Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Burzliwa dyskusja w Sejmie przed głosowaniem ws. immunitetu Mentzena. Marszałek wyłączył posłowi mikrofon
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 11.06.2026 14:29

Burzliwa dyskusja w Sejmie przed głosowaniem ws. immunitetu Mentzena. Marszałek wyłączył posłowi mikrofon

Burzliwa dyskusja w Sejmie przed głosowaniem ws. immunitetu Mentzena. Marszałek wyłączył posłowi mikrofon
Fot. YouTube/Sejm RP

Sejm nie zgodził się na uchylenie immunitetu Sławomira Mentzena z Konfederacji. Tuż przed głosowaniem poseł zabrał głos z mównicy, wygłaszając wystąpienie, które wywołało duże emocje na sali plenarnej i doprowadziło do sytuacji, w której marszałek Sejmu zdecydował o wyłączeniu mu mikrofonu.

Sejm odrzuca wniosek policji w sprawie Mentzena

W czwartek 11 czerwca posłowie zdecydowali, że Sławomir Mentzen z Konfederacji zachowa immunitet. W głosowaniu zabrakło kilku głosów, które były niezbędne do jego uchylenia — za takim rozwiązaniem opowiedziało się 227 parlamentarzystów, podczas gdy wymagane było 231 głosów.

Wniosek policji dotyczył incydentu z Marszu Niepodległości w Warszawie, gdzie poseł miał użyć racy pirotechnicznej mimo obowiązującego zakazu.

Mentzen: chodzi o coś zupełnie innego

Jeszcze przed ogłoszeniem wyników głosowania Mentzen wszedł na mównicę i wygłosił przemówienie, które doprowadziło do ostrego spięcia między nim a Czarzastym.

Teoretycznie chcecie mi uchylić immunitet za odpalenie racy na Marszu Niepodległości. Wiemy, że chodzi o coś zupełnie innego — mówił. - Wielokrotnie w przeszłości odpalałem racę na różnych wydarzeniach, dokumentując to w mediach społecznościowych i nigdy nikt z tym nie miał problemu.

Jego zdaniem problem zaczął się dopiero wtedy, gdy odpalił racę obok baneru wymierzonego w premiera Tuska. 

Tym razem na Marszu Niepodległości odpaliłem racę na tle baneru 'Polska dzisiaj powinna zwrócić Tusk do Berlina'. I to jest cały problem. Chcecie ukarać posła opozycji za wyrażenie swojej opinii na temat rządu — argumentował.

Czarzasty wyłączył mikrofon

W pewnym momencie wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty przerwał wystąpienie, powołując się na regulamin i przypominając, że dyskusja w tej sprawie odbyła się już dzień wcześniej. Gdy Mentzen mimo to mówił dalej, Czarzasty sięgnął po ostateczny argument i wyłączył mu mikrofon. Poseł nie zamierzał jednak milczeć. Podniesionym głosem, słyszalnym mimo braku nagłośnienia, dokończył swoją myśl: 

„Nie chodzi o te 500 zł, panie marszałku, a o zasadę. Nie wolno karać opozycji za krytykę rządu. Jeżeli immunitet ma komukolwiek służyć, to swobodzie krytyki rządu". 

Po chwili opuścił mównicę, zostawiając salę w sporym poruszeniu.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji