Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > 2 dzieci rannych, jedno walczy o życie. Wezwano LPR, w akcji wszystkie służby
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 29.04.2026 03:53

2 dzieci rannych, jedno walczy o życie. Wezwano LPR, w akcji wszystkie służby

2 dzieci rannych, jedno walczy o życie. Wezwano LPR, w akcji wszystkie służby
Fot. Cana

Dramat rozegrał się w ułamku sekundy. Dwóch nastolatków runęło na asfalt, jeden z nich walczy o życie. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR, a do akcji ruszyły wszystkie służby ratunkowe.

Okoliczności zdarzenia. Nastolatkowie jechali razem na hulajnodze

Do poważnego wypadku doszło w miejscowości Poddębie pod Legionowem. Jak wynika z ustaleń, dwóch 15-latków poruszało się jedną hulajnogą elektryczną – co już samo w sobie stanowi naruszenie zasad bezpieczeństwa. W pewnym momencie chłopcy stracili panowanie nad pojazdem i przewrócili się na jezdnię.

Według relacji służb oraz reportera obecnego na miejscu, do zdarzenia doszło na asfaltowej drodze, w rejonie zabudowy jednorodzinnej i terenów leśnych. Kluczowym momentem była utrata równowagi – prawdopodobnie na nierówności lub w okolicy progu zwalniającego. 

Dwóch 15-latków jechało na jednej hulajnodze. Prawdopodobnie ze względu na nierówności terenu lub inne okoliczności, wywrócili się. Kierujący miał poważniejsze obrażenia i trafił do szpitala. Drugi chłopak został na miejscu, miał lekkie otarcia - przekazał nam oficer prasowy legionowskiej straży pożarnej starszy kapitan Damian Górniak

Istotnym elementem tej tragedii był również brak podstawowych środków ochrony. Nastolatkowie nie mieli kasków, co mogło znacząco zwiększyć ryzyko poważnych obrażeń. Wstępne ustalenia wskazują, że to właśnie kierujący hulajnogą ucierpiał najbardziej.

Policja i służby ratunkowe podkreślają, że hulajnoga elektryczna przeznaczona jest wyłącznie dla jednej osoby, a jazda we dwójkę znacząco pogarsza stabilność pojazdu i utrudnia jego kontrolę. Okoliczności zdarzenia są obecnie wyjaśniane, jednak już teraz wiadomo, że był to groźny wypadek, który mógł zakończyć się tragicznie.

Interweniował śmigłowiec LPR. Na miejscu wszystkie służby

Skala zdarzenia sprawiła, że na miejsce natychmiast skierowano liczne służby ratunkowe. Oprócz zespołów ratownictwa medycznego pojawili się strażacy oraz policja, którzy zabezpieczali teren i udzielali pierwszej pomocy poszkodowanym.

Najbardziej dramatycznym momentem akcji było lądowanie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Maszyna została wezwana ze względu na stan jednego z nastolatków, który wymagał pilnego transportu do specjalistycznego szpitala.

Z relacji wynika, że tuż po przybyciu służb rozpoczęto działania ratunkowe. Strażacy jako pierwsi podjęli czynności przy jednym z chłopców, który początkowo był nieprzytomny. Dzięki szybkiej reakcji służb udało się ustabilizować jego stan na tyle, by możliwy był transport śmigłowcem do szpitala w Warszawie. Interwencja LPR w takich sytuacjach ma kluczowe znaczenie – skraca czas dotarcia do placówki medycznej i zwiększa szanse na przeżycie w przypadku ciężkich urazów.

Akcja ratunkowa trwała kilkadziesiąt minut i była prowadzona z pełnym zaangażowaniem wszystkich obecnych służb. Okoliczności wypadku są nadal analizowane przez policję.

Stan poszkodowanych. Jeden w ciężkim stanie

Najpoważniej poszkodowany został chłopiec kierujący hulajnogą. To on doznał ciężkich obrażeń i wymagał natychmiastowego transportu lotniczego do szpitala. Według informacji z miejsca zdarzenia, jego stan był na tyle poważny, że początkowo był nieprzytomny.

Po udzieleniu pierwszej pomocy przez strażaków i ratowników medycznych nastolatek odzyskał przytomność, jednak jego obrażenia nadal określano jako poważne. Trafił do szpitala w Warszawie, gdzie lekarze walczą o jego zdrowie i życie.

Stracili równowagę i się przewrócili. Jeden z nastolatków początkowo był nieprzytomny. Gdy na miejsce dojechali strażacy, zaczęli udzielać mu pomocy. Chłopiec odzyskał przytomność (…) Drugi z nastolatków odniósł mniejsze obrażenia i jest opatrywany przez zespół ratownictw medycznego - zaznaczył reporter tvnwarszawa.pl Artur Węgrzynowicz.

Drugi z uczestników wypadku miał więcej szczęścia. Jak przekazano, odniósł jedynie lekkie obrażenia, głównie otarcia, i był opatrywany na miejscu przez zespół ratownictwa medycznego. Jego stan nie wymagał transportu śmigłowcem.

To zdarzenie po raz kolejny pokazuje, jak niebezpieczne mogą być hulajnogi elektryczne, szczególnie gdy korzysta się z nich niezgodnie z przepisami. Brak kasku i jazda w dwie osoby znacząco zwiększają ryzyko ciężkich obrażeń – co w tym przypadku niemal doprowadziło do tragedii.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji