Zjawiła się na studniówce i wywołała szum. Nagranie obiegło całą Polskę
Wieczór, który dla maturzystów miał być po prostu początkiem odliczania do egzaminu dojrzałości, niespodziewanie zyskał zupełnie inny wymiar. Obecność gościa z najwyższych szczebli władzy, symboliczne gesty i scena, której nikt się nie spodziewał, sprawiły, że jedna z łódzkich studniówek stała się wydarzeniem szeroko komentowanym także poza murami szkoły.
- Niezapowiedziana wizyta w łódzkim liceum
- Symboliczny moment otwarcia balu
- Słowa, które wybrzmiały po tańcu
Niezapowiedziana wizyta w łódzkim liceum
Piątkowy wieczór 18 stycznia 2026 roku w XXXII Liceum Ogólnokształcącym imienia Haliny Poświatowskiej w Łodzi zapisał się w historii szkoły w sposób wyjątkowy. To właśnie tam pojawiła się minister edukacji narodowej Barbara Nowacka, składając wizytę, która dla uczniów i nauczycieli była dużym zaskoczeniem.
Placówka, nosząca imię wybitnej poetki, od lat uchodzi za jedną z bardziej renomowanych szkół w regionie. Wizyta szefowej resortu edukacji nadała jednak studniówce rangę wykraczającą poza standardowy bal maturalny. Dla uczniów było to wyraźne sygnał, że ich szkolne święto zostało dostrzeżone na najwyższym szczeblu.
Minister przybyła do szkoły w towarzystwie Łódzkiego Kuratora Oświaty Janusza Brzozowskiego. Jeszcze przed rozpoczęciem części oficjalnej spotkała się z dyrekcją placówki oraz przedstawicielami rodziców. Rozmowy dotyczyły codziennych wyzwań stojących przed szkołą, planów rozwojowych oraz oczekiwań młodzieży wobec systemu edukacji.
Symboliczny moment otwarcia balu
Kulminacja wieczoru nastąpiła w chwili rozpoczęcia tradycyjnego poloneza. To właśnie wtedy wydarzyło się coś, czego większość uczestników się nie spodziewała. Barbara Nowacka postanowiła nie ograniczać się wyłącznie do roli obserwatora i zaproszonego gościa.
Ubrana w elegancką szarą suknię, delikatnie zdobioną srebrnymi przeszyciami, z czerwoną różą w dłoni, stanęła w pierwszej parze korowodu. Towarzyszył jej jeden z maturzystów, a tuż za nimi taneczny pochód zamykał kurator oświaty. Ten gest miał wymiar nie tylko symboliczny, ale też bardzo osobisty.
Polonez, który od pokoleń rozpoczyna polskie studniówki, w tym przypadku stał się czymś więcej niż tradycyjnym tańcem. Zestawienie przedstawicielki władz państwowych z młodzieżą wchodzącą w dorosłość zostało odebrane jako wyraźny znak dialogu międzypokoleniowego i próby skrócenia dystansu między władzą a uczniami.
Nagranie z tego momentu szybko trafiło do mediów społecznościowych. Widać na nim nie tylko sam taniec, ale też autentyczne emocje maturzystów: radość, dumę i lekkie niedowierzanie, że ich studniówka wygląda inaczej niż wszystkie.
Słowa, które wybrzmiały po tańcu
Po zakończeniu poloneza minister edukacji zabrała głos. W krótkim wystąpieniu podkreśliła, że zaproszenie na studniówkę traktuje jako wyróżnienie i osobisty zaszczyt. Zwróciła się bezpośrednio do maturzystów, życząc im udanej, ale przede wszystkim bezpiecznej zabawy.
W swojej wypowiedzi nawiązała również do nadchodzących miesięcy intensywnej nauki. Zaznaczyła, że matura to nie tylko egzamin sprawdzający wiedzę, ale jeden z pierwszych poważnych kroków w dorosłe życie. Zachęcała młodych ludzi do świadomego planowania przyszłości i realizowania ambicji w kraju.
Ten wątek powrócił także we wpisie opublikowanym później na oficjalnym profilu minister w mediach społecznościowych. Dołączone nagranie z poloneza szybko zdobyło dużą popularność, a pod postem pojawiły się tysiące komentarzy. Wielu internautów podkreślało, że taki gest pokazuje bardziej ludzką twarz polityki i przełamuje stereotyp urzędniczego dystansu.
Wizyta Barbary Nowackiej na łódzkiej studniówce, choć miała lekki i uroczysty charakter, została odczytana również jako wyraźny sygnał społeczny. Pokazała, że edukacja to nie tylko reformy i dokumenty, ale także relacje, obecność i symboliczne gesty, które dla młodych ludzi mogą mieć ogromne znaczenie.
Dla maturzystów z XXXII LO był to bez wątpienia wieczór, który zapamiętają na długo. Studniówka, która miała być jednym z wielu podobnych balów, stała się wydarzeniem wyjątkowym – takim, o którym mówi się nie tylko w szkolnych korytarzach, ale i w całej Polsce.
