izraela, twierdząc, że "chwiejny reżim syjonistyczny zbliża się do końca swojego złowieszczego istnienia”.
Jednocześnie Chamenei zaapelował do państw islamskich o współpracę i jedność wobec napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Wypowiedzi te wpisują się w wieloletnią strategię Teheranu, której celem pozostaje ograniczanie wpływów Stanów Zjednoczonych w regionie Zatoki Perskiej. Od czasu rewolucji islamskiej Iran regularnie podkreśla, że obecność wojsk USA na Bliskim Wschodzie stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa regionu.
Stany Zjednoczone posiadają rozbudowaną infrastrukturę wojskową w krajach arabskich Zatoki Perskiej. Według szacunków w regionie stacjonuje od 40 do 50 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Bazy wojskowe funkcjonują m.in. w Katarze, Bahrajnie, Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz Arabii Saudyjskiej. Obecność ta pozostaje jednym z najważniejszych filarów amerykańskich wpływów na Bliskim Wschodzie.
Trump stawia warunki Iranowi. Rozmowy nadal trwają
Mimo kolejnych incydentów militarnych administracja USA nadal deklaruje gotowość do rozmów z Teheranem. Sekretarz stanu Marco Rubio podczas wizyty w indyjskim Dżajpurze podkreślił, że sytuacja w cieśninie Ormuz jest “bezprawna” i ”nie do utrzymania w dłuższej perspektywie”. Zapewnił jednocześnie, że rozmowy dyplomatyczne wciąż trwają.
Dzisiaj w Katarze toczyły się rozmowy, więc zobaczymy, czy uda nam się osiągnąć postępy. Myślę, że trwa intensywna wymiana zdań na temat konkretnych sformułowań we wstępnym dokumencie, więc zajmie to kilka dni – powiedział Rubio.
Dodał również, że prezydent Donald Trump nadal jest gotowy do zawarcia porozumienia z Iranem.
Sam Trump opublikował w mediach społecznościowych wpis dotyczący irańskiego programu nuklearnego. Prezydent USA stwierdził, że warunkiem pokoju jest likwidacja irańskiego wysoko wzbogaconego uranu.
Wzbogacony uran (pył nuklearny!) albo zostanie natychmiast przekazany USA, które przetransportują go do kraju i zniszczą, albo - tak byłoby najlepiej - w porozumieniu i w koordynacji z Islamską Republiką Iranu zostanie zniszczony na miejscu albo w innej akceptowalnej lokacji, a proces i to wydarzenie będzie obserwować Komisja Energii Atomowej albo jej odpowiednik – napisał.
Jednocześnie Reuters poinformował, że nie osiągnięto porozumienia dotyczącego wywozu wysoko wzbogaconego uranu z Iranu. Teheran odrzuca żądania Waszyngtonu w tej sprawie, podkreślając swoje prawo do rozwijania programu nuklearnego. Rozmowy prowadzone w Katarze mają dotyczyć potencjalnego zakończenia konfliktu, który trwa od trzech miesięcy i coraz mocniej destabilizuje sytuację w całym regionie Bliskiego Wschodu.