Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Dominik Tarczyński nie został wpuszczony do Wielkiej Brytanii. MSZ komentuje
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 13.05.2026 21:12

Dominik Tarczyński nie został wpuszczony do Wielkiej Brytanii. MSZ komentuje

Dominik Tarczyński nie został wpuszczony do Wielkiej Brytanii. MSZ komentuje
fot. Pawel Wodzynski/East News, Kapif, canva

Brytyjskie władze cofnęły elektroniczne zezwolenie ETA dla europosła PiS Dominika Tarczyńskiego. Polityk poinformował o sprawie w mediach społecznościowych, publikując także treść wiadomości otrzymanej od brytyjskiego Home Office. Jak przekazała Wirtualna Polska Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie planuje interweniować, podkreślając prawo Wielkiej Brytanii do samodzielnego decydowania o bezpieczeństwie i porządku publicznym.

Dominik Tarczyński nie został wpuszczony do Wielkiej Brytanii

We wtorek Dominik Tarczyński poinformował w mediach społecznościowych, że brytyjskie władze anulowały jego elektroniczne zezwolenie ETA uprawniające do wjazdu na teren Wielkiej Brytanii.. Polityk nie krył oburzenia i ostro zaatakował brytyjskiego premiera Keira Starmera.

To jest oblicze komunizmu w XXI wieku. Właśnie odmówiono mi wjazdu do Wielkiej Brytanii, abym mógł przemówić na największym patriotycznym wydarzeniu w Europie. Starmer zostanie pozwany przeze mnie. Nie rząd, nie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, ale Starmer osobiście. Gdy przegrasz następne wybory, komunisto, spotkamy się w sądzie - napisał Tarczyński na portalu X.

Europoseł opublikował również fragment korespondencji z brytyjskim Home Office. Wynikało z niej, że wydane wcześniej zezwolenie zostało cofnięte, ponieważ obecność polityka w Wielkiej Brytanii “nie służyłaby dobru publicznemu”. Brytyjski resort spraw wewnętrznych odniósł się później do sprawy w rozmowie z Wirtualną Polską. Jak przekazano Wirtualnej Polsce, decyzja ”opiera się wyłącznie na ocenie potencjalnego ryzyka, jakie dana osoba może stanowić dla społeczeństwa brytyjskiego”.

Wydanie zezwolenia ETA dla tej osoby zostało cofnięte z uwagi na to, że jej pobyt w Wielkiej Brytanii może nie leżeć w interesie publicznym – przekazało Wirtualnej Polsce brytyjskie Home Office. 

Resort zaznaczył również, że osoby, których wnioski wymagają dodatkowego rozpatrzenia, mogą ubiegać się o wizę.

Sikorski zakpił z Tarczyńskiego. MSZ nie będzie interweniować

Sprawa wywołała polityczne komentarze także w Polsce. Szczególnie że niedawno, po długiej kontroli w Wielkiej Brytanii posła Konfederacji Sławomira Mentzena, interweniowali przedstawiciele polskiej dyplomacji, w tym minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oraz polska konsul Agnieszka Fabryczewska. Tym razem reakcja szefa MSZ była jednak zupełnie inna.

Podczas konferencji prasowej Radosław Sikorski stwierdził, że to brytyjskie władze uznały europosła za zagrożenie dla porządku publicznego. Przy okazji pozwolił sobie również na uszczypliwość pod adresem polityka PiS. 

Ja bym mu radził stonować swoje wypowiedzi publiczne, może mniej radykalizmu, a może strona brytyjska po prostu nie wierzy w skuteczność jego egzorcyzmów - powiedział minister, nawiązując do przeszłości Tarczyńskiego.

Później Sikorski zamieścił komentarz w mediach społecznościowych. 

Zwracając się do premiera sojuszniczej Wielkiej Brytanii sir Keira Starmera per ‘komunisto’, europoseł Tarczyński potwierdził niestety, że jest niezrównoważonym ekstremistą. Zresztą groźniejszym dla Polski niż dla UK – napisał na portalu X.

Stanowisko resortu dyplomacji przekazał także rzecznik MSZ Maciej Wewiór. W mailu przesłanym Wirtualnej Polsce podkreślił, że sam Tarczyński upublicznił decyzję brytyjskiego Home Office. 

Niezależnie od emocji wokół tej sprawy, uznajemy suwerenne prawo każdego państwa do decydowania o swoim bezpieczeństwie i porządku publicznym – zaznaczył rzecznik MSZ w odpowiedzi dla WP.

Od sprawy odciął się również Parlament Europejski. Jak przekazało Wirtualnej Polsce źródło w PE, europosłowie działają niezależnie, a instytucja nie komentuje indywidualnych przypadków dotyczących deputowanych.

W tle marsz skrajnej prawicy i działania rządu Starmera

Sprawa Dominika Tarczyńskiego zbiegła się z napiętą sytuacją polityczną w Wielkiej Brytanii. W ostatnich dniach brytyjskie media szeroko komentowały rosnące wpływy ugrupowań prawicowych po sukcesie Partii Reform Nigela Farage’a w wyborach do rad lokalnych. Jednocześnie premier Keir Starmer zaczął zapowiadać bardziej zdecydowane działania wobec środowisk określanych przez brytyjskie władze jako skrajnie prawicowe.

W centrum uwagi znalazł się planowany na 16 maja marsz Unite the Kingdom w Londynie to właśnie w tym wydarzeniu miał wziąć udział Tarczyński. Wydarzenie organizowane jest wokół środowisk związanych z aktywistą Tommym Robinsonem. Według brytyjskich mediów ubiegłoroczna edycja zgromadziła około 100 tys. uczestników i była uznawana za jedną z największych manifestacji skrajnej prawicy w historii Wielkiej Brytanii.

Podczas wystąpienia premier Keir Starmer podkreślał, że jego rząd nie zamierza dopuścić do przyjazdu do kraju osób określanych mianem "skrajnie prawicowych agitatorów”, które miały pojawić się na londyńskim marszu. 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji