Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Ataki na polityków partii rządzącej w Grecji. Są ranni, nie żyje jedna osoba
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 02.07.2026 07:48

Ataki na polityków partii rządzącej w Grecji. Są ranni, nie żyje jedna osoba

Ataki na polityków partii rządzącej w Grecji. Są ranni, nie żyje jedna osoba
fot. SAKIS MITROLIDIS/AFP/East News

Seria skoordynowanych ataków bombowych wstrząsnęła Grecją. 1 lipca w Salonikach doszło do trzech zamachów na domy osób związanych z rządzącą partią Nowa Demokracja. W wyniku eksplozji zginęła 72-letnia kobieta, a kilka innych osób zostało rannych. Greckie władze mówią o ataku terrorystycznym i zapowiadają zdecydowaną reakcję.

Trzy zamachy w Salonikach. Celem byli politycy rządzącej Nowej Demokracji

Do wszystkich trzech ataków doszło w Salonikach, drugim co do wielkości mieście Grecji. Jak poinformowała policja, sprawcy użyli prymitywnych bomb zapalających wykonanych z butli z gazem wykorzystywanym do kuchenek turystycznych. Ładunki podłożono przy domach osób związanych z rządzącą partią Nowa Demokracja. Służby podkreślają, że eksplozje nastąpiły w krótkim odstępie czasu, co wskazuje na skoordynowany charakter działań.

Najpoważniejsze konsekwencje miał atak na dom byłej kandydatki do parlamentu z ramienia Nowej Demokracji. Polityczka doznała oparzeń, a ciężko ranna została również jej 72-letnia matka. Kobieta trafiła na oddział intensywnej terapii z rozległymi oparzeniami i niewydolnością wielu narządów, lekarzom nie udało się uratować jej życia. Jak poinformowała dyrekcja szpitala w Salonikach, zmarła jeszcze tego samego dnia. W zamachach ucierpieli także mąż i córka zmarłej, prominentny działacz Nowej Demokracji w Salonikach oraz były poseł tej partii.

Grecka policja prowadzi śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności serii zamachów i doprowadzić do ustalenia sprawców. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsca eksplozji i analizują zgromadzone dowody. Do tej pory nikt nie przyznał się do odpowiedzialności za ataki, a służby nie przekazały informacji o ewentualnych zatrzymaniach ani o motywach działania sprawców.

Greckie władze mówią o terroryzmie. Padły stanowcze deklaracje

Po serii eksplozji głos zabrali przedstawiciele władz oraz kierownictwa rządzącej partii. Sekretarz Nowej Demokracji Konstandinos Kiriangakis ocenił, że celem sprawców było odebranie życia osobom związanym z ugrupowaniem. 

Nowa Demokracja nie da się sterroryzować –mówił Kiriangakis.

Dodał również, że był to “prawdziwy atak terrorystyczny na domy członków Nowej Demokracji”, a ”celem tych, którzy je przeprowadzili, było pozbawienie życia”. Na profilu partii w portalu X pojawił się również wymowny post z podpisem “Nie boimy się was”.

Do tragedii odniósł się również premier Grecji Kyriakos Micotakis, który złożył kondolencje rodzinie zmarłej kobiety. Szef rządu podkreślił, że państwo nie może tolerować przemocy politycznej. 

Nie ma tolerancji dla rozlewu krwi. Terroryzm musi zostać wygnany tam, gdzie jego miejsce — na margines – oświadczył premier.

Ataki zostały potępione także przez rzecznika greckiego rządu Pawlosa Marinakisa. Wyrazy sprzeciwu wobec przemocy przekazali również przedstawiciele opozycyjnych ugrupowań, w tym PASOK oraz lewicowej Syrizy. Wspólne stanowisko polityków różnych opcji wskazuje na szeroki konsensus dotyczący konieczności zdecydowanej reakcji państwa wobec aktów przemocy wymierzonych w osoby publiczne i ich rodziny. Śledztwo pozostaje w toku, a greckie służby zapowiadają wykorzystanie wszystkich dostępnych środków do ustalenia sprawców.

Seria zamachów wstrząsnęła Grecją. To nie pierwszy taki przypadek

Choć obecna seria zamachów należy do najpoważniejszych incydentów ostatnich miesięcy, Agencja AP zwraca uwagę, że przemoc wymierzona w przedstawicieli państwa i osoby związane z aparatem władzy nie jest w Grecji zjawiskiem nowym. W kraju od lat dochodzi do ataków na symbole władzy, siedziby instytucji publicznych czy majątek polityków oraz funkcjonariuszy państwowych.

Portal greckiego dziennika "Kathimerini” przypomniał, że podobnych zamachów w przeszłości dopuszczały się niewielkie, skrajnie lewicowe grupy. Jednocześnie podkreślono, że w obecnym przypadku nikt nie przyznał się do odpowiedzialności za przeprowadzone ataki, dlatego na obecnym etapie śledztwa nie można przesądzać, kto stoi za eksplozjami w Salonikach.

Agencja AP przypomniała również wydarzenia z lipca 2025 roku, kiedy przed domem prezesa greckiego stowarzyszenia strażników więziennych w Salonikach wybuchła bomba. Sam urzędnik nie odniósł wtedy obrażeń, jednak dwie inne osoby zostały lekko ranne. Obecne zamachy różnią się jednak skalą konsekwencji. Po raz pierwszy od dłuższego czasu doszło bowiem do śmierci osoby cywilnej oraz obrażeń kilku członków rodzin polityków i działaczy rządzącej partii. Śmierć 72-letniej kobiety sprawiła, że wydarzenia w Salonikach wywołały falę potępienia zarówno ze strony greckiego rządu, jak i opozycji, a sprawa stała się jednym z najważniejszych tematów debaty publicznej w kraju.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji