Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Wypadek na pokładzie tankowca. Polski marynarz ranny. W akcji marynarka wojenna
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 15.03.2026 08:38

Wypadek na pokładzie tankowca. Polski marynarz ranny. W akcji marynarka wojenna

Wypadek na pokładzie tankowca. Polski marynarz ranny. W akcji marynarka wojenna
Fot. Marinha Portuguesa/Facebook

Portugalskie służby przeprowadziły w sobotę wielogodzinną operację na środku Atlantyku, niosąc pomoc rannemu członkowi załogi dużego tankowca. Jak informują źródła wojskowe oraz PAP, 37-letni mężczyzna wymagał natychmiastowej ewakuacji medycznej z pokładu jednostki oddalonej o setki kilometrów od lądu. Akcja zakończyła się lądowaniem na wyspie Terceira.

  • Przebieg operacji na pokładzie Venture Creole
  • Diagnoza lekarska i wczesny alarm
  • Logistyka lotnicza i lądowanie w Lajes
  • Pomoc medyczna i gotowość służb

Przebieg operacji na pokładzie Venture Creole

W sobotę po południu ratownicy portugalskiej marynarki wojennej zakończyli akcję ewakuacji polskiego marynarza z tankowca Venture Creole. Jednostka pływająca pod banderą Liberii znajdowała się w odległości około 1240 kilometrów (670 mil morskich) na południowy zachód od archipelagu Azorów. Według informacji przekazanych przez sierżanta Figueiredo z biura Koordynacji Poszukiwań i Ratownictwa Morskiego w Ponta Delgada, poszkodowany to 37-letni obywatel Polski

Jak podkreślił przedstawiciel wojska: 

„Ratownicy niezwłocznie udali się śmigłowcem na statek (...) po zgłoszeniu przez dowództwo jednostki alertu dotyczącego rannego członka załogi”. 

Operacja wymagała precyzyjnego współdziałania służb, ponieważ tankowiec transportował ładunek skroplonego gazu ziemnego (LNG), co wymuszało zachowanie rygorystycznych procedur bezpieczeństwa podczas podejmowania pacjenta z pokładu.

Diagnoza lekarska i wczesny alarm

Przyczyną interwencji był poważny uraz nogi, którego marynarz doznał podczas wykonywania obowiązków służbowych. Pierwszy sygnał o zdarzeniu wpłynął do służb w czwartek, 12 marca, około godziny 13:35. Portugalska Marynarka Wojenna w oficjalnym komunikacie doprecyzowała powód wezwania pomocy: 

„Załogant przedstawił możliwe całkowite zerwanie ścięgna Achillesa, wymagające szpitalnej opieki medycznej”. 

Przez kolejne dwie doby stan mężczyzny był monitorowany przez Centrum Pacjentów Pogotowia Ratunkowego – Mar (CODU-MAR). Ratownicy medyczni biorący udział w akcji potwierdzili wstępne przypuszczenia, zaznaczając, że: 

„poszkodowany doznał poważnego urazu nogi w wyniku wypadku i będzie musiał przejść zabieg chirurgiczny”. 

Opóźnienie samej ewakuacji wynikało z konieczności zbliżenia się statku do zasięgu operacyjnego śmigłowców ratowniczych stacjonujących na Azorach.

Logistyka lotnicza i lądowanie w Lajes

Do przeprowadzenia misji wyznaczono śmigłowiec EH-101 Merlin, należący do portugalskich sił powietrznych. Maszyna operowała z bazy lotniczej Lajes na wyspie Terceira przy wsparciu Lotniczego Centrum Poszukiwania i Ratownictwa (RCC Lajes). 

Przedstawiciel policji poinformował media, że: 

„Polak został w sobotę w godzinach popołudniowych przetransportowany śmigłowcem na lotnisko Lajes na wyspie Terceira, skąd trafił do szpitala”. 

Maszyna wylądowała o godzinie 15:30 czasu lokalnego. Cały proces podjęcia rannego z pokładu poruszającego się statku oraz przelot powrotny odbyły się zgodnie z międzynarodowymi standardami ratownictwa morskiego (SAR), mimo dużej odległości od brzegu.

Pomoc medyczna i gotowość służb

Bezpośrednio po przylocie ranny marynarz został przejęty przez służby medyczne archipelagu. Pacjenta przetransportowano ambulansem należącym do Regionalnej Służby Ochrony Cywilnej i Pożarniczej Azorów (SRPC) do najbliższej placówki szpitalnej. Marynarka wojenna podsumowała interwencję, wskazując na ciągłość operacyjną swoich struktur: 

„Marynarka Wojenna […] zapewnia ciągłą reakcję w przestrzeniach morskich pod odpowiedzialnością państwa na zdarzenia, które mogą mieć miejsce”. 

Obecnie 37-latek przebywa pod opieką chirurgów, a o jego stanie poinformowano odpowiednie służby konsularne. Była to jedna z trudniejszych operacji medycznych przeprowadzonych w tym regionie w ostatnim czasie, biorąc pod uwagę rodzaj ładunku jednostki oraz dystans 1240 km, który musiał pokonać zespół ratowniczy, aby dotrzeć do poszkodowanego Polaka.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji