Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Sport > Dosadny komentarz Mai Chwalińskiej o wczorajszym meczu. Padły mocne słowa
Jakub Sumera
Jakub Sumera 07.06.2026 12:12

Dosadny komentarz Mai Chwalińskiej o wczorajszym meczu. Padły mocne słowa

Dosadny komentarz Mai Chwalińskiej o wczorajszym meczu. Padły mocne słowa
Fot. DIMITAR DILKOFF/AFP/East News

Maja Chwalińska swoimi występami na paryskich kortach zachwyciła świat. Polka, która swoją przygodę z French Open rozpoczęła od kwalifikacji, sensacyjnie awansowała do finału, gdzie zmuszona jednak była uznać wyższość Mirry Andriejewej. 24-latka skomentowała decydujące starcie, a eksperci podkreślają, że zwycięstwo Rosjanki nie było przypadkowe.

Maja Chwalińska przegrała w finale z Rosjanką

Finałowe spotkanie od początku układało się pod dyktando Rosjanki. Mirra Andriejewa wygrała 6:3, 6:2, wyraźnie potwierdzając swoją przewagę i sięgając po tytuł po bardzo konsekwentnym występie. Wiele wskazuje na to, że był to jeden z jej najbardziej kompletnych meczów w całym turnieju, w którym od pierwszej do ostatniej piłki realizowała założenia taktyczne swojego sztabu.

Polka mimo niekorzystnego wyniku nie rezygnowała z walki i starała się odpowiadać na agresywną grę rywalki, jednak tego dnia różnica w skuteczności w kluczowych momentach była wyraźna. Andriejewa przejmowała inicjatywę w wymianach i skutecznie ograniczała możliwość budowania dłuższych akcji przez Chwalińską. Każda próba odwrócenia losów spotkania była szybko neutralizowana przez pewną i intensywną grę Rosjanki, która kontrolowała przebieg finału od początku do końca.

Taktyka kluczem do zwycięstwa Andriejewe

Po meczu finałowym Chwalińska podkreśliła klasę rywalki i nie miała wątpliwości co do przebiegu spotkania.

- Wielkie uznanie dla Mirry. Zdecydowanie zasłużyła na zwycięstwo. Na pewno lepiej poradziła sobie z wietrznymi warunkami. Momentami czułam się po prostu bezbronna. Mimo to jestem z siebie dumna. Oczywiście dałam z siebie wszystko - powiedziała Polka.

Wcześniej w turnieju Chwalińska potrafiła znajdować sposób na kolejne rywalki, w tym Rosjanki Annę Kalinską i Dianę Sznajder, co tylko uwydatnia skalę jej osiągnięcia w drodze do finału. W decydującym starciu obraz gry był jednak zupełnie inny.

O sukcesie Andriejewej przesądziła nie tylko jej wysoka dyspozycja, ale także bardzo dobrze przygotowana taktyka. Kluczową rolę odegrała w tym trenerka Rosjanki, była hiszpańska tenisistka Conchita Martínez, która odpowiadała za strategiczne przygotowanie swojej zawodniczki.

Sztab Rosjanki rozpracował Chwalińską

Na szczególną uwagę zasługiwały przygotowania sztabu Mirry Andriejewej przed finałem, które miały bezpośrednie przełożenie na przebieg spotkania. Jeszcze w trakcie ostatnich jednostek treningowych Rosjanka skupiała się na elementach, które wcześniej stanowiły największe atuty Chwalińskiej

Ćwiczyła reakcje na skróty, wysokie piłki, slajsy oraz nietypowe rozwiązania taktyczne, którymi Polka zaskakiwała rywalki w Paryżu. Dzięki temu była dobrze przygotowana na różne scenariusze gry. Potwierdził to również ekspert tenisowy Hubert Zdankiewicz.

- Przede wszystkim trenerką Mirry Andriejewej jest słynna i wybitna była tenisistka Conchita Martinez. Jeden z polskich dziennikarzy, który był na jednym z ostatnich treningów Andriejewej, widział, jak hiszpańska trenerka prowadziła te zajęcia konkretnie pod styl naszej tenisistki. Widać było, że Rosjanka trenuje odgrywanie skrótów, lobów. Widać było, że trening był skrojony pod styl gry Chwalińskiej. Tutaj sztab szkoleniowy Rosjanki zrobił robotę na 120 procent. Podczas samego meczu Martinez często przypominała swojej zawodniczce, jak konkretnie ma się zachowywać na korcie - ocenił.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji