Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Sport > Chwile grozy na boisku. Piłkarz potrzebował pomocy, cały stadion umilkł
Wiktoria Wihan
Wiktoria Wihan 17.01.2026 21:26

Chwile grozy na boisku. Piłkarz potrzebował pomocy, cały stadion umilkł

Chwile grozy na boisku. Piłkarz potrzebował pomocy, cały stadion umilkł
Fot. x.com/LedleyNoKnees

W meczu Tottenhamu z West Hamem doszło do groźnego incydentu, który na dłużej przerwał grę i zdominował przebieg spotkania. Już w 15. minucie kibice byli świadkami dramatycznych scen z udziałem doświadczonego zawodnika gospodarzy, któremu na boisku podano tlen. Choć mecz zakończył się sensacyjnym wynikiem, to właśnie to zdarzenie stało się głównym tematem pomeczowych komentarzy.

Przebieg spotkania Tottenham – West Ham

Mecz Tottenhamu z West Hamem od początku zapowiadał się interesująco, bo obie drużyny przystępowały do rywalizacji z jasno określonymi celami. Gospodarze chcieli przerwać nierówną serię wyników i wrócić na zwycięską ścieżkę, natomiast goście liczyli na przełamanie długiego okresu bez wygranej w Premier League. Już od pierwszych minut tempo było wysokie, a gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Tottenham próbował narzucić swój styl, często atakując skrzydłami, podczas gdy West Ham odpowiadał szybkimi kontrami. W 15. minucie doszło jednak do zdarzenia, które całkowicie zmieniło rytm meczu. Po długiej przerwie spowodowanej interwencją medyczną spotkanie straciło płynność, a piłkarze obu zespołów długo nie mogli wrócić do wcześniejszej intensywności. Ostatecznie to West Ham skuteczniej wykorzystał swoje okazje i sensacyjnie wygrał 2:1, przerywając fatalną serię ligową.

Mecz nagle wstrzymano. Wszystko przez groźną kontuzję

Najbardziej dramatycznym momentem meczu była sytuacja z udziałem Bena Daviesa. Doświadczony obrońca Tottenhamu ucierpiał po starciu z Jarrodem Bowenem, gdy próbował wślizgiem odebrać piłkę kapitanowi West Hamu. Kontakt wyglądał bardzo poważnie, a reakcja zawodnika natychmiast wzbudziła niepokój zarówno wśród kolegów z drużyny, jak i kibiców na trybunach. 

Davies pozostał na murawie przez długi czas, wyraźnie cierpiąc, co zmusiło sędziów do zatrzymania gry. Na boisko szybko wbiegły służby medyczne, które zdecydowały się podać piłkarzowi tlen i zabezpieczyć jego lewą nogę specjalnym stabilizatorem. Cała sytuacja była obserwowana w ciszy, przerywanej jedynie oklaskami wsparcia ze strony trybun. Klub po meczu nie wydał jeszcze szczegółowego komunikatu dotyczącego stanu zdrowia Walijczyka, ale to, co zobaczyli kibice, z pewnością nie napawa optymizmem. 

Zawodnika zniesiono na noszach

Po kilkunastu minutach udzielania pomocy medycznej stało się jasne, że Ben Davies nie będzie w stanie kontynuować gry. Obrońca został ostrożnie zniesiony z murawy na noszach, a jego koledzy z zespołu nie kryli poruszenia całą sytuacją. Trener Tottenhamu musiał szybko reagować i dokonać wymuszonej zmiany już na początku spotkania, co zawsze komplikuje realizację taktycznego planu. W miejsce kontuzjowanego Daviesa na boisku pojawił się Djed Spence, który bez odpowiedniej rozgrzewki musiał wejść w trudny rytm meczu. Ostatecznie spotkanie zakończyło się sensacyjnym zwycięstwem West Hamu 2:1 nad Tottenhamem.

Eksperci zwracają uwagę, że jeśli kontuzja okaże się poważna, Tottenham może stracić ważnego zawodnika na dłuższy czas, co dodatkowo komplikuje sytuację kadrową klubu w decydującej fazie sezonu.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Dach
Do 31 stycznia i ani dnia dłużej. Polacy muszą to zgłosić albo narażą się na grzywnę
Katastrofalny pożar, sklep Dino stanął w ogniu. Na ratunek popędziły służby z całego regionu
Katastrofalny pożar, ogromny sklep cały w ogniu. Czarny dym widać z daleka
None
Dramat w polskiej miejscowości. Mundurowi weszli do domu i zamarli, porażające ustalenia
pościg
Dantejskie sceny w polskim mieście. Nagle padły strzały. Są ranni policjanci
Donald Tusk
Tusk wrzucił to po meczu Polaków. W sieci poruszenie, wszyscy patrzą za telewizor
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić