Śmiertelny wypadek na S17. Auto uderzyło w bariery, droga była zablokowana
Jedna osoba zginęła w wypadku, do którego doszło w czwartek wieczorem na drodze ekspresowej S17 na Lubelszczyźnie. Jak podały służby ratunkowe i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, samochód osobowy uderzył w bariery energochłonne. Trasa w stronę granicy była zablokowana przez blisko cztery godziny.
Nocne uderzenie w bariery
Do zdarzenia doszło o godzinie 22:36 na odcinku S17 między węzłami Tomaszów Lubelski Północ i Tomaszów Lubelski Południe, na wysokości Łaszczówki. Z komunikatów GDDKiA wynika, że kierujący samochodem osobowym z nieznanych dotąd przyczyn zjechał z pasa ruchu i uderzył w bariery energochłonne przy pasie awaryjnym.
W aucie podróżował tylko kierowca i to on jako jedyny ucierpiał w wypadku. Na miejsce natychmiast ruszyli ratownicy medyczni, strażacy i policja, jednak mimo podjętej akcji ratunkowej mężczyzny nie udało się uratować. Kierowca zmarł na miejscu wskutek odniesionych obrażeń.
Objazdy dla kierowców
Zamknięcie jezdni oznaczało spore utrudnienia dla wszystkich, którzy tej nocy jechali w stronę przejścia granicznego w Hrebennem. Policjanci wstrzymali ruch w tym kierunku, by zabezpieczyć miejsce wypadku i dać służbom swobodę działania. Kierowców przekierowano na objazd wiodący z węzła Tomaszów Lubelski Północ przez miasto do węzła Tomaszów Lubelski Południe.
Z wyprzedzeniem ostrzegały o tym tablice zmiennej treści ustawione wzdłuż trasy, dzięki czemu zbliżający się do miejsca zdarzenia mieli czas, by bez pośpiechu zjechać na wyznaczoną trasę zastępczą.

Ruch przywrócony, śledztwo trwa
Akcja ratunkowa i usuwanie skutków wypadku zajęły blisko cztery godziny. Służby drogowe uprzątnęły elementy rozbitego pojazdu, zabezpieczyły uszkodzone bariery i uporządkowały jezdnię, przywracając ją do przejezdności. Według GDDKiA utrudnienia zakończyły się w piątek, 10 lipca, o godzinie 2:20 i od tej pory ruch na S17 odbywa się już bez ograniczeń.
Okoliczności i przyczyny wypadku bada teraz policja pod nadzorem prokuratora. Śledczy sprawdzą między innymi stan techniczny samochodu oraz zabezpieczone na miejscu ślady, żeby ustalić, dlaczego auto zjechało z pasa ruchu i uderzyło w bariery. Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do tragedii.