Goniec.pl
Przemysław Czarnek

ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Dzieci wracają do szkół, a resort edukacji i nauki publikuje nowe wytyczne. Co trzeba wiedzieć?

20 Sierpnia 2021

Autor tekstu:

Ada Rymaszewska

Udostępnij:

Już 1 września uczniowie powrócą do szkolnych ławek. W związku z tym Ministerstwo Edukacji i Nauki opublikowało nowe wytyczne dla szkół, które mają obowiązywać w roku szkolnym 2021/2022. Celem rekomendacji jest zapewnienie bezpieczeństwa i higieny zajęć w warunkach epidemii.

Wytyczne opracowano w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia oraz Głównym Inspektoratem Sanitarnym. Mają one charakter zarówno ogólny, dotyczący dezynfekcji, higieny i stosowania maseczek, jak i nieco bardziej szczegółowy.

Ewa Krawczyk

Krawczyk latami cierpiał na nieuleczalną chorobę. Ewa Krawczyk wyznała wszystko w książce

CZYTAJ DALEJ

Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa uczniów i nauczycieli po powrocie do nauki stacjonarnej. W wytycznych zwraca się także uwagę na dbałość o zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży po długotrwałym okresie nauki zdalnej.

1 września uczniowie wracają do szkół

- Nic się nie zmienia. Wracamy stacjonarnie do szkół 1 września, już za 2 tygodnie, ale nie straszmy dzieci. Jeszcze 2 tygodnie mogą sobie swobodnie odpoczywać - mówił we wtorek szef resortu edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Jak zaznaczył minister, resort nie jest zaskoczony obserwowanym w ostatnich dniach wzrostem zakażeń koronawirusem. Oczywiście, przewidywane są różne scenariusze, ale w tym momencie wydają się być one mało prawdopodobne.

 Pozostała część artykułu pod materiałem wideo

- Ani w krótszym, ani w dłuższym horyzoncie czasowym nie widzimy żadnych zagrożeń dla nauki stacjonarnej – dodał Czarnek i zaapelował, by nie straszyć dzieci powrotem do szkół na dwa tygodnie przed końcem wakacji. Dla szefa MEiN kluczowym wydaje się, by po miesiącach pracy zdalnej uczniowie wrócili do nauki stacjonarnej, która, jego zdaniem, jest niezastąpiona.

Do planowanych działań odniósł się już na początku sierpnia również sam minister zdrowia Adam Niedzielski, który przewiduje, że do końca miesiąca zakażenia koronawirusem nie przyspieszą na tyle, by konieczna była zmiana decyzji.

Szczepienie nieobowiązkowe, ale rekomendowane

W swoich zaleceniach Ministerstwo Edukacji i Nauki rekomenduje szczepienie przeciw COVID-19 dla pracowników szkół oraz uczniów w określonych grupach wiekowych (obecnie przeciw COVID-19 szczepione mogą być dzieci starsze i nastolatkowie – w wieku od 12 do 18 lat i osoby pełnoletnie).

Jednocześnie minister Przemysław Czarnek zapowiada brak obowiązkowych szczepień dla uczniów i nauczycieli. Według szacunków MEiN szczepionkę na Covid przyjęło ok. 80 proc. pedagogów i ok. 30 proc. uczniów powyżej 12. roku życia.

Jedynym czynnikiem decydującym o tym, czy dziecko będzie mogło wejść do szkoły, według zapowiedzi ministra Czarnka, będzie więc zmierzenie temperatury. W wytycznych na nowy rok szkolny ministerstwo zaznaczyło, że do szkoły będą mogły wejść tylko zdrowe dzieci.

Minister edukacji odniósł się również do pomysłu odseparowania niezaszczepionych uczniów i nauczycieli, w przypadku dużego przyrostu zakażeń koronawirusem. Czarnek zastrzega, że jest zdecydowanym przeciwnikiem „segregacji” sanitarnej.

W jednej z wypowiedzi odniósł się także do stanowiska Polskiej Akademii Nauk, która zarekomendowała, aby niezaszczepione osoby z grona pedagogicznego były odsunięte od bezpośredniego funkcjonowania w szkole w czasie pandemii.

- W wielu kwestiach nie zgadzam się z Polską Akademią Nauk, w tej też się nie zgadzam - powiedział minister.

- Wolałbym, żeby ministrowi edukacji i nauki wiedza nie była obca, także ta podstawowa, dotycząca właściwości chorób zakaźnych. Już w IV wieku, choć jeszcze ludzie nie znali terminu „choroba zakaźna”, wiedzieli, że są takie, które łatwo się przenoszą - podkreślał zaś w rozmowie z „Newsweek” dolnośląski konsultant ds. chorób zakaźnych prof. Krzysztof Simon.

Na odpowiedź ministra nie trzeba było długo czekać. Czarnek stwierdził, że życzyłby sobie, by medycy tacy, jak prof. Krzysztof Simon z Wrocławia, stosowali więcej logiki w swoich wywodach i dodał, że byłoby to z korzyścią dla akcji szczepień.

W jego ocenie słowa Simona mogą jedynie wystraszyć sceptyków. - Bo jeśli pan profesor Simon nie widzi rozróżnienia między izolacją osób chorych na choroby zakaźne a izolacją osób zdrowych, tyle że niezaszczepionych, to rzeczywiście jest to niepokojące. Dobrze byłoby do akcji szczepień podejść bardzo rozsądnie i zachęcać, a nie straszyć, że nie wszyscy nauczyciele wrócą do szkoły - stwierdził.

Jak zaznacza Czarnek, ministerstwu bardzo zależy na przekonaniu jak największej liczby osób do szczepień, ale nic nie może dziać się na siłę. Resort planuje zakrojone na szeroką skalę akcje informacyjne i zapowiada, że w trzecim tygodniu września, tam, gdzie będzie to potrzebne, powstaną szkolne punkty szczepień.

Zalecenia ogólne

W przygotowanych przez Ministerstwo Edukacji i Nauki zaleceniach ogólnych znalazły się informacje dotyczące: dezynfekcji, higieny, wietrzenia, zachowywania dystansu społecznego oraz stosowania maseczek ochronnych (w przestrzeniach wspólnych, gdy nie można zachować dystansu).

Ministerstwo zwraca także uwagę na działania wychowawcze, profilaktyczne i wspierające kondycję psychiczną uczniów, które należy prowadzić w sposób zapewniający optymalną skuteczność w ochronie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.

W komunikacie możemy przeczytać, że „w obliczu zagrożeń psychicznych, na jakie narażone były i są dzieci i młodzież dbałość o bezpieczeństwo zdrowotne musi być rozsądnie godzona z dbałością o zdrowie psychiczne.”

Zalecenia szczegółowe

Zalecenia szczegółowe dotyczą: organizacji zajęć, higieny, czyszczenia i dezynfekcji pomieszczeń i powierzchni, gastronomii oraz postępowania w przypadku podejrzenia zakażenia u pracowników.

Zgodnie z wytycznymi do szkoły może uczęszczać uczeń bez objawów infekcji lub choroby zakaźnej, na którym nie ciąży obowiązek kwarantanny lub izolacji domowej. Ministerstwo rekomenduje uczniom, o ile to możliwe, ograniczenie korzystania z transportu publicznego.

Opiekunowie odprowadzający dzieci będą mogli wchodzić do budynku szkoły lub na teren szkoły, zachowując zasady: jeden opiekun z dzieckiem/dziećmi, dystans od kolejnego opiekuna z dzieckiem/dziećmi minimum 1,5 m, dystans od pracowników szkoły minimum 1,5 m.

Należy dopilnować, aby wszystkie osoby trzecie, w tym rodzice uczniów, które wchodzą do szkoły, dezynfekowały dłonie lub zakładały rękawiczki ochronne, miały zakryte usta i nos maseczką oraz nie przekraczały obowiązujących stref przebywania. Należy zapewnić regularne napełnianie dozowników z płynem do dezynfekcji.

Co ciekawe, to na rodzicach spoczywać będzie obowiązek zaopatrzenia dziecka w maseczki do zastosowania w przestrzeni publicznej i w przestrzeni wspólnej szkoły, gdy nie będzie możliwości zachowania dystansu.

W miarę możliwości, sale i węzły sanitarne powinny być wyznaczone dla poszczególnych klas w sposób umożliwiający zachowanie zasady dystansu społecznego. Należy również ustalić indywidualny harmonogram/plan dnia (lub tygodnia) dla danej klasy, uwzględniający m.in. godziny przychodzenia i wychodzenia ze szkoły, korzystanie z przerw, korzystanie ze stołówki szkolnej, zajęcia na boisku.

Podobnie jak w zeszłym roku, jedna grupa uczniów (klasa) przebywać będzie w wyznaczonej i stałej sali, a do grupy przyporządkowani zostaną ci sami nauczyciele, którzy nie prowadzą zajęć stacjonarnych w innych klasach.

Bezwzględnie obowiązywać będą ogólne zasady higieny: częste mycie rąk (po przyjściu do szkoły należy bezzwłocznie umyć ręce), ochrona podczas kichania i kaszlu oraz unikanie dotykania oczu, nosa i ust.

W zaleceniach czytamy również, że infrastruktura szkoły, sprzęt i przybory sportowe muszą być koniecznie regularnie czyszczone z użyciem wody z detergentem lub innych środków dezynfekujących. Przedmioty i sprzęty w sali, których nie można skutecznie umyć, uprać lub dezynfekować, należy usunąć lub uniemożliwić do nich dostęp.

Sale i części wspólne (korytarze) należy wietrzyć co najmniej raz na godzinę, w czasie zajęć i podczas przerwy, a także w dni wolne od zajęć.

Korzystanie z posiłków powinno odbywać się w miejscach do tego przeznaczonych w tych samych grupach i z zachowaniem dystansu. Przy zmianowym wydawaniu posiłków konieczne jest czyszczenie blatów stołów i poręczy krzeseł po każdej grupie.

Jak zauważają specjaliści, wszystkie opublikowane zasady brzmią sensownie, jednakże w praktyce są doskonałą fikcją, niemożliwą do zrealizowania.

Krytyczna ocena

Jerzy Wiśniewski, ekspert w dziedzinie edukacji, ocenił w rozmowie z Interią opublikowane zalecenia jako „wysoce rozczarowujące”. Przedstawiony dokument jest, jego zdaniem, napisany w sposób niezwykle niechlujny i niekonsekwentny. Wiśniewski zwraca uwagę na liczne nieostre pojęcia przestrzeni wspólnych i mnogość stwierdzeń takich jak „w miarę możliwości”. Oznacza to, że zalecenia są miękkie, a szkoły potrzebują dziś przede wszystkim precyzyjnych standardów.

- W obecnej sytuacji każdy dyrektor, w ramach zdrowego rozsądku, nie będzie kombinował po swojemu, tylko grzecznie zrobi to, co mu się nakaże. Otworzy lub zamknie szkołę. Bo jest ryzyko, że przykładowo, dyrektor dopuści dzieci do stacjonarnej nauki przy zagrożeniu pandemicznym, co zostanie uznane za niedopełnienie obowiązków i narażenie bezpieczeństwa uczniów, a zgodnie z przygotowywaną nowelizacją prawa to może pociągać nawet odpowiedzialność karną - zauważa Jerzy Wiśniewski.

Bagatelizowanie problemu

Ministerstwo Edukacji i Nauki utrzymuje, że jest przygotowane na to, by od 1 września uczniowie wrócili do szkół. Minister Marzena Machałek zapowiedziała, że w ramach współpracy z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych zostaną zakupione środki bezpieczeństwa za co najmniej 100 milionów złotych.

Tyle, że powstaje pytanie, czy nie jest na to trochę za późno. Nauczyciele na niecały miesiąc przed powrotem dzieci do szkół dowiadują się, jak ma wyglądać nowy rok szkolny, co może budzić duży chaos.

Na powrót uczniów od kilkunastu dni szykują się same placówki oświatowe. Uzupełniają braki rękawiczek, maseczek, kupują płyny dezynfekujące, a z ministerstwa czekają na termometry, stacje do mierzenia temperatury i do dezynfekcji.

Z komunikatów MEiN wynika, że nie zarówno uczniowie, jak i nauczyciele nie mają się czego obawiać. Inaczej całą sprawę widzą zainteresowani oraz specjaliści, którzy alarmują, by nie bagatelizować koronawirusa.

Wśród nauczycieli już pojawiają się głosy, że o ile we wrześniu - tak jak zapowiada ministerstwo - nauka będzie stacjonarna, o tyle kolejne miesiące mogą wyglądać podobnie jak w zeszłym roku.

Dyrektorzy szkół spodziewają się, że w październiku w wybranych regionach Polski część podstawówek czy liceów będzie musiała przejść na naukę hybrydową, albo nawet zdalną. Potem takie warianty zostaną wprowadzone dla wszystkich placówek. Na końcu znów będzie powrót do nauki stacjonarnej.

- Szykuje nam się kolejny rozedrgany rok szkolny – powiedziała w rozmowie z RadioZET.pl Joanna Poprawska, psycholożka szkolna z XI LO w Łodzi. Zwraca ona uwagę na fakt, że młodzież nauczyła się przez ostatni rok jak pracować zdalnie i najgorsze, co może im teraz zafundować ministerstwo to tryb hybrydowy.

- Największy komfort pracy odczuwaliśmy, gdy klasy 1-3 uczyły się w szkole, a 4-8 w domu. Wtedy każda grupa miała swoją salę, wejście. Nie było możliwości, żeby dzieci się spotykały, mieszały - przyznaje Michał Różański, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 4 w Łodzi.

Zdaniem nauczycieli przejścia z trybu stacjonarnego, do hybrydowego i zdalnego szczególnie będą dotyczyć semestru zimowego. Druga połowa roku będzie już spokojniejsza i istnieją znacznie większe szanse na to, że tryb stacjonarny utrzyma się dłużej. Głównie z uwagi na to, że część osób nie szczepi się teraz, odkładając decyzję na jesień.

Rodzice zauważają, że podobne zapewnienia, jak te dzisiejsze, słyszeli już rok temu, a później wszystko i tak zweryfikował koronawirus. Podejrzewają, że sytuacja sprzed roku powtórzy się i teraz. Do sceptycznych głosów przychylają się też politycy opozycji, którzy otwarcie krytykują rząd za jego działania w pandemii.

Na jednej z lipcowych konferencji posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zarzuciła wprost Przemysławowi Czarnkowi, że szkoły nie są przygotowane do kolejnej fali i nikt nie ma pojęcia, czego się spodziewać we wrześniu.

– Przemysław Czarnek mógł nie dostrzegać zagrożenia, był wszak nadmiernie zajęty przygotowywaniem przepisów dotyczących przymusowych lekcji religii, podporządkowania szkół linii partii czy zniewolenia dyrektorów i nauczycieli. Ale dziś (…) już nie może nie widzieć, że czwarta fala faktycznie nadchodzi, że będzie groźna i że uderzy w nasz kraj i w polskie szkoły – powiedziała Dziemianowicz-Bąk.

Zdaniem posłanki tym, co należałoby teraz zrobić jest przyspieszenie szczepień dzieci oraz wprowadzenie obowiązkowych szczepień nauczycieli. Dodatkowo powinno się opracować plany wprowadzenia nauki hybrydowej i dzielenia klas na mniejsze grupy.

Dziemianowicz-Bąk zapowiedziała, że Lewica zawnioskuje o nadzwyczajne posiedzenie sejmowej komisji edukacji, nauki i młodzieży, podczas którego minister Czarnek będzie musiał udzielić odpowiedzi na wszystkie pytania.

Specjaliści alarmują

Podobne krytyczne głosy słychać też ze strony specjalistów zarówno tych z Polski, jak i z zagranicy.

Amerykanie właśnie upublicznili wyniki badań na temat wariantu delta, z których wynika, że najnowszy wariant koronawirusa może być o wiele bardziej jadowity niż sądzą polscy epidemiolodzy. Jak utrzymują, mutacja delta ma wkrótce doprowadzić do eskalacji zachorowań, rozprzestrzenia się równie łatwo jak ospa wietrzna i odra.

Dr Tomasz Karauda, lekarz z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 im. Norberta Barlickiego w Łodzi, który pracował na oddziale covidowym przyznaje, że powrót dzieci do szkół będzie błądzeniem po omacku. Zaznacza jednocześnie, że duże znaczenie będzie miał poziom wyszczepień. A ten, jak wiadomo, jest bardzo niski.

Dość powiedzieć, że to wśród dzieci transmisja koronawirusa jest największa, a nowe badanie, którego wyniki opublikowano na łamach „Science” wskazuje, że w gospodarstwach domowych, w których co najmniej jedno dziecko uczy się stacjonarnie w szkole, częstotliwość wystąpienia zakażeń koronawirusem jest o 38 proc. większa niż w gospodarstwach domowych, w których nie ma dzieci uczących się stacjonarnie. Na razie polski rząd zdaje się jednak nie przejmować tymi rewelacjami.

Pamiętasz największe afery PiS? Przy siódmym pytaniu trudno uwierzyć, że politycy mogą być aż tak bezczelni

Pytanie 1 z 7

Ile Jacek Sasin wydał z publicznych pieniędzy na wybory kopertowe, które się nie odbyły?

Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:

  • Sejmik małopolski podtrzymał uchwałę anty-LGBT. Możemy stracić 2,5 mld zł z UE

  • Piasek zakończył koncert w Sopocie kilkoma ważnymi słowami, rozległy się owacje

  • Mężczyzna złożył wniosek o ponowne przeliczenie emerytury, dostał dodatkowe 400 zł

Jeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres redakcja@goniec.pl

Źródło: gov.pl, wp.pl, interia.pl, radiozet.pl, spidersweb.pl


Ada Rymaszewska

Jestem absolwentką dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim, a obecnie studiuję politologię. Interesuję się polityką, lubię być na bieżąco z wydarzeniami z kraju i ze świata. W przeszłości byłam redaktorem portalu Kontakt24, odbyłam także praktyki w portalu biznesowym b2-biznes.pl, dla którego pisałam artykuły oraz staż w telewizji informacyjnej TVN24, gdzie zajmowałam się nagrywaniem krótkich materiałów.

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@goniec.pl

Podobne artykuły

Wiadomości

Agresor napadł na 16-latka. Nie wiedział, że to multimedalista w sztukach walki

Czytaj więcej >

Wiadomości

Pracownik TVP3 w obraźliwy sposób połączył wegetarianizm i homoseksualizm

Czytaj więcej >
Donald Tusk

Wiadomości

TVP Info przerwała program i pokazała wystąpienie Donalda Tuska

Czytaj więcej >
Informacje

Wiadomości

Tragedia w Białym Miasteczku. TVP Info ustaliła, kim był mężczyzna, zostawił list pożegnalny

Czytaj więcej >

Wiadomości

Nie żyje Marcin Niedziela, mąż posłanki Doroty Niedzieli, związany z PO

Czytaj więcej >

Wiadomości

Huk pod Kancelarią Premiera. Mogło dojść do próby samobójczej, mężczyzna nie żyje

Czytaj więcej >