W niedzielę wparował do kościoła i zrobił straszną rzecz. Wszystko się nagrało, jest apel policji
Polska policja pilnie poszukuje mężczyzny, który w niedzielę, 15 marca, wparował do kościoła i dopuścił się haniebnej rzeczy. Nagranie z monitoringu zarejestrowało moment ucieczki sprawcy, a funkcjonariusze apelują do mieszkańców o pomoc w jego identyfikacji. Śledczy ustalają obecnie okoliczności i motyw działania mężczyzny.
- Dantejskie sceny w polskiej parafii. Wszystko się nagrało
- Nagranie monitoringu i rysopis sprawcy
- Policja bada sprawę
- Apel do mieszkańców
Dantejskie sceny w polskiej parafii. Wszystko się nagrało
Do zdarzenia doszło około godziny 13:30 na terenie parafii pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Trzebini. Z ustaleń policji wynika, że nieznany mężczyzna najpierw próbował wejść do świątyni, jednak został wyproszony przez pracownika parafii.
Chwilę później udał się do kruchty kościoła, gdzie podjął próbę podpalenia wyposażenia.
„Sprawca połączył ze sobą dwa klęczniki, oblał je łatwopalną cieczą, a następnie podpalił i oddalił się z miejsca zdarzenia” - relacjonuje mł. asp. Piotr Fudała z Komendy Powiatowej Policji w Chrzanowie.
Dzięki natychmiastowej reakcji kościelnego, który szybko ugasił ogień, płomienie nie rozprzestrzeniły się na drewniane elementy świątyni. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, a straty ograniczyły się do zniszczonego wyposażenia przedsionka.
Nagranie monitoringu i rysopis sprawcy
Głównym dowodem w dochodzeniu jest zapis z kamer monitoringu, który utrwalił sylwetkę i ubiór podejrzanego. Według informacji przekazanych przez parafię poszukiwany mężczyzna ma od 40 do 50 lat. W momencie zdarzenia nosił ciemną kurtkę, białą koszulę oraz krawat.
„Prawdopodobnym sprawcą zarejestrowanym przez nasz monitoring jest mężczyzna ubrany w ciemną kurtkę, białą koszulę i krawat” — poinformowali gospodarze obiektu w oficjalnym komunikacie.
Nagranie wskazuje, że sprawca uciekł ulicą Kościelną w kierunku ulicy Starowiejskiej. Obecnie funkcjonariusze analizują materiał wideo, aby wyodrębnić wyraźny wizerunek twarzy.
Policja liczy, że charakterystyczny strój ułatwi mieszkańcom rozpoznanie osoby mogącej mieć związek z niedzielnym incydentem.
Policja bada sprawę
Na miejscu zdarzenia funkcjonariusze przeprowadzili oględziny i zabezpieczyli ślady substancji łatwopalnej. Obecnie sprawa jest analizowana pod kątem naruszenia przepisów dotyczących bezpieczeństwa przeciwpożarowego.
„Na tym etapie trudno mówić o motywach działania mężczyzny. Sprawa prowadzona jest pod kątem wykroczenia z artykułu 82 Kodeksu wykroczeń” - wyjaśnia mł. asp. Piotr Fudała.
Przepis ten dotyczy sprowadzania zagrożenia pożarowego. Grozi za to kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywna sięgająca nawet kilku tysięcy złotych.
Policjanci sprawdzają również, czy w okolicy dochodziło wcześniej do podobnych incydentów oraz analizują zapisy z monitoringu miejskiego, które mogą pokazać dalszą trasę ucieczki sprawcy.
Apel do mieszkańców
Policja i przedstawiciele parafii liczą na pomoc mieszkańców, którzy mogli znajdować się w okolicy kościoła w niedzielne popołudnie.
„Jeżeli ktoś widział podejrzane osoby kręcące się koło kościoła, proszony jest o kontakt z komisariatem Policji w Trzebini” - apelują przedstawiciele parafii.
Informacje można przekazywać bezpośrednio do Komisariatu Policji w Trzebini lub telefonicznie pod numerami alarmowymi.
Służby podkreślają, że każdy szczegół może pomóc w ustaleniu tożsamości sprawcy i zapobiec podobnym incydentom w przyszłości.