Ekspertka zdradza, czego nie wypada robić podczas komunijnego przyjęcia. "To jest bezguście"
Sezon komunijny właśnie się rozpoczyna, a wraz z nim wraca coroczna dyskusja o tym, ile pieniędzy wypada włożyć do koperty. Coraz częściej pojawiają się też pytania o granice dobrego smaku podczas organizacji przyjęć komunijnych. Ekspertka od savoir-vivre’u Irena Kamińska-Radomska zwraca uwagę, że wiele osób zatraciło prawdziwy charakter tej uroczystości.
Sezon komunijny rusza pełną parą. Polacy znów liczą koperty
Maj i początek czerwca to tradycyjnie czas Pierwszych Komunii Świętych. W wielu rodzinach przygotowania do uroczystości zaczynają się nawet kilka miesięcy wcześniej — od rezerwacji restauracji po wybór prezentów i ustalanie listy gości. Jak co roku, jednym z najczęściej poruszanych tematów pozostaje kwestia pieniędzy wręczanych dzieciom przystępującym do sakramentu.
Według publikowanych w mediach analiz wysokość komunijnych kopert jest dziś bardzo zróżnicowana. W przypadku dalszej rodziny lub znajomych najczęściej mówi się o kwotach od 200 do 600 zł. Chrzestni i dziadkowie zwykle przekazują znacznie więcej — nawet ponad tysiąc złotych. Jednocześnie eksperci podkreślają, że nie istnieje żaden oficjalny „cennik” komunijny, a wysokość prezentu powinna zależeć przede wszystkim od możliwości finansowych gości.
Coraz częściej pojawiają się również głosy krytyczne wobec rosnących oczekiwań związanych z prezentami. W mediach regularnie opisywane są przypadki drogiej elektroniki, quadów czy markowych sprzętów wręczanych dzieciom przy okazji komunii. Wiele osób zwraca uwagę, że religijny charakter wydarzenia schodzi dziś na dalszy plan, a sama uroczystość zaczyna przypominać wystawne rodzinne przyjęcie.
Ekspertka: ludzie zaczęli mylić komunię ze ślubem
Do dyskusji o komunijnych zwyczajach odniosła się także ekspertka od etykiety Irena Kamińska-Radomska. W rozmowie z Faktem podkreśliła, że wiele osób niepotrzebnie porównuje komunię do wesela. Jej zdaniem to właśnie stąd bierze się presja dotycząca wysokości prezentów i przekonanie, że koperta powinna „pokrywać koszty talerzyka”.
To, co zostanie podarowane, zależy od darczyńcy. Z kolei darczyńca powinien tak wybrać prezent, żeby dziecko się ucieszyło. Ideą obdarowywania jest sprawienie radości. Można porozmawiać z rodzicami — jeśli ktoś ma wątpliwości — albo z samym zainteresowanym. Biblia lub/i złoty łańcuszek to odpowiedni prezent, nie musi być dodatkiem. Bez przesady! — mówi Irena Kamińska-Radomska.
Ekspertka zaznaczyła, że zasady savoir-vivre’u nie określają konkretnych kwot, jakie należy wręczyć dziecku. Jak podkreśliła, najważniejsze są relacje rodzinne i realne możliwości finansowe gości. „To niedorzeczność” — oceniła podejście polegające na przeliczaniu kosztów organizacji przyjęcia na wysokość prezentu komunijnego.
Kwoty wcale nie są precyzyjnie określone, więc trudno rozważać, które mają być wyższe, a które niższe. Nie ma punktu odniesienia. Kalkulacje są w złym guście. Dajemy od serca i na ile nas stać, ale bez przesady, żeby dziecka nie popsuć — dodaje.
Kamińska-Radomska zwróciła również uwagę, że sama idea komunii ma charakter duchowy i religijny, dlatego nadmierne skupianie się na pieniądzach czy drogich prezentach wypacza sens uroczystości. Podobne opinie pojawiają się także w badaniach dotyczących wydatków Polaków. Wielu respondentów deklaruje, że presja związana z kopertami staje się coraz bardziej problematyczna, szczególnie w czasach wysokich kosztów życia.
Ekspertka mówi wprost o komunijnym „bezguściu”
Irena Kamińska-Radomska odniosła się także do kwestii organizacji samych przyjęć komunijnych. Jej zdaniem jednym z przykładów komunijnego „bezguścia” jest serwowanie alkoholu podczas uroczystości związanej z sakramentem dziecka.
Oj, to jest bezguście! — grzmi w rozmowie z "Faktem".
Ekspertka podkreśla, że komunia nie powinna być traktowana jak typowa impreza rodzinna czy wesele. W jej ocenie podawanie dużych ilości alkoholu stoi w sprzeczności z charakterem wydarzenia i odwraca uwagę od najważniejszego wymiaru uroczystości — duchowego przeżycia dziecka i rodziny. Coraz częściej można jednak zauważyć, że przyjęcia komunijne organizowane są z dużym rozmachem, a ich forma przypomina klasyczne bankiety rodzinne.
Trudno jednoznacznie odpowiedzieć czy to stosowne, ponieważ należałoby zdefiniować określenie "strojny strój". Jeśli oprawa przesłoni przeżycie duchowe i pożądaną tutaj skromność, to odpowiedź sama się nasuwa. Jeśli jednak rodzice ubiorą dziecko inaczej, ale w dostosowaniu do okazji, to ich decyzja - dodaje ekspertka.
Dyskusja wokół komunijnych zwyczajów wraca praktycznie każdego roku. Jedni uważają, że zmieniające się realia społeczne wpływają również na sposób świętowania takich wydarzeń. Inni podkreślają jednak, że nadmierny przepych, kosztowne prezenty czy alkohol mogą przesłaniać religijny sens Pierwszej Komunii Świętej. Ekspertka nie ma wątpliwości, że w tym przypadku warto postawić przede wszystkim na umiar i dobre wyczucie sytuacji.