Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > 20-latek trafił do szpitala. 4 dni potem już nie żył. Są kolejne zarzuty
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 13.04.2026 22:48

20-latek trafił do szpitala. 4 dni potem już nie żył. Są kolejne zarzuty

20-latek trafił do szpitala. 4 dni potem już nie żył. Są kolejne zarzuty
Świeczka, fot. Pixabay

Nagła śmierć młodego pacjenta, wcześniejsza próba samobójcza i kolejne decyzje śledczych – sprawa sprzed kilku lat znów nabiera tempa. Lista osób z zarzutami właśnie się wydłużyła, a prokuratura ujawnia nowe ustalenia. To, co wydarzyło się w jednym z kieleckich ośrodków, wciąż budzi poważne wątpliwości i rodzi kolejne pytania.

  • Nowe ustalenia śledczych w sprawie śmierci pacjenta
  • Zarzuty wobec pielęgniarki i lekarzy
  • Śmierć 20-latka i kluczowe dowody w sprawie

Nowe ustalenia śledczych w sprawie śmierci pacjenta

Postępowanie dotyczące śmierci 20-letniego pacjenta Centrum Zdrowia Psychicznego w Kielcach wkroczyło w kolejny etap. Do grona podejrzanych dołączyła pielęgniarka, która – według ustaleń prokuratury – mogła nie dopełnić swoich obowiązków w trakcie opieki nad młodym mężczyzną. To już siódma osoba, wobec której sformułowano zarzuty w tej sprawie, co pokazuje skalę prowadzonego postępowania i jego złożoność.

Jak wynika z informacji przekazanych przez śledczych, kobieta miała obowiązek regularnego monitorowania stanu pacjenta. Kontrola ta powinna odbywać się co 15 minut, jednak – według prokuratury – w kluczowym momencie nie została przeprowadzona. To właśnie ten element ma mieć istotne znaczenie dla przebiegu całego zdarzenia, które zakończyło się tragicznie.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, Daniel Prokopowicz, odniósł się do postawy podejrzanej podczas przesłuchania. Mówił, że podejrzana nie przyznała się do winy i odmówiła składania zeznań.

20-latek trafił do szpitala. 4 dni potem już nie żył. Są kolejne zarzuty
Szpital, fot. Canva

Zarzuty wobec pielęgniarki i lekarzy

Śledczy przedstawili pielęgniarce dwa konkretne zarzuty. Pierwszy dotyczy zaniechania kontroli stanu fizycznego pacjenta, co – według prokuratury – mogło przyczynić się do nieumyślnego spowodowania jego śmierci. Drugi odnosi się do dokumentacji medycznej, w której miała zostać odnotowana czynność, która faktycznie nie została wykonana.

Z ustaleń wynika, że w dokumentach znalazł się wpis o przeprowadzeniu badania, mimo że – jak twierdzą śledczy – w rzeczywistości do niego nie doszło. Ten wątek jest szczególnie istotny, ponieważ może wskazywać na próbę ukrycia nieprawidłowości lub błędów w opiece nad pacjentem.

Pielęgniarka nie jest jednak jedyną osobą objętą postępowaniem. Wcześniej zarzuty usłyszało sześciu lekarzy związanych z placówką. W ich przypadku prokuratura mówi o nieumyślnym doprowadzeniu do śmierci pacjenta, narażeniu go na bezpośrednie niebezpieczeństwo, a także o bezprawnym pozbawieniu wolności podczas pobytu w szpitalu. Kolejne osoby były obejmowane zarzutami stopniowo – pierwszy lekarz usłyszał je pod koniec lutego, a do końca marca lista podejrzanych powiększyła się o następnych medyków.

Śmierć 20-latka i kluczowe dowody w sprawie

Sprawa dotyczy wydarzeń z lipca 2021 roku. To wtedy do Centrum Zdrowia Psychicznego przy ulicy Kusocińskiego w Kielcach trafił 20-letni Wiktor, mieszkaniec Konieczna w powiecie włoszczowskim. Kilka dni po przyjęciu, 25 lipca, jego rodzina została poinformowana przez szpital o próbie samobójczej, do której miało dojść w izolatce.

Po tym zdarzeniu młody mężczyzna został przewieziony do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. Mimo podjętego leczenia, jego życia nie udało się uratować – zmarł 29 lipca. Początkowo sprawa została umorzona przez Prokuraturę Rejonową Kielce-Wschód, jednak decyzja ta nie zakończyła całej historii.

Po zażaleniu złożonym przez ojca zmarłego, sąd zdecydował o ponownym zbadaniu sprawy. W efekcie postępowanie przejęła Prokuratura Rejonowa w Sandomierzu. Przełomowym momentem okazała się opinia biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego, która trafiła do śledczych w ubiegłym roku i stała się podstawą do formułowania kolejnych zarzutów.

Równolegle prowadzone jest jeszcze jedno postępowanie, dotyczące zapisu z monitoringu szpitalnego. Zgodnie z procedurami nagrania powinny być przechowywane przez rok, jednak w tym przypadku materiał zniknął wcześniej. Prokuratura ustala, kto odpowiada za jego brak, choć do tej pory w tym wątku nikt nie usłyszał zarzutów.

20-latek trafił do szpitala. 4 dni potem już nie żył. Są kolejne zarzuty
Świeczka, fot. Canva
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji