Zełenski nagle zwrócił się do Putina. Zaprasza do Kijowa i stawia warunki
Jak informują media, w tym portal Suspilne oraz serwis Censor.net, prezydent Wołodymyr Zełenski przedstawił nowe stanowisko w sprawie ewentualnych rozmów z Kremlem. Ukraiński przywódca zaproponował konkretne kroki w stronę deeskalacji, jednocześnie poddając w wątpliwość dotychczasowe gesty dyplomatyczne ze strony Rosji.
- Dyplomatyczna gra o szczerość intencji i miejsce spotkania
- Warunki wzajemnego rozejmu w sektorze energetycznym
- Nienaruszalność Donbasu i elektrowni w Zaporożu
- Ostrzeżenie przed tak zwanym „precedensem grenlandzkim”
Dyplomatyczna gra o szczerość intencji i miejsce spotkania
W odniesieniu do propozycji rozmów w Rosji, Zełenski rzucił odważne wyzwanie:
„Publicznie zapraszam Putina do Kijowa – jeśli się odważy”.
Prezydent zaznaczył, że Ukraina chce konstruktywnie uzgodnić realny koniec wojny i doprowadzić do spotkania, które będzie produktywne.
Poddał jednak w wątpliwość szczerość rosyjskich zaproszeń do Moskwy, uznając je za zasłonę dymną dla kogoś, kto boi się odmówić dialogu wprost. Według lidera tylko wizyta Putina w Kijowie mogłaby potwierdzić prawdziwą wolę pokoju. Takie postawienie sprawy demaskuje retoryczne fortele Kremla i przenosi środek ciężkości negocjacji na grunt ukraiński, co ma obecnie kluczowe znaczenie dla morale obrońców.
Warunki wzajemnego rozejmu w sektorze energetycznym
Kolejnym kluczowym elementem oświadczenia była oferta wstrzymania uderzeń w infrastrukturę krytyczną, co mogłoby przynieść ulgę cywilom po obu stronach granicy.
„Jeśli Rosja przestanie atakować ukraińską infrastrukturę energetyczną, Ukraina nie będzie atakować rosyjskiego sektora energetycznego” – zapowiedział prezydent, kładąc na stole konkretny układ.
Choć Zełenski przyznał, że obecnie nie istnieją żadne bezpośrednie porozumienia w tej sprawie, jego słowa stanowią jasną ofertę dla międzynarodowych pośredników. Takie rozwiązanie mogłoby znacząco poprawić sytuację humanitarną milionów ludzi przed końcem zimy. Kwestia ta staje się priorytetem w kontekście nacisków nowej administracji USA na wypracowanie mechanizmu ograniczającego skalę zniszczeń infrastruktury w całym regionie.
Nienaruszalność Donbasu i elektrowni w Zaporożu
Mimo gotowości do rozmów, Kijów nie zamierza iść na ustępstwa w kwestiach fundamentalnych dla bezpieczeństwa państwa i jego integralności. Prezydent stanowczo odrzucił rosyjskie żądania dotyczące bezwarunkowej kapitulacji Donbasu oraz pozostawienia pod kontrolą okupanta Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej. Zełenski zapowiedział, że Ukraina nie odda tych strategicznych zasobów bez walki, uznając je za niezbędne dla powojennej odbudowy kraju.
Stanowisko to pozostaje niewzruszone, mimo trwającej ofensywy dyplomatycznej w Abu Zabi, gdzie obecnie ważą się losy przyszłych granic. Przywódca podkreślił, że trwały pokój nie może opierać się na akceptacji bezprawnego zaboru ziemi, co stanowiłoby niebezpieczną nagrodę dla agresora za lata brutalnych działań wojennych.
Ostrzeżenie przed tak zwanym „precedensem grenlandzkim”
Na koniec Zełenski ostrzegł przed „precedensem grenlandzkim”, który jego zdaniem stwarza ryzyko de jure legitymizacji rosyjskich aneksji na arenie międzynarodowej. Nawiązał tym samym do napięć między światowymi mocarstwami a mniejszymi krajami, które mogą osłabić globalny szacunek dla granic suwerennych państw.
Prezydent obawia się, że jeśli świat zaakceptuje zmiany terytorialne dokonane pod naciskiem siły, Rosja wykorzysta ten kontekst do prawnego usankcjonowania swoich zdobyczy. Ukraiński lider zaapelował do zachodnich sojuszników o czujność i nieuleganie trendom podważającym porządek prawny ustanowiony po wojnie. Jego słowa pokazują, że los Ukrainy jest nierozerwalnie związany z kondycją całej architektury bezpieczeństwa na świecie i szacunkiem do traktatów.