Włosy wypadają garściami, a przedziałek staje się coraz szerszy? Ten problem dotyczy także młodych kobiet
„To tylko stres”, „taka pora roku”, „musisz zmienić szampon” – osoby, którym wypadają włosy, słyszą wiele takich porad. Tymczasem za przerzedzeniem włosów, zakolami czy nasilonym wypadaniem może stać łysienie androgenowe. Problem dotyczy zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Im wcześniej zostanie właściwie rozpoznany, tym szybciej można wdrożyć indywidualne rozwiązania jakie oferuje współczesna trychologia.
Włosy zostają na poduszce. Na szczotce jest ich coraz więcej. Podczas mycia dłonie pokrywają się pasmami, a kucyk staje się wyraźnie cieńszy. Na początku wiele osób próbuje nie panikować. Winny ma być stres, zła dieta, jesień albo nowy szampon. Czasami rzeczywiście przyczyna jest przejściowa. Ale jeśli problem trwa tygodniami lub miesiącami, a gęstość włosów wyraźnie się zmniejsza, warto poszukać odpowiedzi. Bo wypadanie włosów nie zawsze jest „zwykłym wypadaniem”.
Łysienie androgenowe nie dotyczy wyłącznie mężczyzn
Kiedy mówi się o łysieniu androgenowym, większość osób wyobraża sobie mężczyznę z zakolami. Tymczasem ten problem może dotyczyć również kobiet.
U mężczyzn pierwsze zmiany często pojawiają się w okolicy zakoli, linii czołowej i na szczycie głowy. U kobiet częściej zauważalne jest stopniowe przerzedzenie włosów oraz poszerzający się przedziałek. Włosy mogą stawać się coraz cieńsze, delikatniejsze i krótsze. Z czasem tracą objętość, a skóra głowy staje się bardziej widoczna.
Sygnały ostrzegawcze to między innymi:
- coraz szerszy przedziałek,
- powiększające się zakola,
- widoczna skóra głowy,
- wyraźnie cieńszy kucyk,
- zmniejszająca się objętość włosów,
- nasilone wypadanie podczas mycia i czesania.
Nie każdy przypadek przerzedzenia włosów oznacza jednak łysienie androgenowe. Właśnie dlatego tak ważne jest właściwe rozpoznanie problemu.

Wypadanie włosów u kobiet. Czasami przyczyna jest zupełnie gdzie indziej
Kobiety często zauważają problem dopiero wtedy, gdy zmiana staje się widoczna na zdjęciach lub podczas stylizacji włosów. Zmiana kosmetyku nie zawsze rozwiązuje problem.
Takie obserwacje mogą być sygnałem, że warto skonsultować stan włosów i skóry głowy ze specjalistą. Na ich kondycję mogą wpływać między innymi predyspozycje genetyczne, zmiany hormonalne, niedobory, stres, gwałtowna utrata masy ciała czy przebyte obciążenia organizmu.

Swędzenie, łupież i przetłuszczanie. Skóra głowy również wysyła sygnały
Nie zawsze pierwszym problemem jest wypadanie włosów. Czasami zaczyna się od swędzenia. Później pojawia się łuszczenie, łupież, nadmierne przetłuszczanie albo uczucie dyskomfortu po myciu. W takich sytuacjach wiele osób po prostu zmienia szampon. Jeśli jeden nie działa, kupuje kolejny. Czasami problem znika na chwilę, a następnie powraca.
Jedną z przyczyn takich objawów mogą być zaburzenia rogowacenia naskórka. Dlatego przy utrzymujących się problemach warto spojrzeć na skórę głowy szerzej. Skóra głowy i włosy nie funkcjonują w oderwaniu od całego organizmu. Na ich kondycję mogą wpływać m.in. gospodarka hormonalna, niedobory, dieta, stres, choroby przewlekłe, przyjmowane leki czy zła pielęgnacja skóry głowy.
