Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Wielki atak na polskie szkoły. Ktoś się włamuje. Minister nagle potwierdza
Weronika Cibor
Weronika Cibor 19.01.2026 15:44

Wielki atak na polskie szkoły. Ktoś się włamuje. Minister nagle potwierdza

Wielki atak na polskie szkoły. Ktoś się włamuje. Minister nagle potwierdza
fot. Anita Walczewska/East News

Cyfrowe narzędzia, które miały usprawniać funkcjonowanie szkół i ułatwiać kontakt z rodzicami, stały się celem niepokojących zdarzeń. Ostatnie dni przyniosły pytania o bezpieczeństwo danych uczniów, odpowiedzialność państwa oraz granice ochrony oferowanej przez komercyjne systemy wykorzystywane w edukacji.

  • Włamania do szkolnych e-dzienników. Co się wydarzyło?
  • Kto odpowiada za bezpieczeństwo danych uczniów
  • Państwowy e-dziennik w planach rządu

Fałszywe oceny i obraźliwe treści. Jak wyglądały ataki na e-dzienniki

Problem cyberbezpieczeństwa w polskich szkołach stał się tematem ogólnopolskiej debaty po tym, jak minister edukacji Barbara Nowacka potwierdziła informacje o trzech przypadkach włamań do elektronicznych dzienników. Do zdarzeń doszło w różnych częściach kraju, a jeden z nich odbił się szczególnie szerokim echem w mediach.

W jednej z podwarszawskich szkół ponadpodstawowych nieznani sprawcy uzyskali dostęp do konta nauczyciela w popularnym systemie e-dziennika. Po przejęciu uprawnień dokonali szeregu zmian, które natychmiast wzbudziły niepokój uczniów i rodziców. W systemie pojawiły się nieprawidłowe oceny śródroczne, w większości negatywne, a dodatkowo rozesłano wiadomości zawierające treści wulgarne i obraźliwe.

Skala ingerencji była na tyle poważna, że dyrekcja szkoły zdecydowała się natychmiast poinformować rodziców oraz uczniów o incydencie. W komunikacie podkreślono, że doszło do nieautoryzowanego dostępu do konta pracownika szkoły, a wszystkie nieprawidłowe wpisy zostaną usunięte po zakończeniu procedur wyjaśniających. Jednocześnie zaapelowano o ostrożność i nieklikanie w podejrzane linki, które mogłyby prowadzić do kolejnych prób wyłudzeń danych.

Sprawa została zgłoszona organom ścigania, które prowadzą postępowanie w kierunku nieuprawnionego dostępu do systemu informatycznego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, tego typu przestępstwo może skutkować karą grzywny, ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności do dwóch lat.

Choć incydent ten był najbardziej medialny, resort edukacji potwierdził, że podobne zdarzenia miały miejsce również w innych szkołach, co rodzi pytania o systemowy charakter problemu.

Wielki atak na polskie szkoły. Ktoś się włamuje. Minister nagle potwierdza
cyberprzestępca, Fot. Syda Productions/CanvaPro

Ministerstwo czy dostawca? Spór o odpowiedzialność za e-dzienniki

Seria włamań do szkolnych systemów informatycznych uwypukliła problem rozproszonej odpowiedzialności za bezpieczeństwo danych w oświacie. Z jednej strony szkoły działają w ramach publicznego systemu edukacji, z drugiej korzystają z rozwiązań dostarczanych przez prywatne firmy.

Minister edukacji Barbara Nowacka jasno zaznaczyła, że resort nie odpowiada za projektowanie ani zabezpieczanie komercyjnych e-dzienników. Jak podkreśliła, są to narzędzia oferowane szkołom przez prywatnych dostawców, a odpowiedzialność za ich ochronę spoczywa na firmach oraz administratorach systemów w placówkach.

Jednocześnie minister przyznała, że na obecnym etapie nie są znane techniczne przyczyny włamań i nie chce spekulować, czy doszło do przełamania zabezpieczeń systemowych, czy raczej do błędów po stronie użytkowników.

Inne stanowisko zaprezentował dostawca jednego z najczęściej używanych e-dzienników w Polsce. W oficjalnym oświadczeniu firma poinformowała, że nie doszło do naruszenia infrastruktury systemowej, a incydenty miały charakter jednostkowy. Według przedstawicieli spółki, dostęp do konta nauczyciela mógł zostać uzyskany w wyniku przejęcia danych logowania, na przykład poprzez phishing, złośliwe oprogramowanie lub używanie tego samego hasła w różnych serwisach.

Firma zwróciła również uwagę na rolę uwierzytelniania dwuskładnikowego, które znacząco ogranicza ryzyko takich zdarzeń. System umożliwia wprowadzenie obowiązkowego 2FA dla wszystkich pracowników szkoły, jednak decyzja w tym zakresie należy do dyrekcji i lokalnych administratorów. W praktyce nie wszystkie placówki korzystają z tego rozwiązania, co zwiększa podatność na ataki.

Wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer potwierdziła, że resort monitoruje sytuację za pośrednictwem kuratoriów, ale podkreśliła, że w przypadku prywatnych narzędzi odpowiedzialność prawna za zabezpieczenia pozostaje po stronie ich operatorów.

Państwowy e-dziennik od 2027 roku. Czy to rozwiąże problem?

W odpowiedzi na rosnące obawy dotyczące bezpieczeństwa danych uczniów rząd zapowiedział stworzenie państwowego dziennika elektronicznego. Projekt realizowany wspólnie przez resort edukacji i cyfryzacji ma stanowić alternatywę dla komercyjnych systemów i zapewnić jednolite standardy ochrony informacji.

Zgodnie z zapowiedziami ministerstwa, pierwsza faza wdrożenia nowego rozwiązania planowana jest na 1 września 2027 roku. System ma być zintegrowany z aplikacją mObywatel, co umożliwi wykorzystanie zaawansowanych mechanizmów uwierzytelniania i identyfikacji użytkowników.

Przedstawiciele rządu podkreślają, że państwowy e-dziennik ma być bezpłatny dla szkół i samorządów, a jego główną zaletą będzie wysoki poziom bezpieczeństwa danych wrażliwych, takich jak oceny, frekwencja czy informacje o uczniach. Według Katarzyny Lubnauer, centralne rozwiązanie ma dać rodzicom i nauczycielom większe poczucie kontroli i zaufania do systemu.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że stworzenie jednego ogólnokrajowego systemu to ogromne wyzwanie technologiczne i organizacyjne. Polskie szkoły korzystają dziś z różnych narzędzi, często zintegrowanych z innymi platformami edukacyjnymi. Migracja do jednego rozwiązania będzie wymagała nie tylko dużych nakładów finansowych, ale także szkoleń i zmiany dotychczasowych procedur.

Nie brakuje też głosów, że nawet państwowe systemy nie są całkowicie odporne na cyberataki, a kluczowym elementem bezpieczeństwa pozostaje czynnik ludzki. Brak świadomości zagrożeń, słabe hasła czy ignorowanie zasad cyberhigieny mogą podważyć skuteczność nawet najlepiej zaprojektowanych zabezpieczeń.

Wielki atak na polskie szkoły. Ktoś się włamuje. Minister nagle potwierdza
mObywatel, Fot. Materiał własny
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Komisja Europejska, Karol Nawrocki
Bruksela pozywa Polskę do TSUE i wnosi o kary. To pokłosie decyzji Nawrockiego
Kolejne ofiary czadu. Niewidzialny gaz znów odebrał życie
Szokujące informacje. Nie żyją matka i córka. To kolejny taki przypadek
PILNE
Pilne: Globalna awaria. Padła popularna platforma społecznościowa
None
Tak miał wyglądać atak na Polskę. Tusk ujawnił szokujące szczegóły
None
Tajemnicze spotkanie u premiera. Nowe zagrożenie postawiło rząd w stan gotowości
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić